Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Gogol, Moskwa i Lipatow
2012-09-24
Eugeniusz Sobol
Ukazał się numer tematyczny „Literatury na Świecie” 1-2/2012 w całości poświęcony rosyjskiej literaturze, a w szczególności urodzonemu na Ukrainie Gogolowi, oraz „moskiewski” numer „Zeszytów Literackich” 1/2012. Zagadnienia związane ze Wschodem zajmują ważnie miejsce w numerze „Herito” 6 (1/2012) – wychodzącego w Krakowie kwartalnika, w którym publikowane są teksty o sztuce i dziedzictwie kulturalnym.

Satyra uniwersalna
„Rosyjski” numer „Literatury na Świecie” otwierają dwa rozdziały Martwych dusz Mikołaja Gogola w doskonałym przekładzie Wiktora Dłuskiego. Ciekawym komentarzem do tej prozy jest esej Władimira Nabokowa Nasz pan Cziczikow, który przy okazji omawiania kwestii związanych z translatoryką i przekładem Gogola na język angielski interpretuje postacie z Martwych dusz. Autor Lolity zwraca uwagę, że Mikołaj Wasiliewicz przede wszystkim potępił poszłost’ (z ros. – wulgarność, banalność) życia społecznego carskiej Rosji. Kategoria estetyczna kiczu jest natomiast, zdaniem Nabokowa, wszechobecna w dzisiejszych czasach w świecie mediów i reklamy. 
Martwym duszom towarzyszą również dwa inne szkice: rosyjskiego filozofa z okresu modernizmu Wasilija Rozanowa oraz radzieckiego dysydenta Andrieja Siniawskiego (pseudonim Abram Terc). Obaj byli nietuzinkowymi demaskatorami obłudy i zakłamania moralności mieszczańskiej, więc ich opinie na temat prześmiewczego Gogola są szczególnie cenne. 
Sądzę, że redakcja czasopisma nieprzypadkowo postanowiła przypomnieć twórczość tego pisarza akurat teraz. W społeczeństwach krajów Europy Środkowej i Wschodniej w ostatnim czasie zapanował zastój. Brakuje nowych idei i pomysłów. Oponenci polityczni okopali się na własnych pozycjach, nie wyrażając nawet chęci porozumienia z przeciwnikiem. Absurd i groteska, podstawowe narzędzia pisarstwa Gogola, jak ulał pasują do opisu tej rzeczywistości. Budzący do życia śmiech Gogola jest nam wszystkim dziś niezwykle potrzebny, bo pewne sytuacje są jak gdyby wprost przeniesione z jego nowel. Putin i Miedwiediew wymieniają się na stanowiskach premiera i prezydenta niczym niesforni uczniowie w ławkach, kpiący sobie z nauczyciela, a niektórzy politycy w Polsce nabyli na własność, jak Cziczikow, „martwe dusze” katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. 
Rozanow w eseju Wokół Gogola (przełożył Henryk Chłystowski), przedstawiając aspekt seksualny życia rosyjskiego pisarza, doszedł do wniosku, że raczej nie utrzymywał on kontaktów miłosnych z kobietami. Często występujące w jego twórczości obrazy młodych dziewczyn nieboszczek są bez wątpienia fantazmatami erotycznymi. Z kolei Siniawski w szkicu W cieniu Gogola (również w przekładzie Chłystowskiego) analizuje późny okres twórczości pisarza, gdy pod wpływem religii dokonała się w nim przemiana w zwolennika wielkoruskiego nacjonalizmu i szowinizmu. Psychologię artysty Siniawski usiłuje zgłębić w wielu aspektach, przedstawiając jego dążenia do bycia wyrocznią w sprawach społecznych, politycznych, moralnych i religijnych. Gogola zgubiła wielka pycha. Pisarz, który „w mistycyzm popadł”, wyglądał jak umarły za życia, a wszelkie próby napisania drugiego tomu Martwych dusz, w którym zamierzał przedstawić losy „pozytywnych bohaterów”, ukształtowanych wedle nakazów religijnych, spełzały na niczym, powiększając załamanie psychiczne. Analogia z podobną sytuacją w życiu Adama Mickiewicza nasuwa się sama. Wydaje się jednak, że wobec tajemnicy kryzysu twórczego Rozanow jest trochę bezradny. Natchnienie artysty, jak i jego zanik, wciąż pozostanie zagadką, trudną do uzasadnienia tylko za pomocą racjonalnych dociekań. 
Numer zawiera także ciekawe rozprawy wybitnych rosyjskich badaczy literatury Wiktora Winogradowa Groteska naturalistyczna. Wątek i kompozycja noweli Nos Gogola i Jurija Tynianowa Dostojewski a Gogol. Przycinek do teorii parodii (obie przełożył Adam Pomorski). W „Literaturze na Świecie” znajdziemy też wspaniały przekład Jeźdźca spiżowego Aleksandra Puszkina oraz wiersze i dramaty poetów należących do grupy „Obieriut” – Daniiła Charmsa, Konstantina Waginowa, Aleksandra Wwiedienskiego. Te wszystkie utwory przełożył również Pomorski. 

Różne Moskwy, różne oceny
Nie mniej imponująco prezentuje się zawartość „rosyjskiego” numeru „Zeszytów Literackich”, który otwiera miniantologia Obrazy Moskwy. Jest to dokonany przez redakcję wybór literackich opisów tego miasta pochodzących z dzieł powszechnie znanych polskiemu czytelnikowi. Autorami tekstów są Rosjanie – Lew Tołstoj, Michaił Bułhakow, Fiodor Dostojewski, Osip Mandelsztam, a także cudzoziemcy – Francuzi i Polacy. Wydaje się jednak, że zwłaszcza przybysze znad Sekwany jeszcze przed przyjazdem do rosyjskiej stolicy mieli ugruntowaną opinię o Moskwie jako siedlisku tyranów i despotów, a rzeczywistość potem dopasowywali do własnych wyobrażeń. W różnym stopniu dotyczy to opisów autorstwa Astoplhe’a de Custine’a, Stendhala, Antoine’a de Saint-Exupéry’ego i André Gide’a. Z zaskakującej perspektywy opisywali Moskwę Józef Czapski i Aleksander Wat. Ten pierwszy rosyjską stolicę zobaczył z okna wagonu więziennego, drugi – z gmachu Łubianki. 
Redakcja czasopisma postanowiła też przypomnieć czytelnikowi kanoniczny dziś szkic Gogola Petersburg i Moskwa. Z zapisków podróżnego, w którym pisarz faworyzował północną stolicę, tym samym wyznaczając kierunek rozwoju rosyjskiej literatury, gdzie „tekst petersburski” będzie wyraźnie dominował nad „tekstem moskiewskim”. Dużą wartość ma esej Jewgienija Zamiatina Moskwa-Petersburg (przełożył Robert Papieski) poświęcony początkom literatury radzieckiej. Po przeniesieniu stolicy do Mokwy rozpoczynają tam w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku działalność liczne grupy artystyczne – futurystów, imażynistów, konstruktywistów, Proletkultu, RAPPu.
Za najciekawsze w omawianym numerze „Zeszytów Literackich” należy uznać szkice Piotra Głuszkowskiego Tadeusz Bułharyn. Od polskiego patrioty do rosyjskiego klasyka oraz Adama Thirlwella Wielki wykreślony o Zygmuncie Krzyżanowskim. Głuszkowski analizuje fenomen Bułharyna – najbardziej wpływowego Polaka literackiej Rosji, którego powieści w latach dwudziestych i trzydziestych XIX wieku cieszyły się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników, a redagowana przez niego gazeta „Siewiernaja Pszczeła” była wydawana w masowym nakładzie. Autor przedstawia także ciemny aspekt osobowości tego pisarza. Wyrzekł się polskości, przeszedł z pozycji liberalnych na konserwatywne, parał się donosicielstwem dla carskiej tajnej policji. Przylgnęła do niego etykieta agenta, renegata i zdrajcy. Głuszkowski weryfikuje te poglądy, pisząc, że Bułharyn tylko sporządzał raporty dotyczące sytuacji politycznej w Polsce i na Litwie, w których opowiadał się za zwiększeniem autonomii znajdujących się pod zaborem terytoriów. Wspierał i promował nazwiska Michaiła Lermontowa i Gogola. Wykorzystał swe wpływy, aby umożliwić Mickiewiczowi wyjazd z Rosji za granicę, a tym samym przyczynił się do pełniejszego rozwoju artystycznego polskiego wieszcza. Do powstania negatywnego wizerunku Bułharyna w dużej mierze przyczynili się zawistni literaci, konkurujący z nim o względy publiczności i carskiego dworu.
Odmienny los spotkał innego Polaka piszącego po rosyjsku. Życie Zygmunta Krzyżanowskiego może być opisywane jako uporczywe i beznadziejne zmaganie się z komunistyczną cenzurą, uważa badacz jego twórczości Adam Thirlwell. Na zakazie publikacji utworów Krzyżanowskiego zaważyła głównie opinia Maksyma Gorkiego, który uznał je za szkodliwe i niepotrzebne. Nie pasowały do forsowanej wówczas w Związku Radzieckim doktryny realizmu socjalistycznego. W „Zeszytach Literackich” znajdziemy jego opowiadanie Kolekcja sekund. Jest to proza ukierunkowana filozoficznie, w której pisarz zajmuje się względnością czasu i przestrzeni, przemianami w życiu człowieka, jakie nastąpiły w wyniku ingerencji wynalazków technicznych. Warto podkreślić, że Jarosław Iwaszkiewicz w chwilach zwątpień, powierzając swoje myśli dziennikom, nieraz zastanawiał się: „a co gdybym został po rewolucji w Rosji i pisał po rosyjsku?”. W biografiach autora Brzeziny i Krzyżanowskiego jest wiele wspólnego. Iwaszkiewicz urodził się w 1894 roku w guberni kijowskiej, ten drugi – w 1887 roku w Kijowie. Obaj studiowali prawo na Uniwersytecie Świętego Włodzimierza w Kijowie, ale chyba się nie znali. Iwaszkiewicz w 1918 roku wyjechał do Polski i pisał wyłącznie po polsku, choć jego pierwsze próby poetyckie powstawały w języku rosyjskim, a Krzyżanowski  – w 1922 roku  do Moskwy, gdzie zamierzał zrobić karierę literacką. Utwory tego pisarza zostały opublikowane dopiero w roku 2010, sześćdziesiąt lat po jego śmierci. Wybór języka w dużej mierze przesądził o losie tych artystów. 
W dzisiejszych czasach, gdy mamy do czynienia z kryzysem narracji patriotyczno-narodowych, następuje oczywiste ożywienie zainteresowania postaciami z pogranicza kulturowego, takimi jak Bułharyn czy Krzyżanowski.
Warto także przeczytać tekst Piotra Mitznera Czas Terca poświęcony polskiej recepcji twórczości przywoływanego wcześniej w związku z Gogolem Andrieja Siniawskiego. Jego książki, opublikowane w emigracyjnym Instytucie Literackim Jerzego Giedroycia, nie były jeszcze wznawiane w niepodległej Polsce. Z utworami Siniawskiego Mitzner zetknął się w latach osiemdziesiątych XX wieku w czasie pobytu w Paryżu. „Nasze rozumienie wolności było podobne. Chcieliśmy być wolni nie tylko od rządów komunistycznych, ale też od narodowo-patriotycznych klimatów, które już wówczas przypominały o swoim istnieniu. (…) Czas Terca, jako pisarza, jeszcze w Polsce nadejdzie”, zaznacza w konkluzji autor.

Rozdwojenie jaźni dwugłowego orła
W numerze 6 kwartalnika „Herito” znajdziemy esej Jekatieriny Andriejewej Sztuka protestu (przełożyła Małgorzata Buchalik). Ten rodzaj sztuki pojawił się na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku podczas rewolty młodzieży i intelektualistów w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Bardzo szybko pod nazwą soc-artu został zaadaptowany w Związku Radzieckim jako forma wyrażania protestu przeciwko rzeczywistości komunistycznej. W Federacji Rosyjskiej za pomocą „sztuki protestu” wyrażane są z kolei treści antyreżimowe. W 2005 roku w Moskwie odbyła się wystawa „Rosja Dwa”, na której zaprezentowano między innymi prace Marata Guelmana, Dmitrija Prigowa i Dmitrija Gutowa. Autorka śledzi losy uczestników tego wydarzenia artystycznego, które przyciągnęło uwagę publiczności i mediów. Część artystów wybrała współpracę z kontrolowanymi przez władzę instytucjami kultury, inni zostali zepchnięci na margines. Za granicą ukrywa się Awdiej Ter-Oganian – najwybitniejszy przedstawiciel sztuki antysystemowej w dzisiejszej Rosji, który został skazany wyrokiem sądowym za obrazę uczuć religijnych. Happeningi uliczne i graffiti coraz częściej są wykorzystywane jako skuteczne narzędzia walki z reżimem – pisze autorka.
Perełką numeru jest tekst zatytułowany Rozdwojenie jaźni. O rosyjskich dylematach rozmawiają profesorowie Aleksandr Lipatow i Jacek Purchla. Wybitny rosyjski slawista, autor wielu ciekawych książek poświęconych relacjom polsko-rosyjskim, przedstawił w odpowiedziach na pytania redaktora naczelnego „Herito” bardzo spójną i klarowną koncepcję opisującą problemy współczesnej Rosji. Na podstawie tytułu można byłoby wnioskować, że chodzi o przedstawienie trwającego od stuleci sporu okcydentalistów ze słowianofilami. Ale przez słowianofilstwo profesor rozumie zupełnie co innego. Za pomocą tego terminu określa nawiązanie do tradycji republikańskich Rusi przedmoskiewskiej. Rosyjską historię Lipatow rozumie jako mutację mongolskiego systemu władzy, który został narzucony przez Ordę Księstwu Moskiewskiemu. Ono zaś ogniem i mieczem dokonało podboju całej Rusi: „System, pierwotnie mongolski, zachował nie tylko swoją istotę centralistyczną, ale też pewien wewnętrzny wektor presji i perswazji, kierujący się od góry ku dołowi i dławiący przestrzeń i ludzi”. Oczywiście, w krótkim omówieniu nie sposób przedstawić wszystkich problemów, poruszanych przez Lipatowa i Purchlę, dlatego gorąco zachęcam do przeczytania tej rozmowy, jak i całego numeru „Herito”.      

Eugeniusz Sobol jest doktorem nauk humanistycznych. Publikował między innymi w „Tygodniku Powszechnym”, „Nowej Europie Wschodniej”, „Nowej Polszy” i „Odrze”. Prowadzi bloga literackiego poezja.wordpress.com.

Polecamy inne artykuły autora: Eugeniusz Sobol
Powrót
Najnowsze

Ochrońmy wspólnie Zamek na wodzie!

23.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Startuje 12. Festiwal "Wisła" w Moskwie!

23.05.2019
Natalia Walka
Czytaj dalej

Ciemna Noc Muzeów w Gdańsku, czyli historia kontrowersyjnej ballady

21.05.2019
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Wrocław: Polska – Ukraina. Różne perspektywy wspólnej historii. Debata w Centrum Historii Zajezdnia

21.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Prof. Adolf Juzwenko laureatem nagrody PAU im. Jerzmanowskich

20.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Gruzini wciąż marzą

20.05.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu