Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Zbigniew Rokita

Zbigniew Rokita jest redaktorem „Nowej Europy Wschodniej”, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Nasz prezydent, wasz premier
2014-01-26
Zbigniew Rokita

Wiktor Janukowycz  nie zgodził się wczorajszego wieczoru na żądania opozycji, która domagała się m.in. jego dymisji. Zamiast tego Arsenij Jaceniuk otrzymał propozycję objęcia funkcji premiera, a Witalij Kliczko – wicepremiera. Opozycja się jednak nie zgodziła.

Jak powiedział Kliczko, Majdan jakiś czas temu był gotów poprzestać na dymisji ministra spraw wewnętrznych, potem warunkiem było ustąpienie gabinetu Mykoły Azarowa, a teraz żądania idą jeszcze dalej.

Propozycja sformowania rządu złożona drugiemu najpopularniejszemu z polityków opozycyjnych oraz funkcja jego zastępcy zaproponowana najpopularniejszemu była próbą skłócenia opozycji (podobno cały plan był pomysłem Rinata Achmetowa, najbogatszego ukraińskiego oligarchy – oligarchowie szczególnie wczoraj się uaktywnili). W 2015 roku – jeśli nic niespodziewanego się nie wydarzy – czekają Ukraińców wybory prezydenta (również mera Kijowa). Opozycja może albo wyłonić spośród siebie wspólnego kandydata, albo pójść na nie podzielona, zwiększając szanse Janukowycza na reelekcję. Bardzo prawdopodbny jest więc rozpad na prędce skleconej jedności ugrupowań Jaceniuka, Kliczki i Tiahnyboka, który wspólne rządy w radzie ministrów najprawdopodobniej by przyśpieszyły.

Kto wie, czy przyjęcie propozycji przez Jaceniuka i Kliczkę nie spowodowałoby także natychmiastowego rozłamu w opozycji i próbie przejęcia roli lidera opozycji przez Ołeha Tiahnyboka ze Swobody. Swoboda na pewno ma mniejszy potencjał do jednoczenia wokół siebie Ukraińców z różnych regionów, jednak retoryka Tiahnyboka jest ostatnio bardziej umiarkowana, a wielu protestujących potrzebuje w końcu lidera, który będzie w stanie wypowiedzieć zdecydowane słowa i zaproponwoać plan działań.

Opozycja wchodząc do struktur władzy stałaby się również współodpowiedzialna za opłakany stan kasy państwa. Janukowycz mógłby wówczas usunąć się nieco w cień na kilkanaście miesięcy (w zgodzie z duchem konstytucji z 1996 roku, którą obiecał przywrócić, a która ogranicza jego kompetencje), a Jaceniuk i Kliczko musieliby tłumaczyć Ukraińcom, dlaczego państwo nie może wypłacić im emerytur i pensji (a przykładowo budżet Kijowa na 2014 rok pokazuje jasno, że tych środków zabraknie). Wówczas dojdzie do zasadniczej zmiany: będą oni krytykowani, a nie krytykujący. Poza tym, rok 2014 zapowiada się jako szczególnie ciężki, jest to również czas spłaty zagranicznych kredytów. Z drugiej strony wybory byłyby najpewniej bardziej uczciwe, bo kontrolowane przez jaceniukowski rząd – ale czy ich wynik byłby korzystny?

Jaceniuk i Kliczko – choć w coraz mniejszym stopniu kontrolują protesujących – straciliby nad nimi całkowicie kontrolę. Ich reputacja jest już i tak słaba, ale przyjęcie przez nich propozycji Janukowycza zostałoby odebrane przez demonstrujących, jako zdrada ideałów Majdanu i pójście na zbyt znaczne ustępstwa (m.in. machnięcie ręką na zabitych). Obecnie opozycja spełnie jeszcze rolę mediacyjną – rozmowy z władzą, nocna mediacja Kliczki pod Domem Ukraińskim.

Jakkolwiek jednak nie rozwinie się obecna sytuacja, doświadczenie Majdanu może zostać wykorzystane  po wyborach prezydenckich 2015 roku. Jeśli obecny układ sił w kraju nie zostanie w znacznym stopniu zmieniony, to nie można wykluczyć, że Janukowycz łamiąc prawo wygra je. Wówczas podobnie jak w 2004 roku domagający się sprawiedliwych wyborów Majdan może się odrodzić, bogatszy o doświadczenie zimy 2013-2014: osoby gotowe do największych poświeceń poznały się, wypracowano internetowe kanały dystrybucji informacji, wartość ma nawet to, że ludzie wiedzą już jak szybko zorganizować setki kasków czy stulitrowy gar ciepłej zupy.

Oczywiście istnieje też negatywne doświadcznie, jak na przykład budowanie dwumetrowych wyrzutni kostki brukowej. Jeśli Majdan kiedyś się odrodzi, oby tylko ludzie nie żartowali już: „Gdzie są najlepsze koktajle w Kijowie? Latają wokół Majdanu".

 

Zbigniew Rokita



Powrót
Najnowsze

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

Lublin: Giedroyć, Osadczuk i stosunki polsko-ukraińskie

14.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

10.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Szaleństwo, głupota czy metoda

10.09.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu