Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Sezon nad Morzem Czarnym
2014-06-01
Wojciech Wojtasiewicz

Abchazja: prezydent ucieka, opozycja ogłasza przejęcie władzy, zajmuje telewizję, Gruzini ostrzegają, że to wstęp do przyłączenia parapaństwa do Rosji.

 

Kłopoty prezydenta Abchazji zaczęły się już na początku maja. Aleksander Ankwab trafił do szpitala z powodu bardzo wysokiego ciśnienia, groził mu zawał serca. Stan jego zdrowia mógł być skutkiem postulatów abchaskiej opozycji. Opozycyjne siły polityczne skupione w Radzie Koordynacyjnej zażądały ograniczenia prerogatyw głowy państwa oraz dymisji premiera Leonida Lakerbaji, prokuratora generalnego i szefów rejonowych administracji. Liderzy opozycji (były wiceprezydent Raul Chadżimba oraz szef organizacji weteranów wojny z Gruzją Witalij Gabnia) zagrozili zwołaniem ogólnonarodowego zgromadzenia i odsunięciem od władzy Ankwaba, jeśli ten nie spełni ich żądań.

 

Od słów do czynów

Opozycjoniści, ze względu na bierność prezydenta, 27 maja zorganizowali kilkutysięczny wiec w Suchumi oraz powtórzyli swoje żądania. Oskarżyli ponadto prezydenta o autorytaryzm, kradzież środków budżetowych, odpowiedzialność za kryzys gospodarczy oraz o przyznawanie abchaskich paszportów etnicznym Gruzinom zamieszkującym rejon galski we wschodniej części Abchazji (wydając paszporty Ankwab chciał zintegrować Gruzinów z resztą parapaństwa – opozycja uważa, że polityka ta zagraża abchaskiej suwerenności).

Atmosfera dość szybko zrobiła się gorąca. Demonstranci wdarli się do siedziby prezydenta zmuszając go do ucieczki (adwersarze Ankwaba twierdzą, że schronił się w rosyjskiej bazie w Gudaucie na terytorium Abchazji) oraz zajęli miejscową stację telewizyjną. Opozycja ogłosiła przejęcie władzy i sformowała Tymczasową Radę Narodową.

Ankwab uznał wydarzenia za próbę puczu oraz zadeklarował, że jest gotowy do dialogu, jednak w ramach obowiązującej konstytucji. Prezydenta wsparli szefowie resortów siłowych. Dzień później w Suchumi odbył się wiec poparcia zwolenników Ankwaba.

Abchaski parlament (przy obecności 21 na 35 deputowanych) wyraził 29 maja wotum nieufności dla premiera Lakerbaji oraz uchwalił rezolucję, w której wezwał prezydenta do dobrowolnego odejścia. Aleksander Ankwab odrzucił żądanie dymisji swojej i szefa rządu.

Ponadto opozycyjna Rada Koordynacyjna wezwała do zawarcia nowego traktatu z Rosją oraz wstąpienia Abchazji do Unii Celnej i Unii Euroazjatyckiej. Według opozycji konieczność wzmocnienia więzów z Rosją podyktowana jest zagrożeniem ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego, do którego wstąpić chce Gruzja.

31 maja abchaska legislatywa (przy obecności 24 deputowanych) uchwaliła kolejną rezolucję, w której stwierdziła, że Ankwab jest niezdolny do wykonywania swoich obowiązków oraz wezwała do przeprowadzenia przedterminowych wyborów prezydenckich 24 sierpnia. Ponadto wyznaczyła do pełnienia obowiązków głowy państwa swojego przewodniczącego Walerego Bganbę.

 

Mediacja i dialog

W kryzys abchaski zaangażowała się Federacja Rosyjska (Moskwa uznała niepodległość Abchazji po wojnie z Gruzją w 2008 roku; ponadto dotuje Suchumi – rosyjskie środki stanowią 70 procent abchaskiego budżetu). Do Suchumi przylecieli doradca prezydenta Władimira Putina ds. Abchazji i Osetii Południowej Władisław Surkow oraz zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Raszyd Nurgalijew – ich celem było przeprowadzenie mediacji. Dotychczasowe próby wypracowania kompromisu spełzły na niczym.

Głos zabrali także Gruzini. Wiceszef gruzińskiej dyplomacji Dawid Zalkaliani zaapelował do społeczności międzynarodowej o zaangażowanie się w rozwiązanie konfliktu oraz zadeklarował, że stanie się on przedmiotem dyskusji w trakcie kolejnej rundy tak zwanych rozmów genewskich. Lider opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego Dawid Bakradze stwierdził, że wydarzenia w Abchazji mogą być wstępem do aneksji separatystycznej republiki przez Rosję.

 

Czyj to konflikt


Kryzys należy analizować na trzech płaszczyznach: wewnątrzabchaskiej, abchasko-gruzińskiej i abchasko-rosyjskiej.

Istotny jest wymiar wewnętrzny konfliktu, którego prowodyrem jest Raul Chadżimba. Ten ambitny polityk doprowadził już raz do kryzysu politycznego w 2004 roku, kiedy przegrał wybory prezydenckie z Siergiejem Bagapszem (pomimo poparcia Władimira Putina). Wówczas kryzys zakończył się kompromisem – prezydentem został Bagapsz, a wiceprezydentem Chadżimba, który ponownie przegrywał elekcje prezydenckie w latach 2009 i 2011.

Zaangażowanie w obecny konflikt strony gruzińskiej jest praktycznie zerowe. Wynika to z faktu zamknięcia „granicy" abchasko-gruzińskiej i kompletnej izolacji Suchumi od Tbilisi od czasu zakończenia wojny sierpniowej. Nie można natomiast wykluczyć, że siłą sprawczą kryzysu (oprócz jego obiektywnych przyczyn takich jak niezadowolenie sporej części abchaskiego społeczeństwa z powodu biedy, bezrobocia i autorytarnych skłonności rządzących) jest Federacja Rosyjska. Moskwie zależeć może na odsunięciu od władzy Aleksandra Ankwaba, który zachowuje pewną autonomiczność. Kreml być może planuje zastąpić go politykiem w pełni lojalnym, takim jak Raul Chadżimba, który w przyszłości może zgłosić chęć przyłączenia Abchazji do Rosji. Wydaje się jednak, że scenariusz taki spotkałby się ze zdecydowanym sprzeciwem abchaskiego społeczeństwa, które pragnie niepodległości (w przeciwieństwie do Południowych Osetyńców, którzy chcieliby zostać przyłączeni do Osetii Północnej w ramach Federacji Rosyjskiej). Nowy lider Abchazji byłby politykiem zdecydowanie antygruzińskim (Ankwab pomimo nieutrzymywania kontaktów z Tbilisi powstrzymywał się przed antygruzińskimi wystąpieniami), który mógłby nawet zdecydować się na wypchnięcie etnicznych Gruzinów z rejonu galskiego wgłąb tak zwanej Gruzji właściwej. Innym motywem ewentualnego zakulisowego działania Rosji może być chęć storpedowania podpisania przez Tbilisi umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską – miałoby się to dokonać poprzez groźbę przyłączenia Abchazji do Unii Euroazjatyckiej bądź nawet do Federacji Rosyjskiej.

Jeśli obecny kryzys ma wyłącznie charakter wewnętrzny, zostanie najpewniej, przy wsparciu rosyjskim, rozwiązany w najbliższych dniach. W rozładowaniu napięć pomóc może chociażby deklaracja przeprowadzenia przedterminowych wyborów prezydenckich oraz zapewnienie nowych, rosyjskich środków pomocowych. Jeśli jednak jest on elementem szerszej geopolitycznej gry Moskwy można spodziewać się jego eskalacji, która doprowadziłaby nawet do konfliktu zbrojnego na dużą skalę.

 

Wojciech Wojtasiewicz


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Muzyczne polowania na czarownice

17.12.2018
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Sport postawiony pod ścianą

15.12.2018
Krzysztof Popek Piotr Rowicki
Czytaj dalej

Obserwatorzy w Działaniu

14.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Jak de-rumunizowała się Rumunia?

13.12.2018
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Medal Stulecia Niepodległości dla KEW

11.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Rewolucja mentalna w Armenii

11.12.2018
Jan Brodowski Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu