Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Między Moskwą i Kijowem
2014-08-04
Piotr Oleksy

W Naddniestrzu wybuchł niedawno „skandal taśmowy", który wielu osobom kazał zastanowić się, kogo tak na prawdę popiera Tyraspol w konflikcie ukraińsko-rosyjskim.

 

W lipcu światło dzienne ujrzały nagrania rozmów naddniestrzańskiego ministra spraw wewnętrznych Giennadija Kuzmiczewa i zastępcy dowódcy Południowego Regionalnego Dowództwa Służb Granicznych Ukrainy Władimira Gorożakina.

 

Taśmy, taśmy

Ukraiński oficer starał się dowiedzieć, czy Ukrainie zagraża prowokacja lub agresja z terytorium Naddniestrza. Chętny do współpracy naddniestrzański minister szczerze zapewniał, że w parapaństwie jest spokojnie i wszystko znajduje się pod kontrolą, a Kijów nie musi się niczego obawiać. Co więcej, Kuzmiczew zachęcał Gorożakina, by ten odwiedził Naddniestrze i na własne oczy przekonał się, jaka panuje w nim sytuacja.

W rozmowie pojawiły się ponadto dwa interesujące wątki. Po pierwsze, warte uwagi były opinie naddniestrzańskiego ministra dotyczące tamtejszego Czarnomorskiego Kozackiego Wojska. Kuzmiczew nie przebierając w słowach nazwał Kozaków bandą pijaków, na której zupełnie nie można polegać. Po drugie, komentowano postać Władimira Antufiejewa: twórcy naddniestrzańskiej bezpieki i ministra ds. bezpieczeństwa (kierował resortem w całym okresie rządów Igora Smirnowa), a obecnie „wicepremiera" tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Kuzmiczew przekonywał ukraińskiego oficera by w razie schwytania Antufiejewa przekazano go właśnie Naddniestrzu, gdyż tam zostanie postawiony przed sądem. Nie jest tajemnicą, że Antufiejew jest skłócony z obecnym prezydentem Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej Jewgienijem Szewczukiem. Fakt, że obecna władza przedkłada osobiste konflikty nad interes „walczących z nacjonal-faszystami powstańców" był jednak bulwersujący dla części naddniestrzańskiej opinii publicznej. Zaraz zauważono również, że Tyraspol wciąż nie uznał „Donieckiej Republiki Ludowej" i „Łuhańskiej Republiki Ludowej" (mimo że obie wystosowały w tej sprawie oficjalną prośbę).

 

Kremlowskie drzwi obrotowe

Niebawem rosyjska agencja informacyjna IA Reks poinformowała, że będący bardzo bliskim współpracownikiem prezydenta Szewczuka Kuzmiczew, spotkał się z ukraińskim oligarchą i gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego Ihorem Kołomojskim. Na spotkaniu Kołomojski miał rzekomo podziękować Kuzmiczewowi za lojalność NRM wobec ukraińskiego rządu. Trudno ocenić, czy powyższa informacja była prawdziwa – Tyraspol zaprzeczył by do takiego spotkania doszło, a podanie tej informacji nazwał próbą skłócenia sojuszników i zaostrzenia sytuacji społecznej w Naddniestrzu. Co ciekawe, agencja IA Reks należy do byłego doradcy prezydenta Putina i technologa politycznego Modesta Korelowa, który wspierał Szewczuka podczas kampanii prezydenckiej – również finansowo. Od jakiegoś czasu panowie są jednak skonfliktowani, wydaje się również, że znacznie zmniejszyły się wpływy Korelowa w Moskwie (minister spraw zagranicznych NRM Nina Sztanski stwierdziła, że jest to człowiek przed którym wszystkie drzwi na Kremlu są już zamknięte).

Niewątpliwie mamy do czynienia z wojną informacyjna, której celem jest osłabienie pozycji prezydenta Szewczuka. W tym celu tradycyjnie zarzuca mu się nadmierną proukraińskość. Oponenci Szewczuka od zawsze wypominają mu, że jest absolwentem Akademii Dyplomatycznej w Kijowie, co w połączeniu z ukraińskim pochodzeniem ma być dowodem na przekładanie interesów Kijowa nad interesy Moskwy. Opozycyjne portale internetowe piszą też, że obecna elita polityczna NRM widzi parapaństwo raczej jako część „projektu Ukraina" niż „wielkiej Rosji". Tymczasem to Rosja jest postrzegana przez naddniestrzańskie społeczeństwo jako wielikaja rodina – wielka ojczyzna.

Nagranie rozmowy Kuzmiczewa z Gorożakinem nie jest fałszywką, otwartym jest jednak pytanie komu zależało, by ujrzało ono światło dzienne. Pojawiają się sugestie, że mogą za tym stać wewnętrzni przeciwnicy naddniestrzańskiego prezydenta (nie wydaje się jednak, by byli oni tak silni) lub nawet mołdawski wywiad. Obecnie wiemy za mało, by móc rozstrzygać, komu zależy na osłabieniu Szewczuka.

 

Słowa słowami, życie życiem

Kluczowe jest jednak inne pytanie: czy ekipie prezydenta Szewczuka faktycznie bliżej jest do Kijowa niż do Moskwy? Zaprzecza temu zarówno oficjalna retoryka władzy, jak i fakt przyjacielskiego spotkania naddniestrzańskiego prezydenta z wicepremierem FR i specjalnym przedstawicielem ds. Naddniestrza Dmitrijem Rogozinem. Niebawem po wybuchu afery panowie spotkali się na Krymie, by omówić współpracę rosyjsko-naddniestrzańską w najbliższych miesiącach, po czym udali się na „wycieczkę" po Rosji, w trakcie której odwiedzili między innymi fabrykę atomowych okrętów podwodnych – a wszystko w atmosferze przyjaźni i ścisłej współpracy.

Naddniestrze prowadzi jednak stosunkowo konstruktywną politykę wobec obecnych władz w Kijowie. Naddniestrzańscy politycy realistycznie widzą sytuację w regionie i mają świadomość, że konflikt na Ukrainie kiedyś się skończy. Ze względu na położenie geograficzne ostry konflikt z Kijowem byłby katastrofalny zarówno dla naddniestrzańskiej gospodarki, jak i dla interesów biznesowych tamtejszej elity. Pomimo oficjalnej retoryki Tyraspola, zgodnie z którą Ukraina i Mołdawia już zaczęły wprowadzać blokadę ekonomiczną wobec NRM, stosunki handlowe z tymi krajami wciąż mają się dobrze i są podstawą naddniestrzańskiej gospodarki (obok dotacji z Rosji). Wydaje się więc, że naddniestrzańska elita doskonale rozumie, że „idea narodowa" (tak określa się integrację z Unią Eurazjatycką) i russkij mir to jedno, a codzienność i interesy biznesowe to drugie.

 

Dwóch na jednego

Po ponad dwudziestu latach funkcjonowania parapaństwa jego społeczeństwo i elita bez wątpienia uzyskały własną podmiotowość. Naddniestrze wciąż jest zależne od rosyjskiej pomocy gospodarczej i opieki politycznej, a tamtejsze społeczeństwo postrzega się jako część „rosyjskiej cywilizacji". Dynamika wewnętrznych procesów powoduje jednak, że w Tyraspolu patrzy się również na własne, bieżące interesy, które nie zawsze są w pełni zgodne z interesem Moskwy. W ostatnim czasie zauważył to również rosyjski politolog Sergiej Markedonow. Napisał na portalu Foreiginpolicy.ru, że Naddniestrze w przeciwieństwie do innych nieuznawanych państw nie zerwało zupełnie więzi ze swoją macierzą, czyli Mołdawią. Dotyczy to przede wszystkim więzi ekonomicznych. Markedonow stwierdził również: „Różnie można oceniać szanse Naddniestrza. Można widzieć w nim forpocztę «russkogo mira», «czarną dziurę» lub «agentów Kremla». Nie powinno się jednak ignorować wewnętrznej dynamiki NRM i mieszkającej tam ludności. To ona, a nie strategie Waszyngtonu czy Moskwy, będzie budować swoje życie na tamtej ziemi".

Obserwując Naddniestrze widać, że nastroje wśród tamtejszej ludności są bliższe strategii Moskwy, niż interesy naddniestrzańskiej elity politycznej. Z jednej strony daje to Rosji kolejne potężne narzędzie oddziaływania na władze NRM – trudno rządzić parapaństwem konfrontując się jednocześnie ze społeczeństwem i Moskwą. Z drugiej strony wydaje się, że Tyraspolowi wciąż udaje się znajdować złoty środek między własnymi interesami, a strategią swojego patrona. Moskwa też zapewne rozumie, że NRM by móc funkcjonować musi pozwolić sobie czasem na małe „skoki w bok".

Może się jednak okazać, że ostatnie miesiące na tyle zmieniły sytuację polityczną w regionie, iż istniejący konsensus trzeba będzie poddać weryfikacji.

 

Piotr Oleksy


Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu