Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Sami sobie śpijcie!
2014-08-29
FED

Na palcach jednej ręki można policzyć polskie organizacje pozarządowe, które prowadzą projekty rozwojowe w Azji Środkowej. Fundacja Edukacja dla Demokracji (FED) jest obecna w Tadżykistanie od końca lat dziewięćdziesiątych. Rozpoczynaliśmy od koleżeńskiej akcji „tadżycka krowa", dziś działamy na północy i południu kraju. Pracujemy przede wszystkim w środowisku kobiecym. Z kim i w jaki sposób? – zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z Klubów Kobiet z południowo-zachodniego Tadżykistanu.

 

 

COW-funding: krowa dla Tadżykistanu from Fundacja Edukacja dla Demokracji on Vimeo.

 

Złotówka, dwa, pięć czy pięćdziesiąt – każda wpłata to duże wsparcie działalności Klubów Kobiet w Tadżykistanie. Zachęcamy do przyłączenia się. Zbiórka trwa do 8 września 2014 roku. Kliknij tutaj.

 

Półtora roku temu te panie były typowymi tadżyckimi sąsiadkami: Dzień dobry; Do widzenia; Jak się mają dzieci? Wnuki? Wiedziały o sobie dużo, bo mimo wysokich ogrodzeń wokół podwórek chroniących przed upalnym słońcem, mimo wielu domowych obowiązków, życie towarzyskie kwitnie. Wielodzietne i wielopokoleniowe rodziny co rusz świętują: a to narodziny dziecka, obrzezanie syna, a to wesele, pogrzeb czy rocznica śmierci. Zawsze w rodzinnym i sąsiedzkim gronie.

Zdjęcie wykonane we wsi Tojikobod, Klub Kobiet Sayora

 

Poznałyśmy się w kwietniu 2013 roku. sto kobiet ze dziesięciu wsi wilajetu sogdyjskiego, trzy panie z organizacji Hamroz przeciwdziałającej przemocy domowej, dwie koordynatorki projektu – Malika Boymuradowa ze Stowarzyszenia Naukowo-Technicznej Inteligencji Tadżykistanu i Martyna Kwiatkowska z Fundacji Edukacja dla Demokracji.

Na zdjęciu liderka Klubu Kobiet Istiklol, pani Saidmoh Gulowa

 

Początki nie były łatwe. Na tych terenach w latach dziewięćdziesiątych toczyła się wojna domowa. Wiele kobiet straciło mężów, większość – często z malutkimi dziećmi przy piersi i gromadką trzymającą się maminej spódnicy, musiała uciekać do krewnych w innych regionach kraju. Część kobiet schroniło się w zupełnie nieznanym im Afganistanie.  

Malohat Odinajewa Liderka Klubu Szukrona (na zdjęciu) na dzień dobry powiedziała: „w naszym klubie tylko jedna kobieta ma męża. I to – przez przypadek, kula trafiła go obok serca i dlatego przeżył. Reszta to wdowy".

 

Dziesięciu dziesięcioosobowym grupom z różnych wsi rozrzuconych po dwóch dystryktach wilajetu chatlońskiego, Wachsz i Bohtar, zaproponowaliśmy udział w szeregu spotkań – szkoleń, które miały pomóc paniom z grup sąsiadek przekształcić się w Kluby Kobiet działające według określonych zasad i nastawione na wspólną pracę przynoszącą dochód zarówno grupie, jak i jej członkiniom. Pierwsze warsztaty prowadziliśmy przede wszystkim metodą obrazkową. Mimo że większość pań deklaruje ukończenie minimum dziewięciu klas, nie wszystkie umieją czytać czy pisać. A już na pewno nie są przyzwyczajone do skupienia się przez kilka godzin dziennie na jednej gadającej głowie, nie mówiąc już o robieniu notatek.

Na zdjęciu spotkanie w Klubie Sayera. Panie opowiadają koordynatorce projektu z ramienia FED, Martynie Kwiatkowskiej, o pierwszym warsztacie: „Po co nam Klub Kobiet? Pracujemy w grupie".

 

Każdy Klub Kobiet ma swoją liderką, wiceliderkę i skarbniczkę. Po kilku miesiącach współpracy z nami, kluby na bieżąco i w uporządkowany sposób prowadzą dwa zeszyty: jeden z informacjami o zebraniach z listami uczestniczek, tematach podejmowanych na spotkaniach, ustaleniach grupy, wynikach głosowań; drugi to księga przychodów i rozchodów klubu.

Na zdjęciu pani Kurbongul Mirzorahimowa liderka Klubu Umed, z zawodu księgowa. To ona skrzyknęła kobiety ze swojego kołchozu do stworzenia klubu. Po roku pracy panie z pomocą mężów i synów zbudowały dwie cieplarnie w których hodują warzywa. W tym roku chcą postawić kolejne dwie.

 

Poza szeregiem szkoleń (z pracy w grupie, drobnej przedsiębiorczości czy planowania pracy klubów tak w zeszłym, jak i w tym roku) każdy klub ma do dyspozycji równowartość około 600 dolarów. Każdy klub samodzielnie decyduje o tym, w co chce zainwestować środki. Klub ze wsi Mopr (na zdjęciu), który w zeszłym roku otworzył zakład krawiecki, w tym roku również zakupił maszyny do szycia.

 

Panie z Klubu Kobiet „Kwietnik Muhtaramy" już wcześniej spotykały się na wspólne szycie i wyszywanie. Wtedy działania napędzała pani Muhtarama Saidrachmonowa na której cześć nazwano klub. Obecnie wszystkie panie czują się odpowiedzialne za jakość wyrobów, system sprzedaży, a także… edukację młodego pokolenia. Klub prowadzi szkółkę dla uczennic pobliskiej szkoły. Dziewczynki uczą się haftu i przy okazji zarabiają niewielkie pieniądze, które – jak mówią panie z klubu – są przeznaczane na książki i artykuły szkolne.

 

Od jesieni do wiosny w wioskach prąd jest godzinę, dwie na dobę. Czasami wcale. Latem jest go niedużo więcej. Do szycia najlepsze są tradycyjne maszyny z ręcznym napędem.

Na zdjęciu liderka Klubu Kobiet ze wsi Fidokor, Muhtarama Saidrachmonowa, sprawdza maszynę przed przystąpieniem do szycia. Panie pracują siedząc na podłodze.

 

Kobiety specjalizują się w szyciu i wyszywaniu tradycyjnej damskiej odzieży. Dużą część asortymentu stanowią zestawy strojów na posag dla panny młodej. Do tego można zamówić również wyszywane poduchy, materace do siedzenia i spania zwane kurpaczy, haftowane chusty do przewiązywania w pasie na podarki dla ojca, braci i dalszych krewnych pana młodego.

Na zdjęciu członkini Klubu Kobiet „Kwietnik Muhtaramy" prezentuje haftowaną w regionalne wzory chustę, którą obowiązkowo nosi każda panna młoda.

 

Początkowo mężczyźni byli sceptycznie nastawieni do działalności swoich żon czy córek. Szybko jednak przekonali się, że Kluby przynoszą korzyść nie tylko paniom, ale przede wszystkim całym rodzinom. W domowym budżecie pojawiają się często pierwsze pieniądze zarobione przez kobiety. Żony stają się bardziej samodzielne, zaradne, a często – rozpoznawane i szanowane we wsi. Poza jednym klubem, w którym panowie starają się między sobą podzielić krowę zakupioną z naszego projektu, reszta mężczyzn nie wtrąca się w działalność klubów, a bywa, że je bardzo wspiera.

Na zdjęciu: spotkaniu z paniami z Klubu Kobiet „Kwietnik Muhtaramy" przysłuchuje się mąż liderki.

 

Malumbi Mirzoazizowa z Klubu Kobiet Hursad mówi: „Do niedawna moje życie było bardzo monotonne: spałam, jadłam, wychodziłam do pracy w polu lub nie, potem znowu spałam. Pół życia przespałam! A teraz moje dorosłe już dzieci codziennie wyganiają mnie, abym się zdrzemnęła. Zmieniłam się. Spanie? Szycie i robienie na drutach to jest to, co jest dla mnie najciekawsze. Dzieciom mówię, żeby dały mi spokój, albo same wzięły się do roboty.

Na zdjęciu Malumbi Mirzoazizowa nad rzeką Wachsz, nad którą leży jej wieś – Saripuli 1

 

„Każde spotkanie jest dla mnie wielkim świętem. Proszę sobie wyobrazić roześmianą grupę kobiet, emocje, gesty; kilkugodzinne posiadówki z dużą ilością zielonej herbaty, rozmowy o życiu kobiet w Polsce i w Tadżykistanie; plany na kolejne dni, tygodnie, miesiące. Bywa, że tłumaczka nie jest potrzebna" – mówi Martyna Kwiatkowska, koordynatorka tadżyckich projektów z ramienia Fundacji Edukacja dla Demokracji.

Na zdjęciu: Spotkanie w Klubie Kobiet Istiklol.

 

Klub Hursad (Radość) ze wsi Saripuli 1 ma już dwie krowy. Tej zakupionej w ramach zeszłorocznego projektu nadano imię Martina. Cielaczka panie nazwały Krzysztof – na cześć brodatego mężczyzny z Polski, który odwiedził je w zeszłym roku.

Na zdjęciu Malumbi z Klubu Hursad reklamuje naszą tegoroczną zbiórkę społecznościową na portalu PolakPotrafi.pl „COW-funding: krowa dla Tadżykistanu".

 

Złotówka, dwa, pięć czy pięćdziesiąt – każda wpłata to duże wsparcie działalności Klubów Kobiet w Tadżykistanie. Zachęcamy do przyłączenia się. Zbiórka trwa do 8 września 2014 roku. Kliknij tutaj.

 

W 2014 roku w Tadżykistanie Fundacja Edukacja dla Demokracji realizuje projekt „Siła kobiet w Klubach Kobiet. Transfer doświadczeń z północy na południe".

Projekt jest współfinansowany w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w 2014 roku.

 

 

 


Polecamy inne artykuły autora: FED
Powrót
Najnowsze

Przed wyrokiem. Sprawa Dmitrijewa

21.07.2020
Czytaj dalej

Niewidzialni Inni

20.07.2020
Anton Saifullayeu Tadeusz Giczan
Czytaj dalej

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu