W tym roku mija dziewiętnaście lat od ogłoszenia niepodległości Ukrainy. Wieczorem 24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa Ukraińskiej SRR uchwaliła Akt Niepodległości. Z zebranych 392 deputowanych jedynie czterech zagłosowało „przeciw”. Na mapie geopolitycznej świata pojawiło się nowe państwo.
W tym roku mija dziewiętnaście lat od ogłoszenia niepodległości Ukrainy.
Wieczorem 24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa Ukraińskiej SRR
uchwaliła Akt Niepodległości. Z zebranych 392 deputowanych jedynie
czterech zagłosowało „przeciw”. Na mapie geopolitycznej świata pojawiło
się nowe państwo.
Ogłoszenie niepodległości było możliwe dzięki zmianom, które zachodziły w
całym ZSRR, oraz dzięki rosnącej w siłę opozycji demokratycznej, jednak
punktem przełomowym okazał się pucz, który miał miejsce 19 sierpnia w
Moskwie. Konserwatywni przedstawiciele KPZR próbowali przejąć władzę,
aby nie dopuścić do rozpadu ZSRR; w tym celu internowali na Krymie
Michaiła Gorbaczowa, a w części ZSRR usiłowali wprowadzić stan
wyjątkowy. Kierownictwo Komunistycznej Partii Ukrainy poparło działania
puczystów. Do Kijowa przybył generał Walentin Warennikow i zażądał
wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, a w razie protestów opozycji groził
wyprowadzeniem wojska na ulice. Opozycja odpowiedziała zdecydowanie,
żądając zwołania specjalnego posiedzenia Rady Najwyższej w celu
potępienia puczu. Przewodniczący parlamentu Leonid Krawczuk zajął
pozycję wyczekującą, ale jednocześnie zdecydowanie opowiedział się za
działaniami zgodnymi z republikańskim ustawodawstwem. Tym samym
stwierdził, że nie ma żadnych podstaw dla wprowadzenia stanu
nadzwyczajnego. Kiedy okazało się, że puczyści przegrywają, Prezydium
Rady Najwyższej postanowiło zwołać nadzwyczajne posiedzenie parlamentu.
24 sierpnia tysiące zwolenników niepodległości zebrało się wokół budynku
Rady Najwyższej; do sali obrad wniesiono niebiesko-żółtą flagę. Wraz z
Aktem Niepodległości przyjęto uchwalę o przeprowadzeniu 1 grudnia
referendum mającego potwierdzić odłączenie się Ukrainy od ZSRR. Wkrótce
zabroniono działalności KPU. Gorbaczow starał się jeszcze przekonać
ukraińskie kierownictwo do idei podpisania nowego układu związkowego,
jednak Ukraina budowała już własne struktury państwowe.
Dziewiętnaście lat po ogłoszeniu niepodległości z badań opinii
publicznej przeprowadzonych przez Centrum Razumkowa wynika, że 59,1
procent przepytanych poparłoby niepodległość, gdyby referendum odbyło
się dzisiaj. To jeden z najwyższych wskaźników w ostatnich latach.
Krytycy uważają, że wiele problemów związanych z budową ukraińskiej
państwowości oraz suwerennością Ukrainy wynika z tego, że ukraińska
niepodległość nie została wywalczona, lecz w pewnym sensie darowana.
Faktem jest, że była ona możliwa dzięki swoistemu kompromisowi zawartemu
pomiędzy częścią aparatu komunistycznego a demokratyczną opozycją.
Kompromis ten w dużej mierze zaważył na rozwoju kraju. Z drugiej strony,
bez tego „sojuszu” być może nie udałoby się stworzyć państwa
ukraińskiego.
W tym roku nowa władza obchodziła Święto Niepodległości mniej hucznie
niż rocznicę 9 maja. Oponenci twierdzą, że to przejaw zsowietyzowania
rządzących, którym radziecka tradycja świętowania jest bliższa niż ta
ustanowiona w czasach niepodległej Ukrainy. Mimo że nie było parady
wojskowej, co można zresztą wyjaśnić kryzysem i koniecznością zaciskania
pasa, we wtorek na placu Niepodległości prezydent Wiktor Janukowycz
pozdrowił rodaków. Jego przemówienie przypominało raczej wiec wyborczy i
było poświęcone przede wszystkim obietnicom rozwoju ekonomicznego;
zabrakło w nim natomiast miejsca dla historii zdobywania niepodległości.
Wystąpienie w znacznej mierze ilustruje światopogląd i priorytety
obecnego kierownictwa państwa.
Inną wizję obchodów niepodległości zaprezentowała liderka największej
partii opozycyjnej Julia Tymoszenko. Na uczczenie rocznicy uzyskania
niepodległości zaprosiła swoich zwolenników pod pomnik Tarasa Szewczenki
w centrum Kijowa. Zebrało się kilka tysięcy ludzi, którzy mieli
możliwość wysłuchania koncertu pieśni patriotycznych, ale przede
wszystkim przyszli spotkać się ze swoją liderką. Tym, co łączyło
wystąpienie Tymoszenko z przemówieniem Janukowycza, była wyborcza
retoryka. Tymoszenko przedstawiła dziesięć punktów programu
politycznego. Prosiła o zaprzestanie spekulacji na temat podziału
Ukrainy i dzielenia Ukraińców według głosów oddanych w wyborach
prezydenckich. Jednocześnie zaznaczyła, że czas już przestać nawoływać
do zjednoczenia sił patriotycznych, ponieważ „wszyscy, którzy chcieli
się zjednoczyć, już to uczynili”. Było to pierwsze publiczne wystąpienie
Tymoszenko po dłuższej nieobecności i w dużej mierze miało, pomimo
rocznicy, charakter wiecu wyborczego przed zbliżającymi się wyborami
samorządowymi.
W przyszłym roku Ukraina będzie świętowała okrągłą, dwudziestą rocznicę
niepodległości. Wtedy zapewne przyjdzie czas na dokładniejsze
podsumowanie dwóch dekad ukraińskiej państwowości, będzie też można
ocenić działania nowej władzy. Jednak już teraz warto podkreślić, że nie
zważając na liczne głosy krytyki, Ukraina przede wszystkim uniknęła
otwartych konfliktów, a to, jak pokazują liczne przykłady, wcale nie
było oczywiste. Poza tym Ukraina wciąż może pochwalić się najwyższym
współczynnikiem swobód demokratycznych wśród państw, które powstały w
wyniku rozpadu ZSRR. Pozostaje mieć nadzieję, że za rok poziom
demokracji nie ulegnie drastycznemu obniżeniu. Natomiast od początku
istnienia kraj ten nie ma szczęścia do przemian ekonomicznych.
Dziewiętnaście lat temu w prognozie Deutsche Bank to właśnie Ukrainie,
już jako niepodległemu państwu, wróżono największy sukces gospodarczy na
obszarze poradzieckim. Argument ten został wykorzystany w kampanii
prowadzonej przez Leonida Krawczuka na rzecz potwierdzenia
niepodległości w referendum. 1 grudnia ukraińska niepodległość otrzymała
silną legitymację społeczną, ale zabrakło reform. Pomarańczowi
zatrzymali się na deklaracjach; obecna władza na każdym kroku
demonstruje swoje zainteresowanie gospodarką, ale czy doprowadzi do
systemowych zmian? Na odpowiedź trzeba poczekać, powiedzmy, do 24
sierpnia 2011 roku.
Galeria
Brak komentarzy