NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Chavez kończy za nas...

kategorie: Publicystyka
dodano: 2010-10-17 17:00:00 przez: Łukasz Jasina

Kontakty prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza z politykami białoruskimi i ukraińskimi od kilku lat dostarczają polskim dziennikarzom materiałów na nowe anegdoty o relacjach wenezuelsko-wschodnioeuropejskich. Od śmiechu powstrzymują się jedynie ci, którzy specjalizują się w tematyce gospodarczej, bo Chavez, odwiedzając Kijów i Mińsk, ma dużo większe ambicje niż remont i rozbudowa ambasady Wenezueli w stolicy Białorusi.
Mantrą powtarzaną przez polskich polityków jest od wielu lat dywersyfikacja źródeł dostaw energii. Niewiele jest spraw, w których Polska i jej klasa polityczna równie mocno wykazały swoją nieudolność: gazociągu z Norwegii już na pewno nie uda się zbudować, budowa gazoportu wisi na włosku, a gaz i ropa jak płynęły z Rosji, tak płyną. Lech Kaczyński poprzez swoje dyplomatyczne próby w Kazachstanie i Azerbejdżanie usiłował ten stan zmienić – ze znanym wszystkim skutkiem. Wszystkie polskie ekipy, które toczyły lub toczą rozmowy z Leonidem Kuczmą, Wiktorem Juszczenką czy ukraińskimi premierami na temat przedłużenia rurociągu Odessa-Brody do Polski, nie odniosły w tej sprawie żadnych sukcesów. Co tu dużo mówić, głównie z naszej winy, bo tak naprawdę nikt z polskiej strony nie wykazał się wystarczającą determinacją i entuzjazmem. Porozumienie Polski, Ukrainy, Azerbejdżanu, Gruzji i Litwy z 2007 roku o budowie rurociągu Baku-Odessa-Brody-Płock-Gdańsk wprawdzie nadal obowiązuje, a Mykoła Azarow dementuje pogłoski o zarzuceniu projektu, niemniej nawet pobieżne spojrzenie na listę sygnatariuszy – niezdecydowaną Polskę, bardziej niż kiedyś prorosyjską Litwę czy odmienioną Ukrainę – pozwala mieć co do tych deklaracji wątpliwości.

Sprawę dokończy więc za nas – choć oczywiście w inny sposób i w innym kierunku – Hugo Chavez. Ustalenia dokonane przez niego w Kijowie i Mińsku będą miały wpływ również na politykę. Szukający sukcesów Wiktor Janukowycz i Aleksander Łukaszenka uzyskują w ten sposób potężne wsparcie.

Biorąc pod uwagę narastającą temperaturę dyskusji o kontrakcie gazowym z Rosją, możemy się spodziewać, że sprawa rurociągu zostanie nam zaaplikowana w potężnej dawce. Politycy będą narzekać, ale co z tego, skoro i tak nic nie zrobią.

Brak komentarzy