NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Europa ponad problemami

kategorie: Publicystyka
dodano: 2010-11-08 20:49:57 przez: Paweł Pieniążek

Ostatnie wybory samorządowe na Ukrainie powinny skłonić do refleksji nad formą współpracy na linii Unia Europejska-Europa Wschodnia. Pośród wielkich obietnic i przełomowych projektów zapominamy o tym, co dzieje się na dole.

Wybory samorządowe wydają się najlepszą możliwością, aby sprawdzić, ile znaczy głos społeczeństwa w danym państwie. To dzięki nim wyborcy mają okazję zagłosować na lokalnego społecznika, którego działania wpływają na rzeczy dużo bliższe ludziom (na przykład na budowę nowej drogi) niż decyzje polityków z centralnego szczebla; czasem głosuje się po prostu na dobrego sąsiada. Jednocześnie są to wybory, w których nawet drobne fałszerstwa mogą całkowicie zmienić rezultaty. Dlatego to właśnie wybory samorządowe, a nie prezydenckie czy parlamentarne, pokazują stopień zdemokratyzowania danego państwa. Na obszarze poradzieckim ciężko mówić o wysokiej aktywności społecznej, bo jak na razie jest to zjawisko egzotyczne. Tutaj najpoważniejszym problemem są fałszerstwa wyborcze.

Politycy państw członkowskich Unii Europejskiej jak mantrę powtarzają słowo „demokratyzacja”. Podstawowym warunkiem integracji z jakimikolwiek strukturami europejskimi jest „demokratyzacja”, a jednym z głównych celów Partnerstwa Wschodniego jest utworzenie platformy ds. demokracji.

Tylko co z tego, skoro na wybory samorządowe wysyła się prawie ośmiokrotnie mniej obserwatorów międzynarodowych niż na wybory prezydenckie? Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy Europejskiej oraz Parlament Europejski wysłały po czterech obserwatorów. Łącznie 31 października na Ukrainę trafiło czterystu dziewięćdziesięciu obserwatorów – taka liczba stanowczo nie wystarczyła, żeby obsadzić wszystkie duże miasta, nie wspominając o miasteczkach i wsiach. Czy na przykład ktoś przyglądał się przebiegowi wyborów w Charkowie? Zapewne nie, a to tam sytuacja wciąż jest niejasna i istnieje duże prawdopodobieństwo fałszerstw (między innymi tajemnicze spłonięcie komputera liczącego głosy) na korzyść kandydata Partii Regionów Hennadija Kernesa.

Obserwatorzy z Europarlamentu szybko wydali decyzję, że wybory spełniały standardy demokratyczne – z zastrzeżeniem, że zmiana ordynacji wyborczej na krótko przed elekcją niepokoi wspólnotę międzynarodową. Jednak niezbyt dobrze rozumiem, jak cztery osoby mogły zauważyć jakieś fałszerstwa? Przecież zmiana ordynacji wyborczej wykluczyła wiele ruchów i partii politycznych, a manipulowanie sądami pozwoliło skutecznie eliminować niewygodnych kandydatów. Również sytuacja Arsena Awakowa (kontrkandydata Kernesa) w Charkowie nie zaniepokoiła obserwatorów z Unii.

W przeciwieństwie do pozytywnie nastawionych europosłów, asystent Departamentu Stanu USA ds. Europy i Eurazji Philip Gordon uznał, że „wybory te nie odpowiadają standardom otwartości i uczciwości, w przeciwieństwie do tegorocznych wyborów prezydenckich”. Przedstawiciel USA przypomniał również, że Ukraina nie ma prawa wyborczego, które odpowiadałoby międzynarodowym standardom. Do prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza miał dzwonić wiceprezydent USA Joe Biden i przypominać o istocie demokracji.

Ostatnie wybory samorządowe na Ukrainie powinny skłonić do refleksji nad formą współpracy na linii Unia Europejska-Europa Wschodnia. Może zamiast opowiadać o górnolotnych projektach, trzeba zacząć współpracę na najniższych szczeblach i pomóc w aktywizowaniu się społeczeństwa? Może zamiast kolejnej konferencji z tymi samymi osobami, warto zorganizować jakieś ciekawe szkolenia albo kampanię informacyjną na temat demokracji czy priorytetów Unii Europejskiej, aby zwykły Ukrainiec kojarzył ją z czymś więcej niż z ekskluzywną wspólnotą. Można zrobić mnóstwo rzeczy, tylko czy starczy silnej woli, aby zrezygnować z własnego uczestnictwa na kolejnej konferencji prasowej? Pozostaje mieć nadzieję, że przedstawiciele Europy wyjdą z tego marazmu i zaczną zajmować się problemami ludzi zza wschodniej granicy.
Paweł Pieniążek
ek @2010-11-15 07:01:09
warto też naciskać na zmianę Europejskiego Instrumentu na rzecz Demokracji i Praw Człowieka - głównego źródła kasy na działania demokratyzacyjne. Duży odsetek środków idzie na monitoring wyborów, ale monitoring własnie taki koślawy jak opisany w artykule. Konkluzje po takich monitoringach też koślawe. Dlatego trzeba popracować nad koncepcją monitoringu wyborów finansowanego z ue...

NEW 3-4/2012
Fotogalerie:
Komentowane:
Znajdź nas na:
Znajdź nas na Facebooku Znajdź nas na YouTube Znajdź nas w Salonie24
Polskie radio dla zagranicy
Cytat:
Naprawdę w Polsce można być w polityce i niczym się nie interesować. Wszyscy znają się na Rosji, a prawie nikt tak naprawdę się nią nie interesuje, nie wie, co się z nią dzieje. Bo ona jest potrzebna jako pretekst, straszak, nic ponadto.
Wiesław Walendziak
„Krytyka Polityczna” 22/2010
Polecamy: