
Obserwowane w ostatnich miesiącach ocieplenie na linii Rosja-Unia Europejska jest zjawiskiem ze wszech miar pozytywnym. Następuje stopniowo i wydaje się, że towarzyszy mu zrozumienie wagi wzajemnej współpracy przez obie zainteresowane strony.
W tym kontekście raport o możliwości włączenia Rosji w proces integracji europejskiej w oparciu o model wypracowany przez Norwegię i Szwajcarię jest swoistą konkretyzacją wizji dalszej współpracy obu podmiotów. Mimo to trudno oczekiwać, by przedstawiony w nim scenariusz zbliżenia Rosji do Unii Europejskiej spotkał się z aprobatą strony rosyjskiej. Zasadniczym pytaniem jest, czy Rosji odpowiadałaby rola, jaką obecnie odgrywają Norwegia i Szwajcaria. Czy może żąda ona dla siebie wyjątkowego statusu, niemieszczącego się ramach spotykanych do tej pory form współpracy?
Tezą wyjściową przedłożonej w raporcie propozycji jest obowiązek przyjęcia przez Rosję pewnych europejskich standardów. Nawet jeśli z naszej (unijnej) perspektywy takie rozwiązanie jest korzystne dla obu stron, nie musi być za takie uważane przez rosyjską elitę władzy. Należy mieć na uwadze fakt, że Rosja jest wyczulona na aspekt równorzędności partnerstwa. Rosyjscy decydenci polityczni mają swój pomysł na zbliżenie z Unią Europejską; nie przewiduje on akceptacji europejskiego porządku prawnego. Nie można zapominać, że w Rosji jedną z podstawowych wartości jest suwerenność państwa, a to przekłada się na podejrzliwość w stosunku do form współpracy, które z góry narzucają pewien określony model i zakres owej integracji, a co więcej, wiążą się z obowiązkiem zaakceptowania przez Rosję norm z zewnątrz. Problemy związane choćby z ratyfikacją Traktatu o Karcie Energetycznej pokazują, jak alergicznie Rosja reaguje na wszelkie dokumenty, które w jakimś stopniu ograniczają jej pole działania i związują ją określonymi normami.
W optyce rosyjskiej przekaz, jaki płynie z propozycji integracji przedstawionej w raporcie, jest klarowny i czytelny: to Rosja musi się dostosować do niektórych wymogów unijnych. Nawet jeśli obiektywnie przyniosłoby to impuls do rozwoju, istnieje obawa, że rosyjscy decydenci polityczni uznaliby taką formułę partnerstwa za ingerencję w wewnętrzne sprawy państwa rosyjskiego.
Odwołując się do starego powiedzenia, że kropla drąży skałę, nie należy jednak zaniechać pogłębionej refleksji nad sposobem zbliżenia Rosji do Unii Europejskiej i przedstawiania tego typu projektów partnerstwa. Pokazują one rosyjskiej elicie politycznej szanse, jakie w dziedzinie rozwoju i modernizacji Rosji daje zacieśnienie współpracy z UE.
Olga Nadskakuła jest ekspertem Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
--
Zobacz także:
Andrzej
Szeptycki Rosja to nie Norwegia Sławomir
Dębski Długofalowa integracjaPrzemysław
Żurawski vel Grajewski Retoryczny hołd albo myślenie życzenioweDominik
Jankowski Partnerstwo Wschodnie oczami BrukseliElżbieta
Kaca Dajmy szansę MiedźwiedziowiKatarzyna
Pisarska Demokratyzacja Rosji to mrzonkiŁukasz
Adamski Konfederacji barscy AD 2010
Brak komentarzy