Przegląd armeńskiW dniach 1-2 grudnia w stolicy Kazachstanu Astanie odbył się szczyt OBWE. To pierwsze spotkanie liderów państw członkowskich od jedenastu lat (poprzedni był szczyt stambulski w 1999 roku). W Astanie zjawiło się siedemdziesiąt pięć delegacji, w tym dwudziestu ośmiu prezydentów, dziesięć głów rządów, delegacje państwowe niższego szczebla oraz przedstawiciele organizacji międzynarodowych (między innymi NATO, UE, ONZ, WNP).
Nie doszło do dwustronnego spotkania Serża Sarkisjana i Ilhama Alijewa. W wystąpieniach na forum OBWE prezydenci obu państw wzajemnie obwiniali się o utrudnianie rozwiązania konfliktu karabaskiego.
Na szczycie przedstawiciele państw-mediatorów Mińskiej Grupy OBWE (sekretarz stanu USA Hillary Clinton, prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, premier Francji François Fillon) wraz z prezydentami Armenii i Azerbejdżanu przyjęli wspólną deklarację. Powtarzają się w niej obecne również w podobnych dokumentach postulaty, między innymi pokojowych metod rozwiązania konfliktu czy konieczności znalezienia kompromisu. Analityk międzynarodowej grupy kryzysowej Tabib Gusejnow uważa, że „niemożność zorganizowania przez międzynarodowych pośredników spotkania Ilhama Alijewa oraz Serża Sarkisjana pokazuje, że obaj prezydenci poszli już na takie ustępstwa, na jakie ich stać, i nie widzą sensu dalszych rozmów”.
Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że OBWE potrzebuje modernizacji. Organizacja często jest obiektem krytyki ekspertów. Gdy w 1975 roku powstawał jej pierwowzór – Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie – stanowił on próbę stworzenia forum dialogu między państwami NATO i Układu Warszawskiego. Starano się stworzyć katalog praw i wolności powszechnie uznawanych po obu stronach żelaznej kurtyny oraz umożliwić pokojowe regulowanie konfliktów. Obecnie często poddaje się w wątpliwość zasadność dalszego istnienia OBWE, uważając, że te same cele mogą być realizowane przez inne organizacje (na przykład NATO, Unię Europejską), które posiadają większe kompetencje. Taka argumentacja pojawia się choćby w
wypowiedzi brytyjskiego analityka Marka Binona.
Jednak podczas szczytu w wielu kwestiach nie udało się zająć wspólnego stanowiska, na przykład w sprawie uregulowania konfliktów regionalnych (różne propozycje przedstawiały Rosja, Mołdawia, Armenia, Azerbejdżan i Gruzja). W efekcie spotkanie nie przyniosło znaczących zmian.
Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie powstała w 1995 roku. Poza państwami europejskimi (w szerokim tego słowa znaczeniu, bo należy do niej między innymi Kazachstan, który obecnie sprawuje przewodnictwo w organizacji) należą do niej również Stany Zjednoczone i Kanada. Obszarem aktywności organizacji jest przede wszystkim przestrzeganie nienaruszalności granic, integralności terytorialnej i praw człowieka oraz pokojowe rozwiązywanie konfliktów.
*
6 grudnia na wolność wyszedł następny więzień polityczny. Zatrzymany w związku z protestami opozycji przeciw fałszerstwom wyborczym w marcu 2008 roku (wybory prezydenckie, w wyniku których obecny prezydent Serż Sarkisjan pokonał Lewona Ter-Petrosjana) Gabriel Gabrieljan był skazany na siedem lat więzienia. Według polityków skupionych wokół Armeńskiego Kongresu Narodowego (ANK), uwolnienie już trzeciego w ciągu półtora miesiąca więźnia politycznego ma związek z naciskiem ze strony Rady Europy na Erywań. Według Lewona Ter-Petrosjana, lidera ANK, obecnie w Armenii przetrzymywanych jest jeszcze dziesięciu więźniów politycznych.
*
7 grudnia minęły dwadzieścia dwa lata od trzęsienia ziemi w miejscowościach Giumri (dawniej Leninakan), Spitak, Wandzor (dawniej Kirowakan) i okolicach (północna Armenia). Według oficjalnych danych, zginęło wówczas dwadzieścia pięć tysięcy osób, piętnaście tysięcy zostało rannych, a ponad pół miliona pozostało bez dachu nad głową. Łączne straty oszacowano na około 16 miliardów dolarów.
*
8 grudnia rzecznik prasowy prezydenta Armenii Armen Arzumanian potwierdził informację o dymisji mera Erywania Gagika Beglarjana. Do kuriozalnej sytuacji doszło 3 grudnia, gdy mer stolicy Armenii pobił urzędnika Administracji Prezydenta. Tego dnia odbywał się koncert Plácido Domingo, na który zaproszony był między innymi Gagik Beglarjan z żoną. Mer nie mógł zjawić się na występie, w związku z czym małżonka poszła z koleżanką. Obie panie zajęły miejsca obok krzesła przeznaczonego dla prezydenta Serża Sarkisjana. Według protokołu, miejsca te mógł zająć tylko katolikos, przewodniczący parlamentu lub premier rządu. Urzędnik Administracji Prezydenta Aram Kandajan poprosił panie o zmianę miejsca. Według doniesień prasowych, był to bezpośredni powód pobicia Kandajana przez mera Erywania. Zastępca szefa Administracji Prezydenta, a zarazem zięć Sarkisjana Mikael Minasjan dał Gagikowi Beglarjanowi do zrozumienia, że ten może albo przeprosić, albo podać się do dymisji.
Zbigniew Rokita
Brak komentarzy