
Kto
zorganizował zamach na moskiewskim lotnisku 24 stycznia 2011 roku? Za
wcześnie jeszcze na jednoznaczną odpowiedź, można jednak podejrzewać, że
za zamachem stoi – podobnie jak w marcu 2010 (zamach na moskiewskie
metro) i listopadzie 2009 roku (zamach na Newskij Ekspress) – zbrojne
podziemie islamskie. Komu innemu bowiem mogłoby zależeć na
destabilizacji sytuacji w Rosji?
Przy okazji każdego aktu terrorystycznego w Rosji rodzą się spekulacje:
czy za zamachem nie stały przypadkiem rosyjskie służby specjalne? O ile
można je podejrzewać o niektóre zamachy w latach dziewięćdziesiątych XX
wieku, o tyle w przypadku tego i wspomnianych wyżej aktów terroru taki
scenariusz jest mało prawdopodobny.
Zamachu nie należy również przypisywać rzekomym partyzantom walczącym o
niepodległą Czeczenię – hasła narodowowyzwoleńcze to już przeszłość.
Dziś walki toczą się w imię idei islamskich i biorą w nich udział nie
tylko bojownicy z Czeczenii, ale również z Dagestanu, Inguszetii,
Kabardyno-Bałkarii. Celem zbrojnego podziemia islamskiego jest obalenie
świeckich władz i utworzenie państwa islamskiego na terytorium Kaukazu
Północnego.
Rosyjscy politycy lubią przenosić lokalne akty terroru na poziom
międzynarodowy. Al-Kaida, arabscy najemnicy i ich sponsorzy to wygodni
„sprawcy”, dzięki którym można pozbyć się części odpowiedzialności i
przede wszystkim uzasadnić przed światem wszelkie metody walki.
Tymczasem wygląda na to, że terroryzm w Rosji jest zjawiskiem zgoła
lokalnym. Do grup bojowników dołączają młodzi ludzie z Kaukazu
Północnego, którzy wobec wszechogarniającej korupcji i braku perspektyw
widzą sprawiedliwość społeczną już tylko w państwie Allacha, oraz ci,
którzy mszczą się za prześladowania (często niewinnych ludzi) dokonywane
przez struktury siłowe.
Podziemie islamskie rośnie w siłę – zarówno za sprawą szeroko
propagowanej ideologii (między innymi za pomocą internetu), jak i
skutecznej reorganizacji ruchu w ostatnich latach.
Nie znaczy to oczywiście, że większość mieszkańców Kaukazu Północnego
popiera bojowników. Wręcz przeciwnie – oni też, podobnie jak my, z
przerażeniem oglądali relacje z zamachów na moskiewskim lotnisku.
Zamach w Moskwie mógł być kolejną demonstracją siły, próbą pokazania
zarówno społeczeństwu rosyjskiemu, jak i władzy, że bojownicy mogą
doprowadzić do destabilizacji nie tylko w regionie, ale również w
rosyjskiej stolicy.
Jakie mogą być skutki zamachu? Politycy, generałowie mówią o
„likwidacji” terrorystów i bezwzględniej walce z nimi. Jednocześnie
władze rosyjskie zdają sobie najprawdopodobniej sprawę z tego, że metody
siłowe nie przyniosły jak dotąd oczekiwanych rezultatów. Kreml wyraźnie
nie radzi sobie z Kaukazem Północnym, który coraz bardziej staje się
obcą enklawą wewnątrz Federacji Rosyjskiej.
Iwona Kaliszewska jest
antropologiem kulturowym, informatykiem, redaktorką portalu Kaukaz.net.
Związana z Instytutem Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu
Warszawskiego. Autorka (wraz z Maciejem Falkowskim) książki
Matrioszka w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii.
--
Zobacz także:
Stanisław
Szypowski Wysadzić RosjęSławomir
Popowski Współczuję Rosjanom
Brak komentarzy