
Pisząc ten tekst, z przerażeniem wpatruję się w informacje o liczbie ofiar i skutkach zamachu terrorystycznego na lotnisku Domodiedowo w Moskwie. Ta tragedia i wszystkie pozostałe, do których regularnie dochodzi na terenie Federacji Rosyjskiej, to nie tylko dramat setek rosyjskich rodzin i obnażenie słabości państwa. Każdy kolejny wybuch pociąga za sobą poważne pytanie: co dalej z Rosją?
Zamachy czy nawet zamieszki na tle etnicznym stają się zatem katalizatorem dyskusji na temat przyszłości Rosji. Według niektórych ekspertów, rozpad państwa jest całkiem prawdopodobny i wcale nie musi do niego dojść na gruncie narodowościowym. Największą po Rosjanach grupą etniczną w Rosji są Tatarzy, których jest ponad pięć milionów. Jako naród pragmatyczny Tatarzy nie mają zamiaru się uniezależniać, a wynika to z prostych względów ekonomicznych, takich jak: relatywnie niewielka liczba kilometrów od Moskwy, dobrze rozwijający się biznes, spora autonomia Tatarów i ich wpływy we władzach centralnych, a także silna pozycja islamu. Jeśli chodzi o Kaukaz, to – zakładając hipotetycznie rozpad Federacji Rosyjskiej – będzie on, według członka rady naukowej Centrum Carnegie w Moskwie Aleksieja Małaszenki, wbrew pozorom ostatnim regionem, który zechce się od niej oddzielić. Warto zauważyć, że wszystkie kaukaskie regiony mają ponadpięćdziesięcioprocentowe bezrobocie, a odcięcie się od stabilnego źródła dochodów byłoby prawdziwym zamachem na stabilność socjalną i bytową wielu rodzin. Małaszenko zwraca uwagę na to, że napięcie między rosyjskimi regionami a centrum nie wynika wcale z potrzeby niepodległości, ale z wyjątkowo silnej centralizacji tych ziem i kremlowskiej w nią ingerencji. Wielu moskiewskich urzędników nie zdaje sobie sprawy z realnych problemów i układów panujących w poszczególnych regionach. Próbując je sobie podporządkować, Moskwa wywołuje niepotrzebne konflikty. Zdaniem eksperta, jedynym wyjściem jest rozpoczęcie szeroko zakrojonej decentralizacji i reformy samorządowej, co poprzez większą swobodę pozwoli odetchnąć od wpływów centrum lokalnym politykom, przedsiębiorcom, a co za tym idzie także obywatelom.
Według zastępcy dyrektora Instytutu Etnologii i Antropologii Rosyjskiej Akademii Nauk Władimira Zorina, podział Rosji może odbyć się również na gruncie kulturowym. Każde wielonarodowe federalne państwo stoi przed obliczem rozpadu z powodu konfliktów etnicznych, jednak w Rosji problem braku tolerancji może być istotnym czynnikiem podziału. Nienawiść chociażby moskwiczan do narodowości kaukaskich jest ściśle związana z Kaukazem, a dokładniej z błędami politycznymi popełnionymi w tym regionie i brakiem społeczeństwa obywatelskiego. A to bez wątpienia jest podatny grunt dla ekstremizmu i nienawiści kulturowej, których przejawy oglądaliśmy chociażby w poczekalni lotniska Domodiedowo.
Według ekspertów, przyszła pora na to, by od propagandy silnego państwa, która w pewnym stopniu wyczerpała swoje możliwości, przejść do propagandy wyższych wartości – od tolerancji począwszy. Zorin mówi wprost: „czas najwyższy rozpocząć edukowanie społeczeństwa, by było bardziej tolerancyjne i szanowało siebie nawzajem. Trzeba zacząć od siebie, od rodziny, od bliskich i pokazywać to wszystkim”. Podaje też pozytywny przykład wieloetnicznych regionów Powołża, gdzie prowadzi się dialog zarówno z większością, jak i mniejszością etniczną.
Odpowiedź na najczęściej zadawane pytanie w historii Rosji i postawione na wstępie tej wypowiedzi wydaje się banalnie prosta: tolerancja i samorządność mogą uchronić kraj przed rozpadem. Dla porównania w latach dziewięćdziesiątych odpowiedzią na analogiczne pytanie były silna władza i Klub Paryski. Pokazuje to swoistą drogę, jaką Rosja przeszła od momentu ugruntowania swojej państwowości do polepszenia jej kondycji i stabilizacji od czasów upadku ZSRR. Pewne jest jedno, społeczeństwo i władza muszą jeszcze wiele wycierpieć, aby zostały podjęte działania, które nie pozwolą zamachowcom spać spokojnie. Wybuchy w Moskwie zbierają krwawe żniwo, obnażają wiele wad, ale jednocześnie są okazją do refleksji, a także katalizatorem koniecznych i realnych zmian w rosyjskim systemie państwowym oraz prowadzonej polityce.
Stanisław Szypowski
--
Zobacz także:
Iwona
Kaliszewska Terror w RosjiSławomir
Popowski Współczuję Rosjanom
Brak komentarzy