NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Terror w Rosji: Jak uniknąć kolejnych zamachów?

kategorie: Publicystyka
dodano: 2011-02-12 00:00:00 przez: Iwona Kaliszewska

Niezależnie od tego, czy zamachu dokonali ludzie Doku Umarowa, czy nie, problem pozostaje taki sam: jak uniknąć w przyszłości kolejnych zamachów?

Umarow przyznał się do zamachu na lotnisku w Moskwie. Pojawiły się wątpliwości, czy to na pewno on? Może wziął na siebie odpowiedzialność za zamach, podobnie jak przypisał sobie katastrofę w elektrowni na Syberii, spowodowaną przyczynami technicznymi? Jeśli tak było, to dlaczego nie zgłosili się inni chętni do przypisania sobie tak spektakularnego zamachu? Jeśli to Umarow – to może jest agentem? Tylko czyim? Federalnej Służby Bezpieczeństwa, dowódców struktur siłowych? Dyskredytacja prezydenta rok przed wyborami? Za wcześnie. Zwiększenie pełnomocnictw, pensji i liczby wojsk na Kaukazie? Też raczej nie – sytuacja w regionie jest wystarczająco ciężka, aby mniej krwawe argumenty wystarczyły.

Domysły i teorie spiskowe pojawiają się po każdym zamachu. Tymczasem ktokolwiek go dokonał – a wersja z ludźmi Umarowa wydaje się najbardziej prawdopodobna – chwały Kremlowi nie przyniósł. Ani na arenie lokalnej, ani międzynarodowej.
– USA boją się teraz nie silnej, a słabej Rosji – zwrócił uwagę rosyjski politolog Siergiej Markiedonow. Staje się to tym bardziej aktualne w obliczu olimpiady w Soczi w 2014 roku i późniejszych Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Zamach na lotnisku to bowiem kolejny dowód na to, że państwo rosyjskie nie jest w stanie kontrolować całości swojego terytorium, że nie radzi sobie ze zbrojnym podziemiem. Częściowo zdyskredytowane zostały też ostatnie plany modernizacji Rosji, a w szczególności Kaukazu Północnego.

Choć zabrzmi to brutalnie – zamach nie był nadzwyczaj niespodziewany – walka podziemia trwa. Nikt póki co broni nie złożył ani nie zawierał rozejmu. A walka z przeciwnikiem rozproszonym, którego organizacja bazuje na sieciach znajomości i zaufania, jest niezmiernie trudna. Niestety kolejne zamachy ciężko wykluczyć.

Identyfikacja samobójcy, „zlikwidowanie” paru grup bojowników niewiele tu zmienią. 
Nie pomogą kolejne bramki do wykrywania metalu. Nie pomogą kolejne bataliony wysłane na Kaukaz (do czego miejmy nadzieję nie dojdzie). Nie pomoże zwiększenie liczebności oddziałów do walki z terroryzmem (trudno powiedzieć, kogo się na Kaukazie bardziej nienawidzi – terrorystów czy „antyterrorystów”).

Problemu nie da się rozwiązać w miesiąc. Pieniądze, władza i siła to nie wszystko – szczególnie wobec oporu wspieranego ideologicznie. Oporu, którego tłumienie przysparza kolejnych  męczenników.  I bohaterów lokalnej młodzieży.

Może zmiany zacząć właśnie od nich?  Pokazać i młodym, i starszym, którzy choćby „mentalnie” wspierają walkę podziemia: że ukarano brutalnego sierżanta, który torturował Achmeda, że stracił pracę ten, który wymuszał zeznania na Magomedzie, że Murat, którego aresztowali za podejrzenie o pomoc bojownikom, miał prawo do obrony i adwokata? Że funkcjonariusze struktur siłowych (zarówno lokalnych, jak i federalnych) nie są bogami, którzy orzekają o życiu i śmierci, a również podlegają prawu. Nie są idealni, dopuszczają się wykroczeń, ale za nie odpowiadają.

Być może wtedy takie słowa jak „areszt śledczy”, „szósty oddział” (oddział do walki z terroryzmem), „okręgowy oddział spraw wewnętrznych”, „FSB” nie będą generować gorszych skojarzeń niż „bojownicy” czy „terroryści”. 

Być może wówczas młodzi ludzie na Kaukazie Północnym uwierzą, że prawo Federacji Rosyjskiej ma jakąkolwiek wartość, że działa również dla ludzi, a nie tylko przeciwko nim, że sprawiedliwości można szukać również w Federacji Rosyjskiej, a nie tylko w państwie Allacha.


Iwona Kaliszewska jest antropologiem kulturowym, informatykiem, redaktorką portalu Kaukaz.net. Związana z Instytutem Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka (wraz z Maciejem Falkowskim) książki Matrioszka w hidżabie. Reportaże z Dagestanu i Czeczenii.
k @2011-02-12 17:14:23
Czy dla "Nowej Europy Wschodniej" Europa Wschodnia to tylko Rosja i Ukraina? Bo takie wrażenie odnoszę po kilku miesiącach śledzenia Waszego pisma.
Prosze @2011-02-13 22:28:24
w takim razie sledzic uwazniej - wrazenie bedzie inne.