
Przez rok prezydentury Wiktora Janukowycza nastąpiło odejście od demokratycznych swobód i monopolizacja władzy w jednych rękach. Przy czym zrobiono to między innymi poprzez łamanie praw i konstytucyjnych procedur. Bez wątpienia jest to bardzo negatywne zjawisko.
Balans w systemie władzy został zachwiany. Objawia się to tym, że wszystko robi się pod pretekstem reform. Tak nie może być, ale niestety, póki co więcej się mówi, niż robi. Wygląda to tak, jakby lewa ręka rządu nie wiedziała, co robi prawa.
O reformach możemy mówić tylko wtedy, gdy władza walczy z korupcją, ale nie polega to na szukaniu ich wyłącznie w ławach opozycji, a – przede wszystkim – pośród władzy i na jej najwyższych szczeblach. Jeśli nie będzie konfliktu interesów, to zniknie korupcja.
Niestety polityka zagraniczna obecnej władzy na początku wieloma własnymi działaniami polaryzowała społeczeństwo, wbrew swoim obiecankom. Potem były czyny Rosji, ale okazało się, że Rosjanie spodziewali się więcej, a Kijów na odwrót –więcej oczekiwał od Rosji. Teraz widzimy narastanie sprzeczności między Ukrainą a Rosją, przede wszystkim w sferze ekonomicznej. Dlatego Janukowycz próbuje zatrzymać rosyjski kapitał, ale jednocześnie nie opiera się ideologicznemu naciskowi Rosji – koncepcji
Russkogo mira – i to jest niebezpieczne. Po pierwszym roku rządów Janukowycza wciąż jest zbyt wiele pytań i problemów.
Ołeksij Harań jest politologiem, profesorem Akademii Kijowsko-Mohylańskiej.
(not. Paweł Pieniążek)--
Zobacz także:
Tomasz
Kułakowski Między dyktatorem a reformatorem
Brak komentarzy