
Rok 1931 to jeden z najtragiczniejszych okresów w historii postrewolucyjnej Rosji. Trwają rozkułaczanie, głód i wielka industrializacja. Niemal jednocześnie w dwóch zakątkach wielkiego kraju przychodzą na świat Borys Jelcyn i Michaił Gorbaczow – pierwszy na Uralu, a drugi blisko Kaukazu – w Kraju Stawropolskim.
Nie pamiętam zbyt wielu analiz porównawczych życiorysów obydwu przywódców, a byłoby to niezwykle ciekawym przyczynkiem do dziejów Związku Radzieckiego i początków Federacji Rosyjskiej. Obydwaj politycy wychowali się w biednych chłopskich rodzinach dotkniętych przez stalinowskie czystki.
Gorbaczow skończył prawo i zaczął robić karierę polityczną. Pracy w aparacie partyjnym poświęcił całe dorosłe życie. Był jednym z cichych, lojalnych urzędników – podporą systemu, który miał kiedyś (niechcący) rozmontować. Jelcyn natomiast był absolwentem politechniki, zaś partyjnym urzędnikiem stał się niejako z konieczności, bo na Uralu potrzebni byli technokraci.
O najważniejszych sześciu latach Gorbaczowa (1985-1991) napisano już sporo. To właśnie dzięki nim nikt nie wykreśli go z historii świata.
Z okazji rocznicy Gorbaczowowi udzielił audiencji prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Zarówno teraz, jak i podczas kadencji Władimira Putina czy Borysa Jelcyna, ostatni Sekretarz Generalny nie bywa zbyt często na Kremlu. Teraz przyjęcie wyglądało jednak zupełnie inaczej – Miedwiediew był pełen kurtuazji. Kulminacyjnym punktem spotkania było symboliczne wręczenie Gorbaczowowi Orderu świętego Andrzeja Powołańca, czyli najwyższego wyróżnienia carskiej Rosji, wynalazku Piotra I Wielkiego przywróconego rosyjskiej tradycji.
Kawalerami pierwszej klasy tego orderu nie zostają ludzie przypadkowi. Akt Miedwiediewa oznacza, że Gorbaczow stał się elementem oficjalnego mitu nowej Rosji. Po rehabilitacji Jelcyna nadszedł czas uczczenia Gorbaczowa. Czy jednak elementem mitu stanie się każdy fragment jego życiorysu – Order Czerwonego Sztandaru za pracę na traktorze, funkcja delegata na XX Zjeździe KPZR w 1956 roku, wierna współpraca z Leonidem Breżniewem i Jurijem Andropowem czy wsparcie dla wojny w Afganistanie?
Gorbaczow to symbol pokolenia rosyjskich osiemdziesięciolatków, choć jego starość pełna reklamowych kontraktów i podróży była lepsza od starości jego rówieśników.
Składając życzenia urodzinowe Gorbaczowowi, miejmy w pamięci raczej jego złożoną osobowość, nie zaś prostą parodię stworzoną przez kulturę masową.
Łukasz Jasina
Brak komentarzy