
Czy dyplomację można uprawiać w piżamie? Rosjanom zależy na Osetii Południowej czy na czymś więcej? Czy Putin lubił się z Bushem? Dzięki książce
Mała wojna, która wstrząsnęła światem dowiadujemy się, że polityka nie toczy się na innej planecie, a tworzą ją ludzie podobni do nas. I że jest fascynująca!
Jak wyglądają rozmowy pokojowe? Pewnie potrzebna jest wielka sala, świta doradców, zachowany protokół dyplomatyczny i dużo krawatów. Okazuje się, że czasem inne czynniki wpływają na dalszy przebieg wojny – na przykład wredna operatorka. Podczas wojny sierpniowej późną nocą Micheil Saakaszwili i Nicolas Sarkozy ustalili ostatnie szczegóły porozumienia pokojowego i chcieli przedstawić je Rosjanom do akceptacji.
„Najpierw dodzwoniono się do operatora. Francuski prezydent przedstawił się i poprosił, by połączono go z Miedwiediewem.
– Oszalałeś? – spytała operatorka.
Sarkozy poinstruował ją, by nie zwracała się do niego
per »ty«, i powtórzył raz jeszcze, że jest prezydentem Francji i że chce rozmawiać z rosyjskim prezydentem. Odpowiedź nie uległa jednak zmianie – Miedwiediew spał i nie można było go budzić. Nawet po to, by zakończyć wojnę” (s. 358).
Książka jest publicystyczna w formie, a analityczna w treści. Anegdoty z życia najważniejszych polityków są sposobem opowiedzenia wielkiej historii. Jedną z największych zalet
Małej wojny jest ożywienie przeszłości. Wydaje nam się, że historia jest tylko schronologizowanym ciągiem bitew, traktatów i rewolucji. A tu klops! Staje się ona plastyczna i ciekawa.
Ronald D. Asmus był amerykańskim dyplomatą wysokiego szczebla. Nie musiał szukać w gazetach wzmianek o obawach Saakaszwilego przed wojną – pijał z nim gruzińskie wino i sam mógł o to zapytać. Wiedział o kłótniach Condoleezzy Rice z Władimirem Putinem i Siergiejem Ławrowem, bo sama mu o nich opowiedziała. Dysponował więc mnóstwem informacji niedostępnych dla analityków i naukowców. Nie jest to jednak kolejna książka typu „Byłam sekretarką Churchilla”. Asmus był świadomym obserwatorem i uczestnikiem wydarzeń. Na przykład opowiadając o tym, jak w 2008 roku Gruzja nie otrzymała MAP (planu działań na rzecz członkostwa w NATO), mimochodem wspomina, że był jednym z jego pomysłodawców.
Największą wartością
Małej wojny jest zerwanie z wieloma stereotypami, jakie narosły wokół sierpniowego konfliktu. Asmus sparafrazował historię. Zwraca przede wszystkim uwagę, że znaczenie tej wojny było znacznie większe, niż się powszechnie wydaje. Pogwałcono pozimnowojenny ład, zgodnie z którym nie można było w Europie zmieniać granic siłą. Aktorami sporu nie byli zaś wyłącznie Rosjanie i Gruzini. Gruzja była tylko „chłopcem do bicia”, a rosyjski atak został wymierzony w Zachód. Wysłano tym samym historyczny komunikat do Waszyngtonu i Brukseli: stary niedźwiedź już mocno nie śpi!
Wojna, którą w końcu wszyscy przegrali, była bezpośrednio sprowokowana uznaniem przez Zachód Kosowa i gwarancją udzieloną Gruzji podczas szczytu NATO w Bukareszcie, że ta zostanie przyjęta do sojuszu w przyszłości. Zmieniono więc pytanie z „czy” na „kiedy”. Moskwa musiała zareagować. Putin powiedział Saakaszwilemu: „To, co zrobimy, nie będzie skierowane przeciwko wam, ale będzie naszą odpowiedzią na ich działania” (s. 183). W książce pojawia się głos, że tym dla Stanów Zjednoczonych były ataki z 11 września, czym dla Rosji były demokratyczne rewolucje w Gruzji i na Ukrainie – powstaniem nowego zagrożenia.
Problem zbuntowanych prowincji gruzińskich został przedstawiony w szerokim kontekście – jako wypadkowa interesów wielkich mocarstw. Asmus stworzył ludzką opowieść, w której wpływ na początek wojny sierpniowej ma zarówno postawa dyplomacji amerykańskiej i francuskiej, jak też kac dowodzącego częścią wojsk gruzińskich majora Grigorija Kalandadzego.
Mała wojna odpowiada na pytania, których inni nie zadają – bo skąd mieliby znać na nie odpowiedź?
Zbigniew Rokita

Ronald D. Asmus,
Mała wojna, która wstrząsnęła światem. Gruzja, Rosja i przyszłość Zachodu, tłum. Jan Tokarski, Res Publica Nowa, Warszawa 2011.
***
Ronald D. Asmus zmarł 30 kwietnia 2011 roku po długiej walce z rakiem.
Sama wojna zajmuje niewielką część pracy, dużo miejsca autor poświęcił zaś na działania dyplomatyczne, poprzedzające konflikt.