PRZEGLĄD BIAŁORUSKIDecyzja o dewaluacji rubla zapadła. Rosja udzieli Białorusi kredytu w zamian za odsprzedanie najważniejszych białoruskich spółek, takich jak Biełtransgaz. Równocześnie potępia niedemokratyczne zachowania wobec opozycjonistów, jednak obiecuje nie zostawić młodszego brata w potrzasku europejskiej izolacji. Czy to koniec samodzielności Łukaszenki?
W poniedziałek 23 maja białoruski Narodowy Bank Centralny obniżył sztywny kurs rubla białoruskiego wobec euro i dolara aż o 56 procent. Białorusini stoją w długich kolejkach do kantorów, a dolarów nadal nie można dostać. Rząd przekonuje, że dewaluacja ma zaprowadzić stabilizację rynku walutowego, na którym już od paru miesięcy brakuje obcych walut. Mieszkańcy Mińska twierdzą, że po dewaluacji jest jeszcze gorzej. Bank Narodowy ustalił kurs na poziomie 4930 rubli białoruskich za dolara. Jednak realnie wynosi on znacznie więcej. Banki komercyjne żądają kursu wyższego o dwa tysiące. Na czarnym rynku kurs wynosi nawet do ośmiu tysięcy rubli.
Decyzja o dewaluacji spowodowana jest zadłużeniem państwa, omawianym cztery dni wcześniej w kontekście przyznania rosyjskiego kredytu. Obecna sytuacja finansowa na Białorusi jest niemalże tragiczna. Były szef białoruskiego Banku Narodowego Stanislau Bahdankiewicz określa deficyt handlowy kraju na kwotę 12 miliardów dolarów, twierdząc, że można go ograniczyć do ośmiu miliardów dolarów.
– To jest najmniejsza kwota, o którą powinniśmy zwrócić się do MFW – powiedział redakcji „Naszej Niwy”.
***
W Mińsku spotkali się premier Rosji Władimir Putin i szefowie rządów Wspólnoty Niepodległych Państw. 19 maja reprezentanci WNP na szczeblu ministerialnym, międzyrządowa rada Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG) i przedstawiciele unii celnej omówili zagadnienia podpisania umów dotyczących wprowadzenia strefy wolnego handlu, stopniowego znoszenia ceł eksportowych oraz pokojowego wykorzystania energii atomowej. Najważniejsza dla Białorusi była jednak sprawa kredytu.
Dzień przed spotkaniem rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin zapowiedział, że przyznanie Białorusi kredytu ze środków Funduszu Antykryzysowego EaWG w wysokości trzech miliardów dolarów wiąże się z wypełnieniem przez Łukaszenkę warunków sprzedaży kilku przedsiębiorstw wycenionych na tę kwotę. Trzyletni program prywatyzacyjny zakłada sprzedaż państwowych aktywów, w tym Biełtransgazu. Gazprom posiada już 50 procent aktywów tej spółki.
Mimo zapowiedzi strony rosyjskiej, że Białoruś jest gotowa do spełnienia warunków przyjęcia kredytu, po spotkaniu w Mińsku Kudrin oświadczył, że władze mogą spodziewać się pożyczki w wysokości miliarda dolarów. Ostatecznie, jak poinformował białoruski premier Michaił Miasnikowicz, kwota kredytu została ustalona na 1,2 miliarda dolarów i zostanie przekazana w dwóch transzach: 800 i 400 milionów dolarów. Ponadto Rosja jest gotowa na przekazanie Łukaszence siedmiu miliardów dolarów na budowę elektrowni atomowej. Trwają negocjacje dotyczące sfinansowania budowy infrastruktury wokół siłowni. Ostateczne decyzje w tej sprawie mają zapaść latem.
Pomimo przyznania kredytu Rosja zganiła swojego sąsiada. Podczas sobotniego spotkania w Kaliningradzie ministrów spraw zagranicznych Rosji, Niemiec i Polski szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow potępił oficjalnie represje polityczne na Białorusi. Do tej pory rosyjskie władze unikały zajmowania oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Strona europejska zapowiedziała zwiększenie sankcji w obliczu nowych wyroków na opozycjonistach. Ławrow oświadczył, że izolacja kraju może raczej zaszkodzić. Według dyplomaty, wymagane są reformy rynkowe i demokratyczne. Po poniedziałkowym spotkaniu w Brukseli państwa europejskie nie zdecydowały się jednak na zapowiadane sankcje gospodarcze. Zwiększono jedynie liczbę nazwisk białoruskich urzędników państwowych na czarnej liście ze 157 do 170.
***
Zapadły kolejne wyroki w sprawie opozycjonistów. Najcięższym został obarczony lider ruchu Europejska Białoruś Andriej Sannikau. 14 maja, po 11 dniach procesu, został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na pięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Prokuratura wnioskowała o siedem lat. Do tej pory skazano łącznie 30 osób za udział w wieczorze wyborczym. Padały wyroki od dwóch do czterech lat więzienia w kolonii karnej. Sannikau został uznany za głównego organizatora zamieszek i prowodyra agresywnego tłumu. Oskarżony utrzymuje, że był to pokojowy wiec.
– Wszystko, co się odbywa, to przemyślana prowokacja władz – oświadczył w swojej ostatniej mowie,
opublikowanej przez „Naszą Niwę”. – Moją sprawę odbieram jako przejaw strachu władzy przed nieuniknionymi zmianami.
Decyzja w sprawie Sannikaua spotkała się z niemal natychmiastową reakcją Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Pierwsza sekretarz szefowej dyplomacji europejskiej wezwała władze Białorusi do „natychmiastowego zaprzestania nacisku” oraz ponownie potwierdziła gotowość Unii do „stosowania ukierunkowanych ograniczeń we wszystkich obszarach współpracy z Białorusią”. Zajście potępił również przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i przedstawiciel Departamentu Stanu USA. Rząd niemiecki wezwał do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych.
Żona opozycjonisty Iryna Chalip 16 maja usłyszała wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Tego dnia lider Młodego Frontu Pawał Siewiaryniec otrzymał decyzję o trzech latach pozbawienia wolności. Obydwoje zostali zwolnieni za kaucją. 20 maja kolejni byli kandydaci na prezydenta, Wital Rymaszeuski i Uładzimir Niaklajeu (dotkliwie pobity podczas wieczoru wyborczego), dostali wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Ogłoszenie wyroków Mikoły Statkiewicza, Dźmitra Wusa i Alaksandra Klauskouskiego zostało przeniesione z dnia 20 maja na późniejszy termin ze względu na ciężką chorobę sędzi Ludmiły Gracz. Na stan zdrowia sędzi mogło mieć wpływ czwartkowe spotkanie w Mińsku przedstawicieli państw WNP i EaWG z premierem Putinem. Oskarżonym grozi od siedmiu lat do ośmiu i pół roku więzienia.
***
Interpol prowadzi śledztwo w sprawie zamachu na metro w Mińsku. 12 maja sekretarz generalny tej organizacji Ronald Noble spotkał się z ministrem spraw wewnętrznych Anatolem Kuljaszouem w sprawie uzyskania informacji na temat materiałów wybuchowych użytych do zamachu w mińskim metrze. Interpol porównał odciski palców i orzekł, że ma dowody na to, że sprawcą wybuchu z 2008 i 2011 roku była ta sama osoba. Do rozmów doszło, ponieważ na ostatnim spotkaniu Interpolu na Malcie zabrakło białoruskiego przedstawiciela.
– Wystąpiło pomieszanie polityki z międzynarodowymi organami ścigania. To nie powinno mieć miejsca – powiedział Kuljaszou.
Wiceminister spraw wewnętrznych Aleh Piakarski, który miał stawić się na spotkaniu międzynarodowej policji, nie otrzymał wizy. Znajduje się na unijnej czarnej liście z nazwiskami przedstawicieli władz białoruskich, którzy mają zakaz wjazdu do krajów Unii. Jest to jedna z europejskich sankcji wydanych w związku z represjami wobec opozycji.
Karolina Słowik
Łukaszenka będzie grał tymi więźniami jak towarem, w zamian za kredyty. W tej sytuacji Polska powinna optować i przekonać Litwę, Łotwę i Włochy, że jednak warto nałożyć surowe sankcje ekonomiczne, wymierzone w reżim, tak, żeby gospodarka padła już zupełnie, a ludzie wyszli na ulicę.