TOMASZ KUŁAKOWSKI: Panie Premierze, ma Pan dobre relacje z szefem polskiego rządu Donaldem Tuskiem. Czego oczekuje Pan od polskiej prezydencji w kontekście integracji Mołdawii z Unią Europejską?VLAD FILAT: Mam nadzieję, że otrzymamy konkretną propozycję członkostwa we Wspólnocie Europejskiej. Zgodnie z traktatem lizbońskim, każde państwo kandydujące, które spełni warunki negocjacyjne i przeprowadzi proeuropejskie reformy, powinno otrzymać perspektywę członkostwa. Naszym celem jest integracja. Mam nadzieję, że przełomowym momentem dla jego osiągnięcia będzie wrześniowy szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie.
Jednak już wiadomo, że nie uda się podpisać umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską jeszcze w tym roku.Będziemy potrzebowali jeszcze roku na negocjacje i wprowadzanie zmian.
Które z proeuropejskich reform uważa Pan za priorytetowe?Nie możemy skupić się na dwóch, trzech priorytetach i odłożyć „na później” pozostałe reformy. Gdzie nie spojrzymy, są priorytety. Mamy do zrealizowania mapę drogową, której celem jest zniesienie wiz do Unii Europejskiej. Trwają zaawansowane negocjacje umowy stowarzyszeniowej, w związku z czym mamy wiele zadań domowych do odrobienia. Chodzi między innymi o część gospodarczą, w której nie wynegocjowaliśmy rozdziałów dotyczących transportu, ochrony środowiska i podatków. W kontekście umowy stowarzyszeniowej chcemy zreformować edukację, sektor zdrowotny, wymiar sprawiedliwości. Dla mnie osobiście najważniejsze są budowa państwa prawa oraz poprawa klimatu inwestycyjnego i na tych zagadnieniach chciałbym się skupić.
Jednak mówiąc o integracji, nie możemy zapominać o reintegracji Mołdawii. Ten proces się toczy i jest szansa, że rozpoczną się formalne rozmowy z Naddniestrzem dotyczące uregulowania konfliktu. Działamy w formule 5+2, oprócz Kiszyniowa i Tyraspola, udział w negocjacjach biorą Rosja, Ukraina, USA, Unia Europejska i OBWE. Namawiam także do przyłączenia się do tego procesu Niemcy i Francję.
Jest szansa na znalezienie wspólnego języka z prezydentem Naddniestrza Igorem Smirnowem czy może czeka Pan na tamtejsze wybory prezydenckie, które odbędą się jesienią i prawdopodobnie nie przyniosą porażki Smirnowa? Konflikt powinien być rozwiązywany każdego dnia. Przecież robimy to dla społeczeństwa, a nie administracji czy polityków. Potrzebujemy rozwiązań, które zbudują relacje międzyludzkie oparte na prawdzie, zaufaniu i wartościach europejskich. Bez względu na to, kto rządzi Naddniestrzem i Mołdawią, musimy znaleźć rozwiązanie i wprowadzić je w życie. Nie będę czekał do wyborów.
Co jest główną przeszkodą w rozwiązaniu „zamrożonego konfliktu”? Obecność rosyjskich wojsk czy może coś innego?Rosyjskie wojska stacjonują tam nielegalnie, i to jest dla nas poważny problem. Siły określane wojskami pokojowymi powinny być neutralne, a nie zaangażowane w ochronę tamtejszego reżimu.
Mołdawia jest w 99,5 procent uzależniona od rosyjskiego gazu. Jakie działania Pan podejmuje, by zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju?Przymierzamy się do budowy interkonektorów z Rumunią, które połączą naszą sieć gazociągową z rumuńską, a przez to również z unijną. Bycie w „obiegu unijnym” może się przydać, a projekt ma pełne wsparcie Komisji Europejskiej. Podobne połączenia planujemy w sektorze energii elektrycznej.
Dziesiątki tysięcy Mołdawian emigrują w celach zarobkowych. Co zamierza Pan zrobić, by zatrzymać ich w kraju?Tworzyć nowe miejsca pracy i podnosić standardy życia. Podejmujemy również działania zwiększające atrakcyjność inwestycyjną. Jedną z firm, która właśnie weszła na nasz rynek, jest Krajowa Spółka Cukrowa „Polski Cukier”. Mamy inwestorów głównie z Niemiec i Francji, mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.
Vlad Filat jest premierem Mołdawii od 25 września 2009 roku. Z wykształcenia prawnik. Był jednym z założycieli Partii Demokratycznej w 1997 roku, od roku 2007 należy do Liberalnych Demokratów, których jest liderem.
Tomasz Kułakowski jest dziennikarzem Polskiego Radia.
W rozmowie brali udział również inni dziennikarze europejscy, uczestnicy wyjazdu studyjnego do Mołdawii, który zorganizowała pozarządowa organizacja „European Journalism Centre”.--
Zobacz także:
17 czerwca, konferencja: „
Prezydencja Polski w Unii Europejskiej a Europejska Polityka Sąsiedztwa – czas wyzwań”
Kamil
Całus i Piotr
Oleksy Success story pilnie potrzebne, czyli mołdawskie oczekiwania wobec polskiej prezydencjiRozmowa Piotra Pogorzelskiego z Pawłem
Klimkinem Przede wszystkim integracja ekonomicznaArtykuł Kamila
Kłysińskiego Białoruś – równanie z wieloma niewiadomymiArtykuł Kakhi
Gogolashvilego Polska prezydencja – największa szansa dla GruzjiArtykuł Rubena
Mehrabiana Polskie inspiracje w armeńskiej polityceArtykuł Marty
Jaroszewicz Umowa stowarzyszeniowa z Unią Europejską: jak to widzi Ukraina?
Brak komentarzy