PRZEGLĄD GRUZIŃSKIPrezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie telewizyjnym ocenia stan stosunków rosyjsko-gruzińskich. Micheil Saakaszwili czci pamięć żołnierzy poległych w wojnie przed trzema laty. Gruzini sprzeciwiają się przyłączeniu Abchazji i Osetii Południowej do Rosji, a także zamykają przedstawicielstwo konsularne w Moskwie.
4 sierpnia, czyli na kilka dni przed trzecią rocznicą wybuchu wojny gruzińsko-rosyjskiej, prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew we wspólnym wywiadzie dla mediów rosyjskich i gruzińskich (Radio Echo Moskwy, anglojęzyczna telewizja Russia Today oraz rosyjskojęzyczna telewizja Pierwyj Informacionnyj Kawkazskyj) udzielonym w rosyjskim kurorcie Soczi odniósł się do aktualnego stanu relacji pomiędzy Moskwą a Tbilisi.
Zaznaczył, że zgoda Gruzji na przystąpienie Rosji do Światowej Organizacji Handlu mogłaby stać się przyczynkiem do przywrócenia normalnych kontaktów handlowych pomiędzy krajami, a może nawet w przyszłości stosunków dyplomatycznych. Powiedział także, że jest gotów przystąpić na warunki Gruzji wobec członkostwa Rosji w WTO polegające na otrzymywaniu informacji na temat przepływu towarów przez terytorium Abchazji i Osetii Południowej. Pokreślił, że rozmawiał w tej sprawie z prezydentami Szwajcarii – Micheline Calmy-Rey, i USA – Barackiem Obamą.
W dalszej części wywiadu prezydent Miedwiediew stwierdził, że Micheil Saakaszwili powinien być postawiony przed międzynarodowym trybunałem za napaść na Osetię Południową w sierpniu 2008 roku i pogwałcenie norm prawa międzynarodowego. Miedwiediew powiedział, że nie zamierza utrzymywać żadnych kontaktów z obecnym przywódcą Gruzji, gdyż jest on winien śmierci wielu Rosjan w Osetii Południowej. Podkreślił, że Saakaszwili powinien być mu wdzięczny za odstąpienie od wejścia wojsk rosyjskich do Tbilisi, bo to oznaczałoby koniec jego rządów. Jak zaznaczył, celem Rosji było powstrzymanie gruzińskiej agresji, a nie zmiana władzy w Gruzji. Powtórzył, że Moskwa jest gotowa do dialogu z Gruzją, jednak pod rządami innego prezydenta.
Ponadto stwierdził, że Rosja w stu procentach wypełniła postanowienia kończące wojnę. Zasugerował także, że Saakaszwili gotów był na kompromis w sprawie statusu Abchazji i Osetii Południowej na wiosnę 2008 roku, jednak postawa ta uległa zmianie po wizycie amerykańskiej sekretarz stanu Condoleezzy Rice w Tbilisi w lipcu tego samego roku. Prezydent Dmitrij Miedwiediew skrytykował także niedawną rezolucję amerykańskiego Senatu uznającą Abchazję i Osetię Południową za terytoria okupowane przez rosyjskie wojska. Nazwał ją nieporozumieniem i wskazał, że została przygotowana przez kilku podstarzałych senatorów.
Na koniec wywiadu powiedział, że nie ma obecnie przesłanek dla przyłączenia Osetii Południowej do Federacji Rosyjskiej. Tym samym odciął się od wcześniejszej wypowiedzi premiera Władimira Putina, który wskazał na taką możliwość, uzależniając ją od zgody Osetyjczyków. Jednak Miedwiediew nie wykluczył takiej możliwości w przyszłości.
Administracja gruzińskiego prezydenta skrytykowała wypowiedzi Dmitrija Miedwiediewa, zarzucając mu odwoływanie się do zimnowojennej retoryki. Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili wyraził zdziwienie, że rosyjski przywódca poświęcił ogromną część swojej wypowiedzi Gruzji i w szczególności jemu. Dodał, że jego biuro prasowe obliczyło, że w trakcie pięćdziesięciopięciominutowego wywiadu prezydent Rosji mówił o nim aż trzydzieści dziewięć minut. Saakaszwili ironicznie zapytał, czy Dmitrij Miedwiediew nie ma ważniejszych zajęć niż rozmyślanie i mówienie o gruzińskim prezydencie.
Wywiad Miedwiediewa i reakcja Micheila Saakaszwilego świadczą o tym, że obydwie strony nie zamierzają modyfikować zarówno stanowisk na temat wojny gruzińsko-rosyjskiej, jak i obecnego stanu stosunków pomiędzy krajami. W najbliższym czasie nie należy spodziewać się zasadniczych zmian w relacjach na linii Tbilisi-Moskwa.
***
8 sierpnia, w trzecią rocznicę wybuchu wojny gruzińsko-rosyjskiej, prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew zwrócił się do Dumy Państwowej z prośbą o ratyfikowanie porozumień z Osetią Południową i Abchazją dotyczących zasad funkcjonowania rosyjskich baz wojskowych na terytorium tych dwóch podmiotów.
Pierwotna umowa o dwustronnej współpracy wojskowej na okres czterdziestu dziewięciu lat została podpisana 15 września 2009 roku. Mówiła ona o utworzeniu baz wojskowych w Gudaucie (Abchazja) i w Cchinwali (Osetia Południowa). Szczegółowe porozumienia w tej sprawie zostały sygnowane 17 lutego z Abchazją i 7 kwietnia z Osetią Południową 2010 roku. Wezwanie rosyjskiego prezydenta skrytykowało gruzińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, uznając je za kolejny cyniczny krok względem Gruzji.
Gruziński prezydent Micheil Saakaszwili w trzecią rocznicę rozpoczęcia konfliktu pomiędzy Tbilisi a Moskwą uczestniczył z przywódcą Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej katolikosem Ilią II w ceremonii pod pomnikiem poległych żołnierzy gruzińskich na cmentarzu Mukadgverdi na przedmieściach stolicy.
***
Gruzińska minister do spraw reintegracji Jekaterina Tkeszelaszwili skrytykowała wypowiedź rosyjskiego premiera Władimira Putina o możliwości włączenia Osetii Południowej do Federacji Rosyjskiej. Powiedziała także, że wszelkie próby przeprowadzenia referendów w sprawie inkorporowania Abchazji i Osetii Południowej będą pogwałceniem międzynarodowych konwencji. Podkreśliła, że Cchinwali i Suchumi stanowią integralną część Gruzji. Dodała, że z prawnego punktu widzenia decyzje separatystycznych władz nie mają znaczenia.
***
6 sierpnia gruzińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat o zawieszeniu wypełniania świadczeń konsularnych przez gruziński wydział konsularny przy Ambasadzie Szwajcarii w Moskwie. Od zerwania stosunków dyplomatycznych przez Republikę Gruzji z Federacją Rosyjską 29 sierpnia 2011 roku pośrednikiem w kontaktach pomiędzy Moskwą a Tbilisi jest Ambasada Szwajcarii. Gruziński wydział konsularny przy przedstawicielstwie Berna w Moskwie został otwarty 5 marca 2009 roku.
Strona gruzińska zaprzestała wydawania wiz i oświadczyła, że w związku ze stworzonymi przez Rosję przeszkodami tymczasowo zawiesza aktywność. Powodem zamknięcia biura było wyłączenie energii elektrycznej. Właściciel wynajmowanego budynku Oleg Ankijew oświadczył, że taki krok został podjęty z powodu nieuregulowania opłat przez stronę gruzińską. Zaległe rachunki opiewać mają na kwotę ponad miliona rubli. Gruzińska dyplomacja uważa, że Rosjanin bezpodstawnie domaga się zapłacenia za dzierżawę i usługi komunalne. Tbilisi w związku z całym zajściem oskarżyło Moskwę o łamanie konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku oraz porozumienia pomiędzy Federacją Rosyjską a Konfederacją Szwajcarską o utworzeniu przez Szwajcarię wydziału gruzińskiego w ramach swojej placówki.
Wojciech Wojtasiewicz
W jakim celu wypisuje Pan wszedzie te same bzdury, to juz 10 czy 15 strona, gdzie czytam to samo.