NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Urodzinowa laurka

kategorie: Publicystyka
dodano: 2011-08-24 17:30:00 przez: Piotr Pogorzelski

Ukraina obchodzi dwudzieste urodziny. Po 1991 roku kraj ten zrobił postępy w naprawdę wielu dziedzinach, rzadko jednak o tym piszę w artykułach i korespondencjach – po trosze ze względu na to, że mało mówią o tym same ukraińskie media, ale też dlatego, iż zbytni optymizm trąciłby propagandą.

Obserwując ostatnio konferencję prasową socjologów i politologów w Kijowie zorganizowaną z okazji dnia niepodległości, miałem wrażenie, że cieszą się oni, iż ich krajowi w ogóle udało się przeżyć dwadzieścia lat. Za jeden z największych sukcesów Ukrainy uznali bowiem to, że nie doszło na jej terytorium do konfliktu zbrojnego, tak jak w sąsiedniej Mołdawii czy w Rosji. Miało to świadczyć o tym, że mieszkańcy Ukrainy potrafią znaleźć kompromis. Rzeczywiście, nawet pomarańczowa rewolucja obyła się bez rozlewu krwi, a poziom przestępczości w Kijowie wręcz spadł.

Brak agresji wśród Ukraińców i poziom bezpieczeństwa na ulicach ukraińskich miast jest niewątpliwie plusem, który warto zauważyć, ale sądzę, że jest jeszcze wiele innych, o których mówię rzadko. Często właśnie dlatego, że takich informacji po prostu nie ma w ukraińskich mediach. Tak było, na przykład, z rakietą Dniepr, którą ostatnio Ukraina wysłała w kosmos z kilkoma satelitami na pokładzie. O tym wydarzeniu nie poinformowała prawie żadna telewizja. O pozytywnych aspektach życia we własnym kraju często zapominają ukraińscy dziennikarze (zresztą dotyczy to chyba pracowników mediów na całym świecie). Zapominam i ja, dlatego dzisiaj z okazji dwudziestych urodzin chciałbym napisać parę dobrych słów o kraju, w którym mieszkam od kilku lat.

Przyjeżdżający na Ukrainę Polacy często narzekają i konstatują: „poradziecki syf, bieda, kiła i mogiła”. Niedawno usłyszałem o naszych współobywatelach, którzy, mieszkając w ukraińskiej stolicy, boją się pójść do lekarza czy na basen, a leki przywożą z Polski. Tak, nie ma wątpliwości, że nasz kraj jest bogatszy, tylko zastanówmy się, czy gdyby nie pomoc Unii Europejskiej, to nasza wieś wyglądałaby lepiej od ukraińskiej, czy polskie drogi, na które i tak narzekamy, byłyby lepsze od tych, które są na Ukrainie? Proszę sobie wyobrazić, że na Ukrainie są koleje, które jeżdżą punktualniej od polskich, a pociągi przyjeżdżają zawsze na ten peron, który jest zapowiadany.

Należy pomyśleć, jak wiele ten kraj zrobił w ciągu dwudziestu lat, właściwie własnymi siłami. Jaką moc muszą mieć ludzie, którzy w tak niesprzyjających warunkach, jakie stwarza im ich państwo, rozwijają mały i średni biznes. Gdyby na Ukrainie nie było władzy, która swoje przyzwyczajenia przenosi na całe państwo (nie mówię tutaj tylko o obecnie rządzących, ale także o ich poprzednikach), ile ten kraj mógłby osiągnąć! Przy istniejącym potencjale przemysłowym czy intelektualnym.

Nawet obecnie Ukraina wyróżnia się na tle innych państwa poradzieckich (nie licząc krajów nadbałtyckich) poziomem demokracji i wolności słowa. I jestem przekonany, że nawet jeśli ktoś tutaj w Kijowie będzie chciał zrobić drugą Białoruś, ludzie mu w tym przeszkodzą. Ukraińcy narzekają na demokrację, ale wątpię, aby zrezygnowali ze swobód obywatelskich.

Kolejna kwestia, o której często zapominają Polacy: w Polsce komunizm panował czterdzieści cztery lata, na części terytorium obecnej Ukrainy – siedemdziesiąt cztery. Trzydzieści lat to całe pokolenie. Przy tym rzecz nie tylko w latach, ale też w tym, że PRL w porównaniu z ZSRR był krajem prawdziwie wolnym. Polacy pamiętają Katyń, tutaj takich „Katyniów” były setki. Moskwa (zresztą z pomocą swoich ukraińskich towarzyszy) zrobiła naprawdę wiele, aby złamać mieszkających na Ukrainie ludzi.

Można mieć także nadzieję na to, że polepszy się sytuacja gospodarcza Ukrainy. Powoli odradza się rolnictwo i według niektórych ekspertów (bynajmniej nie ukraińskich, a polskich) za dwadzieścia lat cebulę i jabłka będzie się wozić nie z Polski na Ukrainę, a z Ukrainy do Polski. Na pewno może w tym pomóc zapowiadana prywatyzacja ziemi.

Już niedługo, jeżeli wszystko dobrze pójdzie, Polacy z Podkarpacia będą jeździć do Lwowa nie tylko do opery, ale także po to, aby polecieć samolotem do Stanów Zjednoczonych czy Chin. Lwowskie lotnisko ma mieć przepustowość dwóch tysięcy pasażerów na godzinę. Rzeszowskie ma teraz siedmiokrotnie mniejszą. Oczywiście, pod warunkiem, że władze w Kijowie dopuszczą konkurencyjne linie lotnicze… (ale dziś jest 24 sierpnia i piszemy więc tylko pozytywnie).

To wszystko, co napisałem, to właściwie stek banałów, o których każdy wie. Sęk tylko w tym, że często o tym zapominamy. Ja też. Za co przepraszam Ukraińskich przyjaciół i życzę im wszystkiego najlepszego!

Piotr Pogorzelski jest korespondentem Polskiego Radia w Kijowie.

Post Scriptum
Przepraszam także rządzących i opozycję, że w artykule prawie o nich nie napisałem, ale przypominam, że to są w końcu urodziny i miałem pisać o pozytywnych aspektach życia na Ukrainie.

--
Zobacz także:
Paweł Wołowski Co dała niepodległość Ukraińcom i Białorusinom?
Z Ołeksandrem Paschawerem rozmawia Piotr Andrusieczko Dwadzieścia lat przeżyliśmy interesująco
Tomasz Kułakowski Dwadzieścia lat w rozkroku
Andrij Bondar  Historia jednego samozniszczenia
Piotr Andrusieczko Dwadzieścia lat po
Z Aleksandrem Kwaśniewskim rozmawia Tomasz Kułakowski Bezprecedensowe wydarzenie
Małgorzata Nocuń Niechciana niepodległość
Kamil Kłysiński Sukcesy pozorne i rzeczywiste
Kamil Całus Dwie dekady sprzeczności
a @2011-08-24 17:44:04
Polska wies wyglądała troche lepiej za nim weszlismy do uni europejskiej kiedy musieliśmy ponosic koszty dostosowania sie do UE a rakieta Dniepr podobnie jak cały Ukraiński sektor Kosmiczno-lotniczy i zbrojeniowy to efekt tych 70 lat w ZSRR a nie tego że ktos tam kładzie pieniądze na prace badawczo rozwojowe
Piotr Andrusieczko @2011-08-25 00:35:20
Dwadzieścia lat, to jednak nie tak mało. Mówić, że ukraiński sektor kosmiczno-rakietowy to efekt lat 70 jest powiedzmy (delikatnie) znacznym uproszczeniem. Wspomniana rakieta Dniepr posiada całkiem nowy system kierowania, przy okazji wszystkie rosyjskie rakiety korzystają z ukraińskich systemów kierowania. Rakieta Zenit 3SL dla startów z platformy morskiej (sam system startów unikalny), to niemal całkowicie ukraiński projekt. Rakieta Taurus to ukraińsko-maerykański projekt. Projektowana rakieta Vega to ukraińsko-europejski projekt. Dla ukraińsko-brazyliliskiego kosmodromu projektowana jest rakieta Cyklon-4. Laserowy żyroskop umożliwiajacy stabilziację aparatów kosmicznych w przestrzeni, to jedno z wielu nowych ukraińskich produktów. Każda hrywna zainwestowana w ukriańską kosmonautykę przynosi 10 hrywien zysku. Co do samolotów ukraińskiej produkcji, to Zakłady Antonowa produkują lub opracowują obecnie kilka nowych typów samolotów pasażerskich i transportowych (niezważając na problemy finansowe). Dla porównania Rosja do tej pory nie uruchomiła produkcji własnego smaolotu transportowego dla wojska. Oczywiście dla obu gałęzi problemem jest niedostateczne finansowanie.
a @2011-08-25 13:17:16
Troche i uprościłem ale 20 lat to kupa czasu w produkcji laptopów a nie w produkcji specjalnaj.Ukraina ma technologie odziedziczone po ZSRR i są chętni na ich wykorzystannie i to oni kładą pieniądze nie jest to dowód na to że ktos się wysilił w ciągu tych 20 lat żeby co kolwiek zreformować. Oczywiście jak się bardzo chcę znależć jakiś sukces w ciągu tych ostanich lat to można wskazać produkcje specjalną ale moim zdaniem jest to sukces podobny do tego że ukraińskie huty i kopalnie eksportuja węgiel i stal wykorzystanie ukraińskiej myśli technicznej ma w pewien sposób charakter rabunkowy. Za 20 lat nie będzie pan już pisał o ukraińskich rakietach w Brazyli bo Brazylia będzie je produkować sama w oparciu o technologie wyprzedane przez Ukraine.Z Zenitem to pan troche uproscił jest to oczywiście sukces ale Ukraińcy dostarczaja dwa z trzech członów rakiety a sam unikalny system stworzyli amerykanie i norwedzy nalezało by raczej powiedziec ze ukraińcy sa głównym poddostawcą. Jeśli chodzi o samoloty to an148 i 158 oraz powstajacz na jego bayie wojskowz An 178 powstały faktycznie w ostatnim czasie. Program budowy An-70, który rozpoczął się na początku lat 1990., jeszcze w ZSRS, ukraińcy chca kupić tylko kila egzemplarzy masowa produkcja zależy od rosjan,powstanie nowych wersji Rusłana też zależy od tych ostatnich. Shaanxi Aircraft i Antonow tworzą w Pekinie ośrodek konstrukcyjny, w którym mają powstać projekty nowych samolotów transportowych. Dwa z nich, o ładowności 30 i 60 ton, mają być zaprojektowane od podstaw, zaś Shaanxi Y8 F600 jest oparty na An-12 i jego chińskiej wersji – Y5 produkowanej przez Shijiazhuang Aircraft Industries.Na ten moment to sukces ale za kilka lat birma laos czy egipt będą kupować maszyny z chin a nie Ukrainy.Tego ze produkcja będzie się tam przenosić oczywiście nikt nie powstrzyma ale Rosjanie czy amerykanie się chyba troche lepiej cenią przy przekazywaniu technologii.
Czołg T-84 to modernizacja T-80 bardzo zaawansowana ale jednak modernizacjaZakjłady w charkowie kiedys jedne z najbardziej innowacyjnych na swiecie teraz odgrzewaja tylko stare kotlety.Skoro OBRUM było w stanie opracowac demonstrator technolgi Anders przy braku wsparcia ze strony państwa to czemu Ukraińcy nie opracowali czegos naprawde nowego. System aktywnej obrony pojazdów zasłon(był plan zamontowania go na Rosomakach) to tez podobnie jak rosyjska Arena spadek po pochądzącym ZSRR systemie drozd itd..
Głównymi odbiorcami Ukrspeceksportu były w 2010 kraje Afryki, w tym Sudan i Demokratyczna Republika Kongo (DRK). Do krajów afrykańskich trafiło z Ukrainy 250 czołgów, do Sudanu – 100 T-72 i 30 T-55, a do DRK 60 T-72M i 55 T-55. Sudan kupił też po 12 zestawów artyleryjskich BM-21 Grad, 2S1 kal. 122 mm i 2S3 kal. 155 mm, 36 haubic D-30 i 3 granatniki kal. 82 mm. DRK kupiła z kolei 3 tys. karabinów, 10 tys. kbk AK, 500 rkm, 100 ckm i 1780 granatników różnych kalibrów. 26 moździerzy kal. 82 mm i 2,5 tys. egzemplarzy broni strzeleckiej kupiła Kenia, a 40 tys. AK i kilkaset cięższych karabinów maszynowych i granatników Uganda.
Ukraińskie uzbrojenie kupowały także USA. Kupiły one jeden, wyprodukowany w 1985 czołg T-80BW z pancerzem dynamicznym Kontakt i systemem naprowadzania laserowego pocisków 9K112-1 Kobra, oraz 4 zestawy artyleryjskie BM-21 Grad. Z kolei Włochy kupiły 14 kpr powietrze-powietrze i powietrze-powierzchnia R-24, R-27 i R-73. Ta broń została kupiona zapewne do testów, w wypadku kpr związanych z atakiem na Libię, która używa pocisków tych typów.
Znaczącymi importerami ukraińskiej były w 2010 USA i Niemcy. Kupiły one, odpowiednio, 95,4 tys. i 32,97 tys. egzemplarzy broni długiej, oraz 4 tys. i 11,63 tys. pistoletów i rewolwerów. Broń z magazynów, pamiętająca jeszcze czasy ZSRS, trafia w tych krajach do kolekcjonerów i prywatnych użytkowników.
Jak widać nie Ukraiński eksport uzbrojenia nie jest oparty na zawansowanym uzbrojeniu.Podpisane ostanio kontrakty z Irakiem troche to zmienią ale za 10 lat nikt już nie bvędzie chciał modyfikacji uzbrojeni e wywodzącego się z czasów ZSRR.
jubus @2011-08-25 13:40:52
Artykuł bardzo interesujący i odbiegający od nic nie wnoszących artykułów, innych artykułów, który piszą tylko o demokracji, przestępcach mieniących się obrońcami demokracji, itd.
To fakt, Ukraina przeszła długą drogę, ale nie wolno zapominać o tym, że jednak przez blisko 10 lat nic tam faktycznie się nie działo. Reform nie było, spadek PKB trwał aż do końca lat 90-ych. W zasadzie to poza Mołdową, kraj ten najbardziej stoczył się, ze wszystkich krajów postradzieckich. Dzisiaj to najbiedniejszy kraj Europy, po Mołdowie, 3-4 razy biedniejszy od Rosji i 5 razy biedniejszy od Polski. Nawet za 20 lat, przy wzroście 5-6 procent, Ukraina nie doścignie Polski czy Czech, może dorówna Rumunii lub Serbii.