PRZEGLĄD GRUZIŃSKIAleksander Ankwab został wybrany w pierwszej turze nowym prezydentem separatystycznej Abchazji. Philippe Lefort został powołany na stanowisko Specjalnego Przedstawiciela Unii Europejskiej do spraw Kaukazu Południowego. Moskwa oskarża Tbilisi o przygotowanie prowokacji na wielką skalę, a w Afganistanie ginie gruziński żołnierz.
26 sierpnia, w trzecią rocznicę uznania niepodległości dwóch separatystycznych regionów Gruzji przez Federację Rosyjską, w Abchazji odbyły się przedterminowe wybory prezydenckie po nagłej śmierci prezydenta Siergieja Bagapsza. O najwyższe stanowisko ubiegało się trzech kandydatów: Aleksander Ankwab, Siergiej Szamba i Raul Chadżimba.
Wybory w pierwszej turze wygrał Aleksander Ankwab, uzyskując 54,86 procent głosów. Drugie miejsce zajął Siergiej Szamba, na którego głosowało 21,04 procent wyborców. Raul Chadżimba osiągnął wynik 19,83 procent. Frekwencja wyniosła 71,92 procent. Inauguracja prezydentury Ankwaba odbędzie się za miesiąc.
Nowy przywódca Abchazji zapowiedział, że będzie kontynuował kurs swojego poprzednika Siergieja Bagapsza polegający na wzmacnianiu stosunków pomiędzy Abchazją a Rosją. Podkreślił, że Moskwa zdecydowała się na właściwy krok, uznając niepodległość Abchazji w sierpniu 2008 roku.
Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton w pisemnym oświadczeniu poinformowała, że Unia Europejska nie uznaje legalności wyborów prezydenckich w Abchazji. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek stwierdził, że wybory prezydenckie w Abchazji nie spowodują zmiany stanowiska PE wobec Suchumi. Zauważył, że Abchazja jest autonomicznym regionem gruzińskim, a Parlament Europejski w dalszym ciągu będzie wspierał integralność terytorialną Gruzji.
Również sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Anders Fogh Rasmussen w specjalnym oświadczeniu stwierdził, że NATO nie uznaje elekcji prezydenckiej w Abchazji. Podmiot ten określił mianem regionu Gruzji. Identyczne stanowisko zajęła w imieniu Stanów Zjednoczonych rzeczniczka Departamentu Stanu Victoria Nuland. Podkreśliła, że Waszyngton wspiera suwerenność i integralność terytorialną Gruzji.
Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew złożył telefoniczne gratulacje Ankwabowi, życząc mu sukcesów w prezydenckiej misji i we wzmacnianiu partnerskich relacji pomiędzy Moskwą a Suchumi. Ponadto rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w specjalnym oświadczeniu podkreśliło, że wybory prezydenckie są istotnym etapem na ścieżce rozwoju państwowości abchaskiej i społeczeństwa obywatelskiego. Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl również przesłał Aleksandrowi Ankwabowi gratulacje wraz z życzeniami poprowadzenia kraju „ścieżką pokoju”.
Gruzińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło wybory mianem „cynicznego aktu” Rosji i jej „marionetkowego reżimu” w Abchazji. Przewodniczący gruzińskiego parlamentu Dawid Bakradze, komentując elekcję prezydencką w Suchumi, powiedział, że nie była ona niczym innym jak walką o władzę pomiędzy prorosyjskimi klanami. Bakradze dodał, że sytuacja w Abchazji jest w stu procentach kontrolowana przez Rosję, w tym również wszelkie procesy polityczne. Jednak zaznaczył, że Tbilisi jest zawsze otwarte na konstruktywny dialog z Suchumi.
***
26 sierpnia szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton w specjalnym oświadczeniu oznajmiła, że były francuski ambasador w Gruzji Philippe Lefort zostanie nowym Specjalnym Przedstawicielem Unii Europejskiej do spraw Kaukazu Południowego i kryzysu w Gruzji. Zastąpi na tym stanowisku Petera Semneby’ego, który zakończył misję w lutym bieżącego roku.
Philippe Lefort był ambasadorem Francji w Tbilisi w latach 2004-2007, a następnie do roku 2010 pełnił funkcję zastępcy szefa misji ambasady francuskiej w Moskwie. Od zeszłego roku stoi na czele Generalnej Dyrekcji Europy Kontynentalnej francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do głównych zadań specjalnego przedstawiciela należeć będzie wspieranie państw regionu w ich reformach politycznych i ekonomicznych (rządy prawa, demokratyzacja, przestrzeganie praw człowieka, rozwój i redukcja ubóstwa), zapobieganie konfliktom na Kaukazie Południowym, konstruktywne zaangażowanie się w kontakty z aktorami sąsiadującymi z regionem, wspieranie współpracy Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu w kwestiach gospodarki, energii i transportu oraz zwiększanie efektywności i obecności działań Unii Europejskiej na Kaukazie Południowym. Będzie także rozwijał relacje z rządami, parlamentami oraz przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego w regionie.
Ponadto Lefort będzie współprzewodniczył genewskim rozmowom z udziałem Gruzji i Federacji Rosyjskiej dotyczącym bezpieczeństwa i stabilności na Kaukazie Południowym pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie i Unii Europejskiej. Do końca zeszłego miesiąca podczas spotkań genewskich Brukselę reprezentował inny dyplomata francuski Pierre Morel.
***
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w specjalnym oświadczeniu 23 sierpnia oskarżyło gruzińskie władze o przygotowanie prowokacji na wielką skalę w związku z trzecią rocznicą uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej przez Moskwę. Rosjanie stwierdzili, że Tbilisi szykuje na 26 sierpnia zorganizowanie tak zwanego marszu pokojowego, w którym miałoby wziąć udział trzy tysiące osób (Gruzini zamieszkujący Osetię Południową przed wojną z sierpnia 2008 roku oraz czeczeńscy uchodźcy rezydujący w rejonie Achmeta we wschodniej Gruzji). Demonstranci rzekomo mieliby wyruszyć ze wsi Odzisi i dojść do punktu kontrolnego na granicy pomiędzy Osetią Południową a tak zwaną Gruzją właściwą niedaleko miejscowości Achalgori. Ministerstwo oskarżyło Gruzinów, że zamierzają w sposób nielegalny przeniknąć na terytorium Osetii Południowej pod przykrywką powrotu uchodźców do domów. Strona rosyjska ostrzegła, że takie działanie doprowadzi do destabilizacji w regionie i będzie oznaką ogromnego cynizmu Tbilisi.
Po raz pierwszy o rzekomej planowanej przez Tbilisi akcji władze Osetii Południowej poinformowały już 30 lipca, apelując do Misji Obserwacyjnej Unii Europejskiej w Gruzji o interwencję. Rzecznik misji poinformował, że po przeprowadzonej kontroli nie stwierdzono jakichkolwiek przygotowań do marszu. 25 sierpnia misja po raz drugi zapewniła, że Gruzini nie zamierzają przeprowadzać żadnej akcji.
W odpowiedzi na rosyjskie twierdzenia Tbilisi oskarżyło Moskwę o próbę wywołania sztucznych napięć, które w przyszłości mogą doprowadzić do prowokacji.
***
Młodszy sierżant Rezo Beridze zginął w wyniku ataku talibów w trakcie patrolowania prowincji Helmand. To dziesiąta ofiara wśród gruzińskich żołnierzy podczas misji w Afganistanie. Informację podało gruzińskie Ministerstwo Obrony 31 sierpnia wieczorem. Trzydziestopięcioletni wojskowy pochodził z rejonu Keda położonego w autonomicznej Adżarii w południowo-zachodniej Gruzji.
Gruzińskie władze przekazały rodzinie zmarłego kondolencje i zapewniły o otoczeniu jej pomocą socjalną. Obecnie w Afganistanie w ramach Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) służy 925 żołnierzy. W przyszłym roku ich liczba ma zostać zwiększona o 725 osób.
Wojciech Wojtasiewicz
Brak komentarzy