PRZEGLĄD CENTRALNOAZJATYCKIW Kirgistanie komórkowa rewolucja może pomóc w rozwoju tamtejszego dziennikarstwa. Tadżykistan w dwudziestą rocznicę uzyskania niepodległości postawił na wielkie projekty budowlane i skutecznie egzekwuje przeprosiny od rosyjskiej rozgłośni radiowej.
TurkmenistanTurkmeński prezydent będzie prawdopodobnie nosił tytuł Obrońcy. Nie wiadomo właściwie, czego Gurbanguły Berdimuhamedow miałby bronić, ale tak chce go nazwać Rada Starszych. Donosi o tym turkmeński serwis RFE/RL. Państwowe media już używają tego tytułu, podobnie jak organizatorzy oficjalnych uroczystości. Poprzednik obecnego szefa Turkmenistanu Saparmurad Nijazow cieszył się dożywotnio przydomkiem Turkmenbaszy, czyli Wodza Wszystkich Turkmenów, i Wielkiego Turkmenbaszy. Taką samą nazwę nosi też jedno z miast w kraju. Obecny szef państwa nie będzie gorszy. Rada Starszych chce nazwać Obrońcą nową stolicę prowincji Akhal, powstającą czterdzieści kilometrów od Aszchabadu. Obie decyzje mają zapaść 25 października na dorocznym posiedzeniu Rady Starszych. Jest to organ doradczy, który po zmianach w Konstytucji został przekształcony trzy lata temu z Rady Ludowej, działającej jako organ legislacyjny.
TadżykistanRadiowe żarty na temat tadżyckiej grupy rockowej wywołały dyplomatyczny konflikt na linii Duszanbe-Moskwa. Poszło o występ zespołu Parem w popularnym moskiewskim klubie B2 pod koniec lipca. 25 lipca Siergiej Stillawin, popularny prezenter Radia Majak i słuchacze jego audycji najpierw żartowali sobie z twórczości muzyków, a potem antenowa dyskusja zeszła na temat „umierającej kultury republik Azji Centralnej”. Szydzono także z rosyjskiego tłumaczenia nazwy grupy [Stary Testament – przyp. autora]. Nagranie audycji – jak pisze portal EurasiaNet.org – najpierw trafiło do muzyków, a potem do tadżyckiego Ministerstwa Kultury i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Resorty zażądały przeprosin, bo uznały, że w audycji wyśmiewano się z wieloetniczności Tadżykistanu. Tadżyków szczególnie ubodła teza rosyjskiego radiowca o tym, że wszyscy muzyczni idole z Tadżykistanu „są już w Rosji”. Prezenter napisał na blogu, że „cała sytuacja może się wydawać śmieszna”, ale faktem jest, że obrona honoru muzyków stała się sprawą wagi państwowej, co jego zdaniem, świadczy o nieformalnym wpływie artystów na rząd. Po miesiącu od emisji audycji z kontrowersyjnymi komentarzami Stillawin pod naciskiem swoich szefów przeprosił jednak muzyków na antenie Radia Majak.
Lipcowa afera to nie pierwszy przykład tego rodzaju zachowań po rosyjskiej stronie. W kwietniu ubiegłego roku Duszanbe zabroniło sprzedaży w kraju płyt DVD z programem satyrycznym
Nasza Rosja. Audycja telewizyjna prezentowała perypetie dwóch gastarbeiterów o nieustalonej narodowości, choć powszechnie uważano, że bohaterowie są Tadżykami. Naigrawano się między innymi z ich słabej znajomości języka rosyjskiego. Obserwatorzy zwracają uwagę, że przytoczone przykłady kontrowersyjnych w treści audycji obliczone na uzyskanie niskim kosztem wysokich słupków oglądalności. Jednak wielu Tadżyków z powodu słabej znajomości rosyjskiego albo nieuregulowanego statusu prawnego boi się otwarcie upomnieć o swoje prawa i zaprotestować przeciwko złemu traktowaniu przez rosyjskich pracodawców. Sprawa muzyków grupy Parem może ich zdopingować do działania.
***
W Duszanbe powstaje największa w Azji Centralnej biblioteka. Gmach jest budowany z okazji dwudziestolecia rocznicy uzyskania przez Tadżykistan niepodległości. Byłaby to być może bardzo imponująca inwestycja, gdyby nie to, że większość mieszkańców tej najbiedniejszej byłej republiki ZSRR żyje w ubóstwie. Władze nie są w stanie zaspokoić najbardziej podstawowych potrzeb socjalnych znacznej części ludności. Stąd też pomysł, jak donosi portal EurasiaNet.org, aby każdy pracownik zatrudniony w administracji rządowej „z własnej woli” zasponsorował zakup książek. Koszty bibliotecznej inwestycji, podobnie jak kilku pozostałych gigantycznych, jubileuszowych budowli w kraju, owiane są mgłą tajemnicy. Według cytowanego przez EurasiaNet.org Chamrochona Samizoda z Agencji Architektury i Budownictwa, z okazji jubileuszu w Tadżykistanie powstaje ponad 1400 obiektów publicznych o różnym przeznaczeniu: biurowców, domów kultury, gmachów teatralnych i pomników. Lokalne władze finansują budowę blisko 170 z nich, pozostałe to inwestycje sponsorowane przez sektor prywatny, który liczy na przyszłe profity z inwestycji, niekoniecznie finansowe. Przez ostatni miesiąc prezydent Tadżykistanu pielgrzymował po kraju i otwierał niektóre z jubileuszowych inwestycji. Publiczna telewizja systematycznie pokazuje takie uroczystości z udziałem szefa państwa, które przerodziły się w wyścig lokalnych władz o względy prezydenta, witanego wszędzie kwiatami i owacjami. Dzięki temu Rahmon jak caryca Katarzyna wizytuje obiekty niczym potiomkinowskie wioski, tym bardziej że przeciwnicy trwonienia pieniędzy na niezbyt pilne inwestycje nie są dopuszczani do udziału w spotkaniach z prezydentem. Rośnie więc tym samym społeczne przekonanie, że jubileuszowe projekty to dowód na rozwijającą się tadżycką gospodarkę. Tymczasem kraj potrzebuje nowego systemu zaopatrzenia w wodę, bo przy wysokich temperaturach często jej brakuje. Natomiast zimą zdarzają się przerwy w dostawie prądu. Według władz, te problemy są spowodowane wojną domową z lat dziewięćdziesiątych XX wieku.
KirgistanW geometrycznym tempie rośnie liczba użytkowników telefonów komórkowych w Kirgistanie. Pięć i pół miliona mieszkańców korzysta z 4,4 miliona komórek – informuje Timothy Kenny na łamach EurasiaNet.org. Z kolei liczba korzystających z internetu zwiększyła się z 750 tysięcy w 2009 roku do 2,1 miliona. Co trzeci obywatel Kirgizji ma poniżej piętnastu lat, a trzy czwarte wszystkich użytkowników internetu to trzydziestolatki lub młodsi – wynika z badań OpenNet Initiative. Popularność dostępu do sieci przez komórki wynika z ceny aparatów. Są znacznie tańsze niż tradycyjne komputery, których posiadaniem może pochwalić się zaledwie około 2 procent Kirgizów. Komórki odegrały sporą rolę w przebiegu zamieszek etnicznych pomiędzy Uzbekami a Kirgizami w czerwcu 2010 roku. Ich uczestnicy wymieniali się za pomocą telefonów informacjami, często niepotwierdzonymi lub niesprawdzonymi, dolewając tym samym oliwy do ognia. Zdaniem specjalistów, rewolucja w korzystaniu z internetu za pośrednictwem komórek może doprowadzić do rozwoju kirgiskiego dziennikarstwa, które obecnie w znaczniej mierze opiera się na przedrukach informacji z agencji informacyjnych 24.kg i Akipress.kg, bezrefleksyjnie korzysta z informacji prasowych przygotowywanych przez PR-owców oraz epatuje sensacją, seksem i pogonią za życiem prywatnym gwiazd showbiznesu.
Robert Rajczyk
Brak komentarzy