
Młodzi twórcy kina z Polski i Białorusi stworzą pięć form filmowych będących wyrazem ich subiektywnych, offowych spostrzeżeń na temat miasta. Projekt zakłada, że uczestnicy odwiedzą Kraków i Grodno.
„Miasto z Offu” to projekt
stricte artystyczny, z zasady stroniący od nawiązań politycznych.
– Wątek białoruskiej niezależności będzie obecny podczas realizacji projektu, ale nie będzie przedstawiony wprost. Sytuacja na Białorusi wpływa na myślenie młodych, więc to logiczne i nieuniknione – mówi ekspert merytoryczny projektu Hanna Lubakowa, Białorusinka z krakowskiej Fundacji Wschód Sztuki.
Nie tylko Mińsk jest na Białorusi„Umrze miasto, jeśli budowa jego będzie zakończona (…), doskonałość nie jest bynajmniej osiągnięciem celu” – motto projektu zaczerpnięte z
Twierdzy Antoine de Saint-Exupéry’ego będzie przyświecać zarówno białoruskim, jak i polskim filmowcom. Według organizatorów, paralele między dwiema miejscowościami nasuwają się same: Grodno to stolica kulturalna dla Białorusi, Kraków – dla Polski.
– Grodno to prowincja, miasto pograniczne, ciekawe przez obecność starych historycznych miejsc, a także obficie tworzonej przez władze neosowieckiej architektury. Uczestnicy będą mieć pole do popisu – opowiada Joanna Bernatowicz z Towarzystwa Białoruskiego.
– Poza Mińskiem na Białorusi nie ma wielu inicjatyw niezależnych ze względu na mniejsze możliwości i brak mecenatu państwa dla sztuki. W Grodnie mało się dzieje, mimo że to miasto ma wiele kontekstów literackich, historycznych, kulturalnych – wyjaśnia wybór Grodna Aliaksiej Szota, wiceprezes Towarzystwa Białoruskiego w Krakowie.
Filmowcy między miastamiFilmy realizowane będą w grupach polsko-białoruskich. Współpraca i wymiana doświadczeń to jedne z głównych założeń projektu.
– Ciekawi jesteśmy, jak młodzi uczestnicy zmuszeni do współpracy w krótkim czasie z osobami z innego kraju spojrzą na oba miasta, jak ich punkty widzenia będą się przenikać i łączyć, a w efekcie, jak będą wyglądać twory artystyczne – wyjaśnia koordynatorka projektu Ewa Maria Kaźmierczak z Instytutu Wschodnich Inicjatyw.
Dziewiętnastu amatorów sztuki filmowej skusiło się na praktyczne pogłębienie wiedzy o filmie i sąsiednim kraju. Białorusinów z obwodu Grodzieńskiego przyjechało do Krakowa dziewięciu. Koordynator ze strony białoruskiej miał problem z wizą, jedna osoba zrezygnowała z udziału z przyczyn osobistych.
Ważny jest pomysł, nie środkiW większości uczestnicy to amatorzy z niewielkim doświadczeniem, ale dużą pasją. Jeden z nich dostał się do szkoły filmowej, inny pisze scenariusz, a kolejny chciałby zostać aktorem. Osoby z Białorusi robiły reportaże, wideoklipy.
– Nie chciałbym, aby tematyka polityczna zdominowała mój film, a przynajmniej nie w takiej formie, w jakiej o Białorusi słyszy się w Polsce. Gdy spytać Polaka, co wie o Białorusi, powie: Łukaszenka i represje. To wypacza obraz kraju, który ma do zaoferowania o wiele więcej – mówi student realizacji obrazu filmowego w Łodzi Karol Kowalski, debiutujący na warsztatach krótkometrażowym filmem
Obcy.
W ramach projektu będą się odbywać praktyczne i teoretyczne warsztaty filmowe, spotkania z artystami, specjalistami z Fundacji Wschód Sztuki oraz ekspertami od wideoartu. Do współpracy zaproszono młodego twórcę z łódzkiej filmówki Filipa Plewińskiego.
– Jest osobą młodą, niezależną, która nie jest zmanierowana i może pokazać, że najważniejszy jest pomysł, nie środki. Na Białorusi nie ma dużych możliwości, do dyspozycji mają prostą kamerę czy aparat. Chcemy im pokazać, że nie trzeba mieć dużego budżetu, żeby zrobić wartościowy artystycznie film – dodaje Kaźmierczak.
Białoruski handmadeOrganizatorzy odwołują się do takich twórców filmowych jak Fritz Lang, Wim Wenders, Jim Jarmusch i Woody Allen. Ciekawszymi jednak dla polskiego odbiorcy mogą być białoruskie inspiracje. Istnieje kino alternatywne, określone przez białoruskiego krytyka Andreja Rosinskiego jako
handmade. Są to filmy krótkometrażowe tworzone przez młodych amatorów „domowymi” sposobami, prezentowane często wśród przyjaciół.
– Ze względu na cenzurę twórcy nie zawsze mogą przebić się do szerszej publiczności, na przykład do telewizji. Interesuję się wideoartem, i tu też są problemy: nie można pokazać prac nawet w galeriach prywatnych – mówi Hanna Lubakowa.
Jedna z uczestniczek Tatiana Diehłau uczy się tworzyć formy w stylu
handmade. Zwróciła uwagę na popularność filmów krótkometrażowych i ich promocję przez festiwal Kinograń w Mińsku. Przy tym jednak filmy fabularne wypadają blado. Uczestnikom nieznane było nazwisko jedynego twórcy niezależnego filmu fabularnego Andrieja Kudinienki, promowanego w Polsce na festiwalach w Krakowie, Warszawie i Białymstoku.
– Może są białoruskie niezależne filmy fabularne, ale ja o nich nie słyszałam. To raczej rosyjskie produkcje wykorzystują Białoruś jako plan filmowy – wyjaśnia Tatiana.
Wśród zaproszonych gości pojawił się kompozytor filmowy i teatralny Zygmunt Konieczny, współtwórca krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Przybliżył uczestnikom znaczenie muzyki w filmie i skomplikowaną współpracę muzyka i reżysera. Projekt polsko-białoruski uznał za niezwykle ważny.
– Uczymy świadomości. Polska młodzież interesuje się narodowym kinem, lecz dla Białorusinów to kwestia świadomości, którą daje sztuka.
Marta Bartkowiak i Karolina Słowik
***
Twórcy z Polski i Białorusi mieli planowo odwiedzić w dniach 7-15 sierpnia Kraków i następnie od 5 do 13 września Grodno. Pojawiły się jednak trudności z wydaniem wiz dla Polaków – ambasada Białorusi nie chce podać powodów. Pięć form filmowych, które powinny być skończone do października, będzie być może wyemitowanych przez telewizję Biełsat, która wyraziła chęć wypożyczenia uczestnikom kilku kamer z mińskiego biura. Część z nich pokazano 25 sierpnia w krakowskim klubie Łubu-Dubu, wszystkie miały zostać wyświetlone w grodzieńskim domu kultury oraz w najstarszym kinie Czerwona Gwiazda (niegdyś Eden). Projekt organizuje Instytut Wschodnich Inicjatyw oraz Towarzystwo Białoruskie w Krakowie. Partnerem zagranicznym jest grodzieńskie stowarzyszenie Centrum „Trzeci Sektor”. Za opiekę merytoryczną odpowiada Fundacja Wschód Sztuki. Projekt współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu „Wspólne działania polsko-białoruskie 2011”.
Brak komentarzy