NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Widmo kary śmierci

kategorie: Przeglądy
dodano: 2011-09-30 19:00:00 przez: Karolina Słowik

PRZEGLĄD BIAŁORUSKI

Dwóm podejrzanym o zamach w Mińsku grozi kara śmierci. Kolejne zwolnienia „dekabrystów” nie wymagały już wysyłania specjalnych listów do prezydenta z prośbą o ułaskawienie. W obliczu nadchodzących wyborów w Rosji, Kreml coraz przyjaźniej spogląda w stronę Mińska.

W ostatnich tygodniach uwaga większości mediów białoruskich była skupiona na procesie dwóch podejrzanych o zorganizowanie 11 kwietnia zamachu na stacji Kastrycznicka w mińskim metrze. Otwarty proces Dmitra Konowałowa i Władysława Kowaliowa, którym grozi kara śmierci, rozpoczął się 15 września. Podejrzani zostali umieszczeni w więziennej klatce na środku sali rozpraw.

Agencja Interfax, która latem przeprowadziła śledztwo w tej sprawie, wydała oświadczenie: „Domniemany organizator i wykonawca zamachu w mińskim metrze Dmitrij Konowałow próbował przeciwstawić się społeczeństwu oraz zdestabilizować ład społeczny”. Podczas procesu tylko Konowałow przyznał się do winy. Tego samego dnia chciał popełnić samobójstwo. Po pięciu dniach nieustannych przesłuchań odmówił składania dalszych zeznań i wspomniał o torturach, których doświadczył od milicjantów.

Więźniowie nie mają możliwości komunikowania się ze sobą. Podejrzany o współudział Kowaliow mówił o dużej presji wywieranej na niego podczas śledztwa.
– Dmitrij zeznał, bo był przerażony. Jestem przekonany, że to nie on podłożył bombę – powiedział na procesie Kowaliow.
Zeznał również, że Konowałow nie był wrogo nastawiony do władz. Proces może zakończyć się w połowie listopada.

18 września w Mohylewie kilkudziesięciu aktywistów zorganizowało akcję informacyjną o działaniach obrońców praw człowieka przeciwko karze śmierci na Białorusi. Rozdawali broszury i koszulki.
– Wierzymy, że życie jest wartością absolutną i państwo nie ma prawa do zabijania – mówił jeden z protestujących.

***

Prezydent Aleksander Łukaszenka zdecydował o zwolnieniu z więzienia kolejnych opozycjonistów zatrzymanych podczas wieczoru wyborczego w grudniu zeszłego roku. 15 września zapadła już trzecia decyzja o ułaskawieniu jedenastki „dekabrystów”, którzy tym razem nie napisali prośby do prezydenta. Wśród nich znalazł się dwudziestojednoletni członek Ruchu o Wolność Mikita Lichawid, skazany na trzy i pół roku więzienia w karcerze w Nowopołocku. Od początku odmawiał wykonywania rozkazów, zdecydował się przeprowadzić głodówkę jako sprzeciw wobec bezprawnego wyroku, przez co był przenoszony do izolatki. Białoruskie niezależne media śledziły jego bunt i opisywały go jako skazanie się na śmierć.
– Szkoda, że tylko ja tak postąpiłem. Wielka szkoda – powiedział Lichawid redakcji „Naszej Niwy” zaraz po wyjściu z więzienia. – Pokazałem, że można odsiadywać wyrok godnie – dodał.



Wśród jedenastki ułaskawionych znaleźli się między innymi politolog Aliaksandr Klaskouski i założyciel Młodego Frontu Paweł Siewiaryniec. W więzieniu pozostają nadal: byli kandydaci na prezydenta Andrej Sannikau (według żony Iryny Chalip, jest tam torturowany), Mikołaj Statkiewicz, Źmicier Daszkiewicz (obecnie prowadzi strajk głodowy) i obrońca praw człowieka Aleś Bialacki.

***

21 września ulicami Mińska i innych białoruskich miast przeszli po dwumiesięcznej przerwie uczestnicy „milczącego” protestu. Hasłem demonstracji było: „Koniec z cierpieniem – wzrostem cen, dewaluacją, bezprawiem milicji, państwową propagandą i obietnicami władz!”. Na stronie Vkontakte.ru organizatorzy akcji umieścili dziesięć postulatów. W dniu protestów od godziny siedemnastej na terenie Białorusi portal został zablokowany.
– Nasza piąta kolumna próbuje zdestabilizować kraj – skomentował wydarzenia Aleksander Łukaszenka. – Nigdy nic im się nie uda, jeśli obywatel będzie nakarmiony i ubrany.

***

Na kilku obszarach aktywizuje się współpraca białorusko-rosyjska. W dniach 16-22 września w pobliżu Niżnego Nowgorodu przeprowadzono wspólne manewry wojskowe pod kryptonimem „Tarcza Związku 2011”. Ponadto rosyjskie siły powietrzne mają zamiar przekazać Białorusi osiemnaście indyjskich myśliwców Su-30K. Jednak każdy z nich wymaga kosztownej modernizacji.

Cena rosyjskiego gazu dla Białorusi będzie zależna od tego, ile udziałów państwowego przedsiębiorstwa gazowego Biełtransgaz trafi w ręce Rosji. 22 września w Mińsku białoruski premier Michaił Miasnikowicz spotkał się z przewodniczącym zarządu spółki Gazprom Aleksiejem Millerem.
– Dialog z białoruskimi partnerami jest konstruktywny. Istnieje wiele przesłanek pozwalających myśleć o zakończeniu negocjacji i podpisaniu nowej umowy na początku grudnia tego roku – powiedział Aleksiej Miller.
Rozmowy dotyczyły również cen tranzytu rosyjskiego gazu przez terytorium Białorusi. Białoruski politolog Waler Karbalewicz zwraca uwagę, że takie postępowanie Kremla ma związek ze zbliżającymi się wyborami w Rosji i jej napiętymi stosunkami z Ukrainą.

Karolina Słowik

Brak komentarzy