NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Nie będzie żadnej reintegracji

kategorie: Publicystyka
dodano: 2011-10-07 14:30:00 przez: Andrzej Brzeziecki

W rosyjskiej polityce jest tak, że decyzje naprawdę istotne zapadają bez wiedzy publiki. Głośne hasła zaś najczęściej okazują się humbugami.

Dlatego niedawny artykuł Władimira Putina w „Izwiestiach” proponujący powołanie nowej unii euroazjatyckiej trudno uznać za coś więcej niż chęć mocniejszego zaakcentowania powrotu na Kreml. Putin wraca i to w wielkim stylu – chciałoby się rzec za bohaterami jednego z filmów. Putin rzeczywiście wraca na Kreml, ale powrotu Związku Radzieckiego nie będzie. Po dwudziestu latach od rozpadu ZSRR i nieudanej reanimacji imperium podczas rozmów w Nowo-Ogariewie coraz mniej łączy Moskwę z dawnymi peryferiami.

Jeszcze dwadzieścia lat temu radzieccy/rosyjscy żołnierze stacjonowali w Niemczech i w Polsce (prawda, że już się pakowali, choć nie bardzo mieli się gdzie podziać). Centralna Europa jednak błyskawicznie uniezależniła się od imperium, potem w skład Wspólnoty Niepodległych Państw weszło mniej byłych republik, niż liczył ZSRR (Bałtowie od razu odmówili, Turkmenistan nie ratyfikował umowy, a w 2008 roku odpadła Gruzja), do niedawno powstałej unii celnej weszło jeszcze mniej podmiotów. Do uznania Abchazji i Osetii Południowej nie udało się Moskwie przekonać już ani jednej poradzieckiej republiki. Jak więc miałaby wyglądać taka integracja – czy te nieuznawane terytoria miałyby być z niej wyłączone? Absurd. A przecież trudno, żeby wchodziły w skład jednej organizacji z państwami, które nie uznają ich istnienia…

Rosja na różne sposoby próbowała utrzymać dawne republiki. Gdy próbowała wykorzystywać do tego surowce, kończyło się wojnami gazowymi – z Ukrainą i Białorusią (której prezydent Aleksander Łukaszenka zbił kapitał polityczny na nostalgii za ZSRR). Gdy czołgami chciała przywołać do porządku Gruzję, tak wystraszyła inne państwa w Europie, że przyjęły program Partnerstwa Wschodniego.

Głowy państw Europy Wschodniej rządzą niepodległymi krajami, są najczęściej przywódcami autorytarnymi, więc łatwiej im znaleźć wspólny język z autorytarnym Kremlem, ale to nie znaczy, że chcieliby się z nim dzielić władzą. Mają alternatywy dla współpracy z Rosją – Unię Europejską, Turcję, aktywne w Azji Centralnej Chiny i USA. Rosja nie do końca jest w stanie kontrolować własne terytorium – już dziś o Kaukazie Północnym mówi się „wewnętrzna zagranica”.

Trwa kryzys ekonomiczny. Zachód zajęty samym sobą nie będzie teraz mocno inwestował w oddalonej i biednej Europie Wschodniej ani gospodarczo, ani politycznie. Ale kryzys dotyka też Rosję i Władimir Putin nie ma wiele więcej asów w rękawie. Cóż może obiecać dawnym obywatelom ZSRR?

Pozostaje mu pisanie artykułów.

Andrzej Brzeziecki
jubus @2011-10-09 07:51:05
Wielka szkoda, bo projekt Unii Eurazjatyckiej opartej o eurazjatyckie wartości: autorytaryzm, korupcję, państwo bezprawia, kleptokrację, ksenofobię jest jedyną formą scalenia krajów, które NIGDY nie staną się częścią Europy bądź Azji. Przecież takie kraje jak Rosja, Kazachstan, Tadżykistan, Azerbejdżan, Iran, Uzbekistan, Kirgistan, Turkmenistan, Afganistan, Pakistan mają właśnie tradycję autorytarną, kleptokratyczno-oligarchiczną, gdzie prawa człowieka to jakaś fantazja. Dlaczego więc kraje i narody kochające te wartości, nie miałymi "pichcić się razem ze własnym sosie". Zawsze to lepsze niż wcielanie poszczególnych krajów lub polityczne i ekonomiczne ich uzależnianie od ChRL lub Indii. Dzisiejsze Chiny komunistyczne, wymianą kadr we władzach, co 10 lat, stoją przecież w dziedzinie ochrony praw człowieka i demokracji znacznie wyżej niż takie kleptokratyczne satrapie jak Rosja czy Azerbejdżan.
M_Miki @2011-10-17 20:24:51
Ta filipika na temat Rosji jest wróżeniem z fusów.
Pozdrawiam wróżbitę - p. AB
Pan Melonik @2011-10-18 01:15:58
Co w tym artykule jest wróżeniem z fusów?
jubus @2011-10-18 10:24:59
Zapewne chodzi o kryzys, który przywali w Rosję bardziej niż w eurostrefę. Kapitał z Rosji ucieka na potęgę, nikt, poza dużymi koncernami energetycznymi nie chce tam inwestować, ludzie chcą masowo uciekać. Patrząc jednak na cały obszar byłego ZSRR, to i tak w Rosji jest najlepiej, bo nie ma takiej hekatomby społecznej i ekonomicznej jak na Ukrainie czy w Mołdawii.
gosc @2011-10-31 10:04:22
Sytuacja demograficzna w Rosji jest rownie tragiczna - juz tylko kwestia czasu jak ta "bomba" wybuchnie.