Tymoszenko będzie wolna
kategorie: Publicystyka
dodano: 2011-10-11 20:00:00 przez: Tomasz Kułakowski
Sąd Rejonowy w Kijowie skazał byłą premier na siedem lat więzienia i zakaz zajmowania stanowisk państwowych przez trzy lata. Poza tym, przywódczyni opozycji będzie musiała zapłacić półtora miliarda hrywien (ponad 600 milionów złotych) w ramach pokrycia rzekomych strat finansowych, jakie poniósł państwowy koncern Naftohaz, wskutek podpisania kontraktu z Gazpromem.
– Nie zgadzam się z tym wyrokiem. Wraz z nim i wszystkimi represjami powrócił 1937 rok [stalinowskich represji – przyp. autora]. W kraju mamy dyktaturę. Proszę wszystkich was o zjednoczenie się z obywatelskimi i opozycyjnymi siłami w celu obalenia tej autorytarnej władzy – powiedziała Julia Tymoszenko w sądzie, zwracając się do dziennikarskich kamer i mikrofonów. Wyrok przyjęła spokojnie. Zapowiedziała, że sprawa trafi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. Dawna „pomarańczowa księżniczka” wyraziła przekonanie, że ostatecznie prawda zwycięży.
Wiktor Janukowycz umywa ręce od wyroku, zasłaniając się niezawisłością wymiaru sprawiedliwości i przestarzałymi przepisami.
– To nie jest ostateczna decyzja. Jest jeszcze sąd apelacyjny i to, jaką on podejmie decyzję i w ramach jakiego prawa, będzie miało ogromne znaczenie – powiedział Wiktor Janukowycz w Kijowie.
Chodzi o zmianę obowiązującego do dziś radzieckiego kodeksu karnego z 1962 roku. Według zapisów w nim zawartych, rządzący nie odpowiadają przed Trybunałem Stanu, tylko ponoszą odpowiedzialność karną.
– Biorąc pod uwagę fakt, że kodeks ten nadal funkcjonuje, organy sądowe zobowiązane są go przestrzegać, tak samo jak obywatele Ukrainy – podkreślił ukraiński prezydent.
Celem prezydenta nie jest wsadzenie Julii Tymoszenko do więzienia, tylko „przekonanie” jej, by przestała zajmować się polityką. Tymoszenko, która jest jedynym politykiem będącym w stanie pokonać Wiktora Janukowycza w demokratycznych wyborach, jest zagrożeniem dla elity. W rozumowaniu polityka z Doniecka kompromitacja Julii Tymoszenko sprawi, że wyborcy nie będą chcieli na nią głosować. Wówczas nie będzie alternatywy, bowiem siły opozycyjne już są rozbite, a obywatele do końca nie wiedzą, kto tak naprawdę jest w opozycji. Plan Wiktora Janukowycza zakłada triumf Partii Regionów w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych i jego reelekcję w 2015 roku.
Ale gra toczy się nie tylko o politykę wewnętrzną, dlatego Julia Tymoszenko wyjdzie z więzienia, zapewne jeszcze w tym roku. Stawką jest parafowanie w grudniu w Kijowie umowy stowarzyszeniowej, która przybliży Ukrainę do struktur unijnych, tworząc między innymi strefę wolnego handlu.
Zastanawia tylko, w jaki sposób Julia Tymoszenko odzyska wolność. Być może wejdzie w życie mający prawo działania wstecz kodeks karny, być może wyrok zostanie skasowany w drugiej instancji lub sprawa zostanie skierowana do ponownego rozpatrzenia. Niewykluczone również, że sam prezydent ogłosi amnestię, pokazując swoją „demokratyczną twarz”.
Podczas niedawnego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Warszawie Wiktor Janukowycz testował, na ile Zachód jest w stanie odpuścić mu grzechy tłamszenia opozycji. Niestety dla niego, polskie władze i wierchuszka unijna dobitnie dały mu do zrozumienia, że „numer” z uwięzieniem Julii Tymoszenko nie przejdzie.
Teraz Janukowycz musi zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli wypuścić Julię i zachować twarz. Bo jak była premier złapie wiatr w żagle, to możemy mieć kolejną gorącą zimę nad Dnieprem.
Tomasz Kułakowski jest dziennikarzem Polskiego Radia, stałym współpracownikiem „Nowej Europy Wschodniej”.
--
Zobacz także:
Andrzej Brzeziecki Tymoszenko nie jest jedna
Piotr Andrusieczko Błąd i krótkowzroczność
Piotr
Pogorzelski Siła, chaos i strachWitalij
Portnikow Życie na wulkanie
Ale najśmieszniejsze jest właśnie ta manipulacja prawem. Prawdo działa wstecz - takie rzeczy tylko na Ukrainie, dzikim kraju 3 świata, który o integracji z Europą może pomarzyć co najwyżej.
Unia Eurazjatycka to jedyne miejsce, gdzie powinna należeć Ukraina, nieważne kto rządzi w Kijowie.
W Polsce żyją jeszcze ludzie pamiętający II, autorytarną, ale kapitalistyczną, normalną. Na Ukrainie jedynie na zachodzie kraju ludzie pamiętają normalność, kiedy chłopi mogli zakładać własne spółdzielnie produkcyjne np. Masłosojuz, własne kasy kredytowe czy inne towarzystwa. Widać tą różnicę w mentalności, ludzie na Ukrainie zachodniej, mimo, że biedniejsi od tych ze Wschodu, prędzej sami dają łapówki niż się od nich żąda, aniżeli jest to na bogatszym Wschodzie (tam się żąda łapówek i ludzie płacą bo muszą).
Różnica mentalność na samej Ukrainie więc wynosi ok. 10-20 lat (te lata, kiedy jedni mieli, a drudzy nie mieli komunizmu).
Nie można wskazać społeczeństwa które jest wzorem prawidłowej mentalności, ale można wskazać państwa które są wzorem i w których społeczeństwa żyjące będą miały najlepszą mentalność. Wcale nie zależy od poziomu życia, co pokazuje przykład bogatych krajów arabskich ale zacofanych mentalnie o dziesiątki, jeśli nie setki lat.