
Europejska Partia Ludowa, której członkowie rządzą obecnie w większości państw Unii Europejskiej (Niemcy – CDU/CSU kanclerz Angeli Merkel, Francja – UMP prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, Polska – PO i PSL), przyjęła na kongresie w Marsylii (7-8 grudnia) nadzwyczajną rezolucję dotyczącą ostatnich wydarzeń politycznych na Ukrainie. Dokument umiejętnie łączy dyskurs o europejskich wartościach z troską o własne interesy.
Europejscy ludowcy przypominają, że Ukraina zawsze była priorytetowym partnerem dla UE w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa i Partnerstwa Wschodniego. Podkreślają ukraińskie osiągnięcia na drodze do demokracji, ale i odwrót od demokratycznych standardów po zmianie władzy w 2010 roku. Przestrzegają, że ostatnie wydarzenia, zwłaszcza skazanie Julii Tymoszenko za nieprawidłowości przy podpisaniu umów gazowych z Rosją oddalają Ukrainę od europejskiej perspektywy.
Takie stanowisko jest z pewnością uzasadnione. Wydarzenia na Ukrainie budzą niepokój, zwłaszcza w perspektywie – pytanie, czy wciąż aktualnej – zawarcia umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE. Niektóre sformułowania przywołanej rezolucji budzą jednak pewne wątpliwości.
Autorzy zaczynają od enigmatycznego stwierdzenia, że aspiracje Ukrainy dotyczące artykułu 49 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej mogą być zrealizowane tylko wtedy, gdy respektuje się wszystkie warunki wymienione w artykule 2. W praktyce chodzi tu o odpowiedni artykuł Traktatu o Unii Europejskiej (a nie Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej) stwierdzający, że „Każde państwo europejskie, które szanuje wartości, o których mowa w artykule 2, i zobowiązuje się je wspierać, może złożyć wniosek o członkostwo w Unii”. Artykuł 2 TUE wśród tych wartości wymienia poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowanie praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. O tych postanowieniach traktatowych należy przypominać Ukraińcom. Dlaczego jednak ta fundamentalna kwestia nie została sformułowana w sposób mniej zawoalowany? Państwa członkowskie nigdy nie chciały choćby możliwości członkostwa Ukrainy w UE, choć mogłoby to potencjalnie przyczynić się do przyspieszenia przemian na Ukrainie. Bardziej otwarty był w tej kwestii Parlament Europejski. Wydaje się, że nawet teraz europejskim przywódcom słowa o dążeniach Ukrainy do członkostwa w Unii nie przechodzą przez gardło; stąd ta mało zrozumiała nowomowa.
Rezolucja skupia się na sprawie Tymoszenko. Była premier Ukrainy jest wymieniona w dokumencie dziesięć razy. Oczywiście, skazanie „pomarańczowej księżniczki” stało się w oczach państw europejskich symbolem odwrotu Ukrainy od „wartości Majdanu”. Właściwie to przez jej sprawę Europa w ogóle zwróciła uwagę na sytuację wewnętrzną na Ukrainie. Niemniej trzeba też wziąć pod uwagę to, że partia Tymoszenko Batkiwszczyna jest obserwatorem w EPP. W spotkaniu w Marsylii brała udział córka byłej ukraińskiej premier. Ciekawe, jakby zachowywali się ludowcy, gdyby Tymoszenko po wygraniu wyborów w 2010 roku przystąpiła do „robienia porządków” na Ukrainie i wtrąciła do więzienia paru oligarchów związanych z Partią Regionów.
Fundamentalna kwestia to oczywiście przyszłość relacji Ukraina-UE, zwłaszcza jeśli chodzi o umowę stowarzyszeniową, która ma ustanowić pogłębioną i kompleksową strefę wolnego handlu. EPP przestrzega, że ostatnie wydarzenia mogą mieć negatywny wpływ na przyszłe porozumienie Ukraina-UE. Opowiadają się za parafowaniem wynegocjowanego już dokumentu podczas polskiej prezydencji, ale jednocześnie przestrzegają, że bez przeprowadzenia koniecznych zmian i wzmocnienia na Ukrainie demokracji, ochrony praw człowieka i rządów prawa, UE może odmówić podpisania oraz ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej. Parafowanie umowy ma być pozytywnym sygnałem pod adresem ukraińskiego społeczeństwa, które za pośrednictwem organizacji pozarządowych kilkakrotnie w ostatnim czasie domagało się, by z powodu sprawy Tymoszenko nie rezygnować z nowej umowy Ukraina-UE. Wydaje się zatem, że w grudniu może dojść tylko do parafowania umowy. Podpisanie, ratyfikacja, wejście w życie dokumentu i częściowa integracja ze wspólnym rynkiem to sprawa nadal odległa.
Andrzej Szeptycki jest adiunktem
w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego,
członkiem Rady Forum Polsko-Ukraińskiego. Stały współpracownik „Nowej
Europy Wschodniej”.
Jak się prezentujecie:
http://www.egazety.pl/prenumerata/dwumiesiecznik,8,1,t,12,m,.html
Do tego mażecie dodać usługę zakup gazety SMS. Wystarczy zadzwonić do Era i GSM. To jest zadanie dla dziecka. I podpisać umowę i dostarczyć im odpowiednio skomponowany plik. Gazeta w formie aplikacji. Przy odpowiednim marketingu zarobicie naprawdę duże pieniądze:Operator potracą od tranzycji.
Gazeta na karcie sim się nie gniecie:
http://www.youtube.com/watch?v=alYpFo4Il5o&feature
I tak już się wszystko rozpowszechnia , zdjęcia, płatne pliki i gazety.
http://www.new.org.pl/subcat,38.html
I jest tam napis : Rosja Rosja i po wyborach. ZSRR umarł nostalgia wiecznie żywa. I co jest wytuszonym drugiem? I Czy to przyciąga odbiorce? Do tego zobaczcie swoją oprawę zdjęciowym w gazecie. Czy wy macie depresje.
Bo jak na nią patrze to chce mi się powiedzieć że ZSRR umarł faktycznie tylko nie w tej gazecie. I wy macie robić z swoich tematów ciekawe tematy. I ciekawie je oprawiać. Bo jak zajrzycie na te dwutygodniki (link wyżej- egazety). To zobaczycie że Ojciec Pio taka gazeta lepiej się prezentuje na rynku, chodź temat też aktualny jak ZSRR.
Pozdrowienia,
Paweł Pieniążek