NEW |   Dwumiesięcznik społeczno-polityczny poświęcony Europie Wschodniej
en ru ua
O NAS | REDAKCJA | PRENUMERATA | GDZIE NAS KUPIĆ | REKLAMA | WYDAWCA | KONTAKT | RSS RSS

Tragedia na moście i zaskakujące deklaracje Lupu

kategorie: Przeglądy
dodano: 2012-01-07 15:00:00 przez: Kamil Całus, Piotr Oleksy

PRZEGLĄD MOŁDAWSKI

Rosyjskie siły pokojowe strzegące jednego z mostów łączących Naddniestrze z Mołdawią otworzyły ogień do cywilnego samochodu, zabijając dwudziestoletniego Mołdawianina. W Kiszyniowie Marian Lupu nieoczekiwanie zrezygnował z kandydowania w najbliższych wyborach prezydenckich. Czy rozmrozi to mołdawską scenę polityczną?

Marian Lupu, spiker mołdawskiego parlamentu i dotychczasowy kandydat na prezydenta z ramienia koalicji Sojusz na Rzecz Integracji Europejskiej zapowiedział, że nie będzie zgłaszał swojej kandydatury w najbliższych wyborach głowy państwa 15 stycznia. Zapowiedź ta może wydawać się przełomowa. Od momentu gdy opozycyjną Partię Komunistów Republiki Mołdawii opuściła tak zwana grupa Dodona (Igor Dodon i dwie deputowane, w tym kandydatka PKRM na prezydenta Zenaida Greczany), pojawiła się możliwość uzbierania sześćdziesięciu jeden głosów koniecznych do wyboru prezydenta. Jednak Igor Dodon i jego koleżanki sprzeciwiali się głosowaniu na Mariana Lupu, który od ponad dwóch lat pozostaje oficjalnym kandydatem koalicji. Nieformalnie wiadomo, że wyborowi Lupu sprzeciwiał się również premier Vlad Filat, i to za jego namową Dodon blokował tę kandydaturę. Oddanie stanowiska prezydenta Marianowi Lupu oznaczałoby nadmierną koncentrację władzy w rękach Władimira Płachotniuka – biznesmena faktycznie kierującego Partią Demokratyczną. Jak do tej pory, lokalny oligarcha zdołał sobie podporządkować służby bezpieczeństwa oraz system bankowy Mołdawii. Posiadając stanowisko prezydenta, duet Płachotniuk-Lupu zdobyłby prawie hegemoniczną pozycję na mołdawskiej scenie polityczno-biznesowej. Rezygnacja Lupu z kandydowania może oznaczać, że premierowi Vladowi Filatowi udało się przekonać liderów PD, by „odpuścili sobie” prezydenturę (w jaki sposób, pewnie dowiemy się za kilka tygodni z nieoficjalnych przecieków, zapewne jednak nie ma to wiele wspólnego z tradycyjnie rozumianą grą polityczną). W tej sytuacji demokraci mogliby poprzeć kandydaturę Zenaidy Greczany forsowaną przez Igora Dodona i nieformalnie przez samego premiera. Przybliżyłoby to znacznie Mołdawię do długo oczekiwanego wyboru głowy państwa. Nie można jednak zapominać, że na scenie pozostaje jeszcze jeden ważny gracz, czyli Partia Liberalna. Jej lider Mihail Ghimpu od początku zarzeka się, że nigdy nie zagłosuje na byłą komunistkę (jednocześnie nie przeszkadza mu, że Marian Lupu jest również byłym członkiem PKRM). Ghimpu zauważył, że Marian Lupu nie zrezygnował z kandydowania w ogóle, tylko w najbliższych wyborach. Może to sugerować, że demokraci wraz liberałami grają raczej na rozwiązanie parlamentu niż na wybór głowy państwa.

Zakulisowa wojna pomiędzy mołdawskimi klanami biznesowo-politycznymi jest niezwykle zacięta, a faktyczne motywy działań pierwszoplanowych polityków są zazwyczaj ukryte głęboko pod oficjalnymi deklaracjami. Rezygnacja Lupu może oznaczać zwycięstwo premiera Filata w istotnej bitwie bądź też sprytny gambit Władimira Płachotniuka.

***

1 stycznia o godzinie siódmej rano w miejscowości Vadul lui Voda na moście granicznym dzielącym Mołdawię i Republikę Naddniestrzańską doszło do tragedii. Żołnierze rosyjskich sił pokojowych (obecnych na granicy od niemal dwudziestu lat) zastrzelili dwudziestoletniego obywatela mołdawskiego, który nie zastosował się do poleceń i nie zatrzymał na posterunku kontrolnym. Kilka godzin później pod ambasadą Federacji Rosyjskiej w Kiszyniowie rozpoczęły się pikiety i manifestacje.

Dokładny przebieg wypadków opisuje mołdawskie Rządowe Biuro do spraw Reintegracji. Wedle relacji biura dwóch mieszkańców wioski Pyryta jechało z kierunku naddniestrzańskiego w stronę Kiszyniowa. Kierowca pojazdu zignorował blokadę sił pokojowych oraz znak „stop” znajdujący się przy wjeździe na most na lewym brzegu, a następnie kolejny posterunek przy wyjeździe z mostu już po prawej stronie rzeki. Po około dwudziestu minutach samochód znów pojawił się na moście, objeżdżając także nową blokadę, którą w międzyczasie ustawili żołnierze sił pokojowych. Rosjanie oddali kilka strzałów ostrzegawczych, po czym rozpoczęli ostrzał pojazdu. Jeden z jadących w samochodzie Mołdawian zginął na miejscu postrzelony w plecy. Do wydarzenia doszło na terytorium mołdawskim, a najbliższy posterunek kontrolowany przez władze NRM był oddalony od miejsca tragedii o co najmniej 10 kilometrów.

Tragedia sprowokowała protesty pod ambasadą rosyjską w Kiszyniowie. Około dwudziestu ludzi zgromadziło się przed gmachem, domagając się wycofania rosyjskich sił pokojowych z terytorium Mołdawii. „Po co prowadzić ostrzał w kierunku bezbronnych cywilów jadących cywilnym samochodem? Nie stanowili oni żadnego zagrożenia dla żołnierzy służących na posterunku. W rezultacie dopuszczono się czynu, który nie znajduje uzasadnienia prawnego” – argumentowali demonstranci.

Niedługo po wydarzeniach na moście ambasador Federacji Rosyjskiej w Mołdawii został wezwany do mołdawskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, aby złożyć wyjaśnienia. Dyplomata wyraził żal z powodu tragedii i przekazał wyrazy współczucia rodzinie zmarłego. Jednocześnie podkreślił, że strona rosyjska jest zainteresowana wyjaśnieniem wypadku.

Według prokuratora generalnego Republiki Mołdawii, na miejsce zdarzenia udali się zarówno przedstawiciele dubosarskich organów śledczych, jak i Zjednoczonej Komisji Kontrolnej do spraw Zarządzania Operacjami Sił Pokojowych (wspólna komisja złożona z reprezentantów mołdawskich, rosyjskich i naddniestrzańskich sił pokojowych). Prokuratura dubosarska już rozpoczęła śledztwo w sprawie zabójstwa obywatela mołdawskiego.

Premier Vlad Filat i minister spraw zagranicznych oraz integracji europejskiej Iurie Leancă stwierdzili, że niezbędne jest pełne i jak najszybsze wyjaśnienie okoliczności tragedii, a także przypomnieli pozycję Mołdawii w kwestii sił pokojowych. Zgodnie ze stanowiskiem Kiszyniowa, siły pokojowe powinny zmienić charakter z wojskowego na cywilny, wsparty międzynarodowym mandatem, gdyż tylko taka forma pozwoli uniknąć tragicznych wypadków w przyszłości.

Cztery dni po tragedii zdecydowano się na ograniczenie liczebności posterunku z siedmiu do czterech żołnierzy. Jednocześnie zakazano pełniącym służbę noszenia broni i usunięto betonowe zapory utrudniające przejazd przez most. Tego samego dnia mołdawski rząd podjął decyzję o wypłaceniu z funduszu rezerwowego 100 tysięcy lei mołdawskich na wsparcie „pogrzebowe” dla rodziny zastrzelonego Mołdawianina.

Kamil Całus, Piotr Oleksy

Brak komentarzy


NEW 1/2012
Fotogalerie:
Komentowane:
Znajdź nas na:
Znajdź nas na Facebooku Znajdź nas na YouTube Znajdź nas w Salonie24
1%
Cytat:
Naprawdę w Polsce można być w polityce i niczym się nie interesować. Wszyscy znają się na Rosji, a prawie nikt tak naprawdę się nią nie interesuje, nie wie, co się z nią dzieje. Bo ona jest potrzebna jako pretekst, straszak, nic ponadto.
Wiesław Walendziak
„Krytyka Polityczna” 22/2010
Polecamy: