Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Dwa lata marzeń
2014-10-24
Wojciech Wojtasiewicz

Minęły dwa lata rządów Gruzińskiego Marzenia. Premier Garibaszwili dziękował Iwaniszwilemu za wsparcie oraz za pomoc w odsunięciu od władzy Zjednoczonego Ruchu Narodowego.

 

Energetyzujące doniesienia

Rząd pochwalił się kolejnym sukcesem w zakresie wzmacniania niezależności energetycznej Gruzji. Premier Irakli Garibaszwili w towarzystwie tureckiego ministra energetyki i zasobów naturalnych Tanera Yildiza otworzył hydroelektrownię o mocy osiemdziesięciu siedmiu MW w miejscowości Parawani w regionie Samchce-Dżawachetii (w południowej części Gruzji, blisko granicy z Turcją). Jest to największy projekt energetyczny w Gruzji od trzydziestu pięciu lat, kosztował dwieście milionów dolarów. Właścicielem i operatorem stacji jest firma Georgia Urban Energy, w której dziewięćdziesiąt procent udziałów posiada turecki podmiot Anadolu Group; reszta należy do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, który wyasygnował na budowę elektrowni pięćdziesiąt dwa miliony dolarów. Będzie ona dostarczała energię elektryczną dla Gruzji w zimie, natomiast w pozostałych miesiącach energia będzie eksportowana do Turcji. Tego samego dnia wicepremier i minister energetyki Gruzji Kacha Kaladze podpisał z dwoma tureckimi firmami porozumienia dotyczące budowy kolejnych hydroelektrowni, tym razem w zachodniej Gruzji.

Minister finansów Nodar Kaduri zapowiedział podniesienie minimalnej emerytury w przyszłym roku o około pięć-dziesięć lari (dziesięć-dwadzieścia złotych). Propozycja pojawiła się w związku z pracami parlamentu nad projektem przyszłorocznego budżetu. Rząd założył pięcioprocentowy wzrost gospodarczy (tak samo jak w bieżącym roku) oraz czteroprocentową inflację. Większych środków finansowych domaga się minister obrony Irakli Alasania (w lipcu mówił, że powinny one wzrosnąć o jedenaście procent). Jak na razie plan finansowy na 2015 rok nie przewiduje jednak zwiększenia wydatków na gruzińską armię.

 

Iwaniszwili atakuje

Spór pomiędzy prezydentem i premierem o udział w szczycie klimatycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych zakończył się zwycięstwem szefa rady ministrów. Prezydent rezygnując z wizyty w Nowym Jorku stwierdził, że został do tego de facto zmuszony przez rząd (Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało przeszkadzać w przygotowaniach do jego podróży). 23 września w trakcie przemówienia na szczycie klimatycznym ONZ premier Irakli Garibaszwili podkreślił, że celem Gruzji jest przekształcenie się w „hydroelektrycznego giganta", co pozwoli jej niemal w stu procentach wyeliminować emisję dwutlenku węgla do 2050 roku.

Do konfliktu odniósł się były premier Gruzji: Iwaniszwili w wywiadzie udzielonym gruzińskiej gazecie „Kviris Palitra" stwierdził, że prezydent torpeduje działania rządu traktując go jak konkurenta politycznego. Dodał, że nie należy wyolbrzymiać sporu pomiędzy prezydentem a premierem oraz, iż małej i biednej Gruzji nie stać na wysyłanie dwóch delegacji na szczyt ONZ.

Bidzina Iwaniszwili odniósł się też do kwestii letniej rekonstrukcji rządu (odmówił pomocy Garibaszwilemu w poszukiwaniu nowych ministrów; wszyscy nowi szefowie resortów zostali wskazani samodzielnie przez lidera koalicji Gruzińskie Marzenie), stanu gruzińskich mediów (powiedział, że nie chce ingerować w niezależność mediów, a krytyka i kontrola rządzących jest potrzebna, jednak odnosi wrażenie, iż wszystkie stacje w Gruzji upodobniają się do Rustawi 2, która w jego ocenie jest „kłamliwą propagandową tubą Zjednoczonego Ruchu Narodowego") oraz sytuacji na Ukrainie (stwierdził, że reakcja gruzińskiego rządu na dramatyczne wydarzenia była adekwatna).

Miliarder poinformował także o swoich planach: zamierza on zrealizować dwa projekty przy udziale swojej organizacji pozarządowej Obywatel – edukacji obywatelskiej skierowanej do uczniów szkół podstawowych i średnich oraz promowania zaangażowania studentów w gruziński samorząd lokalny. Dodał, że nie zdecydował jeszcze, czy poprowadzi telewizyjny talk show, jednak stwierdził, iż jest to mało prawdopodobne.

 

Misza bez majątku

Rozprawa z byłym prezydentem Gruzji trwa. W połowie września tbiliski sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zadecydował o konfiskacie majątku Micheila Saakaszwilego i jego rodziny – żony, matki i babki (chodzi m.in. o dwa hektary winnic, wiejski dom, mieszkania w Tbilisi i stary samochód). Saakaszwili przebywa w Nowym Jorku.

Do sprawy odniósł się Waszyngton. Amerykański Departament Stanu wyraził zaniepokojenie politycznie motywowanymi śledztwami, które mogą stanowić zagrożenie dla gruzińskiej demokracji. Nie oznacza to jednak, że Tbilisi zeszło na dalszy plan amerykańskiej agendy. 18 września Komitet Spraw Zagranicznych Senatu USA przegłosował jednogłośnie uchwałę wspierającą wolnościowe dążenia Gruzji, w którym określił ją (obok Mołdawii i Ukrainy) mianem „głównego sojusznika spoza NATO".

 

Merabiszwili raz jeszcze

Wano Merabiszwili został ponownie skazany: tym razem na trzy lata więzienia. Były premier i minister spraw wewnętrznych został uznany winnym nadużycia władzy, które miało polegać na tuszowaniu dowodów w sprawie morderstwa bankowca Sandro Girgwlianiego w 2006 roku. Przeciwko najbliższemu współpracownikowi byłego prezydenta toczy się jeszcze jeden proces: dotyczy rozbicia protestów opozycji jesienią 2007 roku w Tbilisi.

Innemu politykowi z ekipy Micheila Saakaszwilemu udało się uniknąć procesu. Sąd greckiego miasta Patras nie zgodził się na ekstradycję do Gruzji byłego szefa Departamentu Bezpieczeństwa Konstytucyjnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Daty Achalaji. Achalaja jest oskarżony o szereg przestępstw. W jednym z procesów został zaocznie skazany na trzy lata i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności.

 

Europa o Gruzji

Awanturą zakończyło się przyjęcie 1 października rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy dotyczącej funkcjonowania instytucji demokratycznych w Gruzji. Uchwałę poparli delegaci Zjednoczonego Ruchu Narodowego, przeciwni byli natomiast przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia. Pierwotna wersja dokumentu została znacznie zaostrzona na skutek poprawek zgłoszonych przez polityków gruzińskiej opozycji. W rezolucji zapisano, że choć w ostatnich latach w Gruzji odnotowany został postęp w rozwoju demokracji, to fakt ten przyćmiło zatrzymanie i skazanie w wyniku zemsty politycznej wielu liderów poprzedniej ekipy rządzącej.

Przed głosowaniem doszło do słownych utarczek pomiędzy gruzińskimi politykami, w awanturę włączyli się również przedstawiciele innych europejskich krajów. W rezolucji wyrażono również zaniepokojenie wzrastającą nietolerancją wśród gruzińskiego społeczeństwa (na poziomie dyskursu i prawodawstwa) w stosunku do mniejszości religijnych i seksualnych. Do sprawy odniósł się premier Irakli Garibaszwili, który zarzucił opozycji, że wykorzystuje walkę partyjną do ataku na własne państwo przy udziale przedstawicieli Europejskiej Partii Ludowej (należy do niej Zjednoczony Ruch Narodowy).

Listy uwierzytelniające prezydentowi Giorgiemu Margwelaszwilemu złożył nowy ambasador Unii Europejskiej w Gruzji. Węgier Janos Herman, dyplomata z prawie czterdziestoletnim stażem, przed objęciem placówki w Tbilisi pracował jako specjalny przedstawiciel Brukseli w Azji Centralnej.

 

Wojciech Wojtasiewicz

 

 


Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu