Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Krucha władza
2014-12-15
Wojciech Wojtasiewicz

Aby utrzymać władzę Gruzińskie Marzenie będzie musiało zbliżyć się ze środowiskami konserwatywno-prorosyjskimi: przełoży się to na zmianę kierunku polityki zagranicznej państwa.

 

Krucha większość

Po listopadowym politycznym trzęsieniu ziemi i odejściu z koalicji rządzącej ugrupowania Irakliego Alasanii, premier powołał trzech nowych ministrów. Zostali nimi szerzej nieznani urzędnicy państwowi: resort obrony objął dotychczasowy sekretarz rządowej Rady Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Mindia Janelidze, spraw zagranicznych dotychczasowa zastępczyni ministra spraw zagranicznych Tamar Beruczaszwili, a ministrem integracji europejskiej i euroatlantyckiej został dotychczasowy ambasador Gruzji w Grecji Dawid Bakradze – zbieżność nazwisk z opozycyjnym politykiem jest przypadkowa.

Z rządowego stanowiska nie zrezygnowała minister sprawiedliwości Tea Tsulukiani: dotychczasowa członkini partii Alasanii opuściła ugrupowanie. Do partii przystąpiła natomiast dotychczasowa minister spraw zagranicznych Maja Pandżykidze. Na niedawnym zjeździe ugrupowania gościł także przewodniczący gruzińskiego parlamentu i lider Partii Republikańskiej Dawid Usupaszwili (należy ona do koalicji rządzącej).

Odejście Alasanii z rządu przebiegło w bardzo złym stylu. Premier Irakli Garibaszwili nazwał byłego ministra „zdrajcą", „głupcem" oraz „awanturnikiem". Za te słowa został skrytykowany przez Bidzinę Iwaniszwilego, który uznał, że szefowi gruzińskiego rządu brakuje jeszcze politycznego doświadczenia. Kilka dni po dymisji Alasania spotkał się z gruzińskim miliarderem, aby omówić bieżącą sytuację polityczną.

Wbrew obawom, że koalicja Gruzińskie Marzenie straci większość w parlamencie (mogłoby to doprowadzić do przeterminowanych wyborów), rządzącym udało się przeciągnąć na swoją stronę kilkunastu deputowanych niezrzeszonych. Zostali oni wybrani dwa lata temu z list Zjednoczonego Ruchu Narodowego. Obecnie skład gruzińskiego parlamentu (150 deputowanych) prezentuje się w następujący sposób: koalicja Gruzińskie Marzenie ma osiemdziesięciu siedmiu deputowanych (z czego Gruzińskie Marzenie-Demokratyczna Gruzja posiada czterdziestu ośmiu, Partia Republikańska dziewięciu, a po sześciu Partia Konserwatywna, Rada Narodowa, Przemysł Uratuje Gruzję, Niezależni Deputowani na rzecz Silnych Regionów oraz Niezależni Deputowani Niezrzeszeni), natomiast opozycyjne Zjednoczony Ruch Narodowy pięćdziesięciu jeden, a Nasza Gruzja-Wolni Demokraci ośmiu. Czterech posłów jest niezrzeszonych.

 

Prezydent wchodzi do gry

Do ostatnich wydarzeń odniósł się prezydent Giorgi Margwelaszwili: najpierw zaprosił na spotkanie Irakliego Alasanię (okazał w ten sposób poparcie dla zdymisjonowanego ministra), a kilka dni później wygłosił w parlamencie przemówienie w którym w zawoalowany sposób skrytykował Iwaniszwilego i Garibaszwilego. Prezydent wyraził dezaprobatę wobec zakulisowego kierowania gruzińskim rządem przez nieformalnego lidera Gruzińskiego Marzenia oraz dymisji Alasanii, która w jego ocenie może zagrażać proeuropejskiemu i proatlantyckiemu kursowi polityki zagranicznej Gruzji.

Kolejny raz prezydent zajął odrębne stanowisko przy okazji prac nad regulacjami dotyczącymi nieograniczonego bezpośredniego dostępu instytucji państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo do serwerów operatorów telekomunikacyjnych. Margwelaszwili sprzeciwił się dostępowi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do gromadzonych przez operatorów telekomunikacyjnych danych (za takim rozwiązaniem optował rząd). Prezydent twierdził, że może to doprowadzić do nadużyć podobnych do tych, jakie miały miejsce w okresie rządów Zjednoczonego Ruchu Narodowego: inwigilacji gruzińskich obywateli i polityków opozycji. Koniec końców po odrzuceniu przez parlament prezydenckiego weta głowa państwa podpisała nową regulację.

Przeciwko nowej ustawie opowiedziały się jednak nie tylko opozycyjny Zjednoczony Ruch Narodowy i Wolni Demokraci Irakliego Alasanii, lecz także deputowani Partii Republikańskiej i kilku posłów ugrupowania Gruzińskie Marzenie-Demokratyczna Gruzja Garibaszwilego.

 

Republikanie następni?

Jeszcze przed wybuchem listopadowego kryzysu rządowego Partia Republikańska dawała wyraz swojemu niezadowoleniu ze sposobu, w jaki funkcjonuje koalicja. Członkowie ugrupowania oświadczyli, że po dwóch latach sprawowania władzy nastał czas, aby Gruzińskie Marzenie uregulowało wewnętrzny proces podejmowania decyzji; w innym przypadku Partia Republikańska będzie zmuszona do wyrażania swojego odrębnego stanowiska, gdy będzie ono niezgodne z poglądami pozostałych członków koalicji.

Ugrupowanie skrytykowało brak programu gospodarczego rządu, nieprzeprowadzenie reform ustrojowych oraz konflikt premiera z prezydentem. Zgłoszono także pretensje z powodu obecności tylko jednego przedstawiciela partii w rządzie – jest nim minister stanu do spraw pojednania i równości obywatelskiej Paata Zakareiszwili. Najpewniej w najbliższych tygodniach dojdzie do dyskusji na temat przekształceń wewnątrz koalicji. Ich niepowodzenie może w skrajnym przypadku doprowadzić do kolejnego kryzysu.

 

Gruzińskie władze nad Dnieprem

Problemy Gruzińskiego Marzenia próbuje wykorzystać największa siła opozycyjna. Zjednoczonemu Ruchowi Narodowemu Micheila Saakaszwilego udało się w połowie listopada zmobilizować swoich zwolenników: w centrum Tbilisi na alei Rustawelego przed budynkiem starego gruzińskiego parlamentu około trzydzieści tysięcy osób wzięło udział w protestach. Krytykowano aneksję Abchazji przez Rosję oraz rząd, który reaguje w nieodpowiedni sposób na rosyjską politykę (nowy traktat pomiędzy Suchumi i Moskwą został podpisany 24 listopada w Soczi). Demonstracje to dowód wciąż sporego znaczenia ugrupowania Saakaszwilego.

Na początku grudnia były prezydent Gruzji wraz ze swoimi współpracownikami otrzymał propozycję wejścia do nowego ukraińskiego rządu Arsenija Jaceniuka i wprowadzenia na Ukrainie analogicznych reform jak w Gruzji. Saakaszwili nie skorzystał z oferty objęcia fotela wicepremiera tłumacząc, że musiałby zrezygnować z obywatelstwa swojego kraju. Dwóch ministrów z okresu jego rządów znalazło się jednak w ukraińskim gabinecie. Nowym ministrem zdrowia Ukrainy został były szef tego resortu w Gruzji w latach 2008-2010 Aleksander Kwitaszwili. Z kolei Eka Zguladze powołana została na stanowisko wiceministra spraw wewnętrznych – sprawowała je także w Gruzji w latach 2006-2012 będąc prawą ręką ówczesnego wpływowego szefa resortu Wano Merabiszwilego.

 

Co dalej?

Od kilku tygodni procesy na gruzińskiej scenie politycznej uległy przyśpieszeniu i weszły w fazę turbulencji. Koalicja Gruzińskie Marzenie nadal posiada większość w parlamencie, nie można jednak wykluczyć, że w najbliższym czasie liczba jej deputowanych będzie się zmniejszać.

Coraz bardziej prawdopodobnym wydaje się wyjście z koalicji Partii Republikańskiej i nawiązanie przez nią bliskiej współpracy z Wolnymi Demokratami Irakliego Alasanii. Ugrupowania te łączy proeuropejski i proatlantycki kurs polityki zagranicznej oraz chęć wzmacniania demokracji i wartości liberalnych. Różni je za to model ustrojowy – Wolni Demokraci opowiadają się za systemem prezydenckim, natomiast Republikanie za parlamentarno-gabinetowym. Demokraci i Republikanie pod patronatem prezydenta Giorgiego Margwelaszwilego (którego konflikt z premierem się pogłębia) mogą wystawić wspólne listy w wyborach parlamentarnych w 2016 roku. Jeśli w dalszym ciągu narastać będzie niezadowolenie społeczne z rządów Gruzińskiego Marzenia, Demokraci i Republikanie mogą wygrać następną elekcję parlamentarną i stworzyć koalicję większościową ze Zjednoczonym Ruchem Narodowym, który na samodzielne rządy nie może raczej liczyć (od takiego scenariusza odżegnuje się na razie Irakli Alasania). W takiej koalicji ugrupowania łączyłby kierunek polityki zagranicznej, wyzwaniem natomiast pozostawałoby odmienne spojrzenie na sprawy wewnętrzne.

Jeśli Gruzińskie Marzenie chce uniknąć klęski, musi przejść do zdecydowanej ofensywy politycznej i programowej. Dwa lata, które minęły od ostatnich wyborów parlamentarnych to wystarczająco długi okres, aby rozliczyć poprzedników i zaprzestać zrzucania na nich całej winy za niepowodzenia. Aby utrzymać władzę koalicja będzie musiała wejść w sojusz ze środowiskami konserwatywno-prorosyjskimi takimi jak Alians dla Gruzji i Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja Nino Burdżanadze, które najpewniej znajdą się w następnym parlamencie. To z kolei będzie musiało przełożyć się na zmianę kierunku polityki zagranicznej państwa.

 

Wojciech Wojtasiewicz


Powrót
Najnowsze

Paszinjan kontra sądy

20.05.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Świadek Wieku – Na nowy wiek. Setne urodziny Herlinga-Grudzińskiego

19.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Nagroda Jana Nowaka-Jeziorańskiego 2019

17.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Litewska tradycja karania rządzących

16.05.2019
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Festiwal Filmów Polskich „Wisła”: Konkurs Główny

14.05.2019
Natalia Walka
Czytaj dalej

Prezydent Gruzji w Polsce

09.05.2019
Tomasz Filipiak
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu