Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Strzały na Ukrainie
2015-05-22
Paweł Kost

Na początku maja w Kijowie doszło do głośnego zabójstwa, które wywołało dyskusję o wzrastającym poziomie przestępczości nad Dnieprem. Napływające dane należy jednak odpowiednio interpretować.   

 

Grupa młodych ludzi po ograbieniu stacji benzynowej ostrzelała milicyjny patrol, w wyniku czego zginęło dwóch milicjantów i jeden z napastników. Oliwy do ognia dolała informacja o tym, że część bandytów – jak to ujął minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow – „odbywała służbę w batalionach ochotniczych".

Wyniki badań przeprowadzonych przez kijowski Instytut Gorszenina pokazują, że mieszkańcy Ukrainy różnie oceniają problem przestępczości w ich kraju: 49 procent uważa, iż jej poziom wzrósł, a 41 procent nie widzi zmiany. Oficjalne statystyki Prokuratury Generalnej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazują jednak interesujące trendy.

 

Źle, nie tragicznie

Po pierwsze, zwracają uwagę, że w 2015 roku liczba przestępstw pospolitych (stanowiących około 85 procent wszystkich) nie wzrosła w sposób znaczący. Na przykład w okresie styczeń-luty 2015 roku zanotowano o 3,8 procent więcej kradzieży niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, a liczba ciężkich przestępstw wzrosła o 8,6 procent. Jeśli weźmiemy pod uwagę informacje (potwierdzone przez dziennikarzy śledczych pracujących przy inicjatywie YanukovychLeaks), zgodnie z którymi poprzednie władze resortów siłowych znacząco zaniżały statystyki przestępczości, można nawet stwierdzić, iż przestępczość pospolita bądź pozostała na tym samym poziomie bądź nawet zmalała.

Po drugie, liczba mniej powszechnych przestępstw – zabójstw i gwałtów – nieznacznie się zmieniła. Zabójstw zanotowano o 10 procent więcej, a gwałtów nieco mniej niż w analogicznym okresie roku 2014. Także te liczby świadczą o niezbyt drastycznym pogorszeniu się sytuacji na Ukrainie.

Po trzecie, jeszcze bardziej wymowne jest porównanie poziomu przestępczości za okres styczeń-kwiecień w latach 2014 i 2015: ogólna liczba wszystkich przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu obywateli w roku 2015 zmalała o 20 procent względem roku 2014. Rośnie przy tym ilość najpoważniejszych przestępstw (choć nie stanowią one znaczącego odsetka w ogólnej liczbie czynów kryminalnych).

 

„Berkut i banderowcy"

Do myślenia dają jednak kolejne dane statystyczne: przestępstw z wykorzystaniem broni palnej oraz kradzieży pojazdów zanotowano prawie dwukrotnie więcej. Istotnie wzrosła również liczba rozbojów (o 31 procent). Wszystkie te przestępstwa mają bezpośredni i oczywisty związek z działaniami wojennymi na wschodzie. Dlatego też opinie o wpływie wojny na poziom przestępczości są zasadne, choć tendencja dotyczy tylko niektórych rodzajów przestępstw (sprzyja temu znacznie łatwiejszy dostęp do broni w czasie trwania konfliktu). Pamiętajmy jednak, że dane te są znacząco zawyżane przez to, co dzieje się w obwodach Donieckim i Łuhańskim.

Rosyjskie i prorosyjskie media bardzo szybko podchwyciły temat ukraińskich zabójstw, w tym majowego. Natychmiast zaczęto rozpisywać się o „zabójstwie byłych Berkutowców przez żołnierzy batalionów ochotniczych". Taki przekaz jest co najmniej manipulacją i próba wykorzystania tematu w rozgrywkach politycznych.    

 

Wieczne reformy

Co czeka nas w kolejnych miesiącach? Trudno powiedzieć, choć wydaje się, że opisane trendy się utrzymają: liczba przestępstw bezpośrednio związanych z wojną będzie rosnąć lub pozostanie na dość wysokim obecnym poziomie. Jednocześnie nie ma żadnych podstaw do twierdzeń o wszechobecnym rozkwicie przestępczości, co potwierdza oficjalna statystyka.

Wiele zależeć będzie od rezultatów reform organów ochrony prawa. Prawdopodobna restrukturyzacja i zmniejszenie liczby funkcjonariuszy może w krótkiej perspektywie skutkować zwiększeniem bezkarności i przestępczości. Nie powinno przybrać to jednak znaczących rozmiarów.

 

Paweł Kost – członek Rady Ekspertów Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie

 

Więcej artykułów autora:

Blisko, coraz bliżej: Jednym z frontów ukraińsko-rosyjskiej wojny jest front gazowy. Tutaj Kijów osiąga dobre wyniki: coraz bardziej uniezależnia się od dostaw ze wschodu.


Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu