Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Oburzeni Mołdawianie
2015-05-28
Piotr Oleksy

W Mołdawii geopolityka zderza się z oczekiwaniami społecznymi, a alternatywą dla rządzącej „proeuropejskiej" koalicji są partie i oligarchowie prorosyjscy.

 

W Mołdawii narasta niezadowolenie, które społeczeństwo obywatelskie głośno artykułuje. Jednym z głównych ruchów oburzonych jest Godność i Prawda , które występuje przeciwko korupcji, zawłaszczaniu państwa oraz oligarchizacji Mołdawii. Wśród liderów ruchu jest Igor Boţan – szanowany analityk i komentator polityczny. Najgłośniejszą aferą, której rozliczenia domagają się mołdawscy oburzeni, jest tzw. kradzież stulecia – w krótkim czasie z trzech mołdawskich banków wyprowadzono miliard dolarów, a wiele tropów sugeruje, że w proceder zamieszani byli liderzy koalicji rządzącej (więcej na ten temat w aktualnym NEW: Piotr Oleksy, System Mołdawia).

 

Mołdawianie na ulicach

Pierwsza z manifestacji organizowanych przez Godność i Prawda zgromadziła około 4 tysięcy protestujących, na następną przyszło już około 30 tysięcy. Biorąc pod uwagę nastroje społeczne należy poważnie traktować zapowiedzi liderów ruchu, którzy wieszczą, że kolejna z manifestacji zgromadzi 100 tysięcy osób.

Co niezwykle ważne, protestujący występują pod flagami Unii Europejskiej (wyraźnie widoczny jest tu również akcent prorumuński). Mitingi przyciągają przede wszystkim ludzi młodych i opowiadających się za zbliżeniem ze strukturami europejskimi. Póki co siły prorosyjskie w żaden sposób nie przyłączyły się do ruchu. To ciekawa sytuacja: najbardziej proeuropejska część społeczeństwa protestuje przeciwko rządowi, który również przedstawia się jako proeuropejski. Poparcie dla gabinetu jest obecnie znikome: sondaże dają dwóm partiom tworzącym koalicję łącznie nie więcej niż 13 procent poparcia.

 

Nie zapominajcie o oburzonych

Niedawno w mołdawskiej telewizji TV7 gościł Adam Michnik. Rozmawiał z Natalią Morari, uznawaną za ikonę współczesnego mołdawskiego dziennikarstwa i za jedną z najbardziej niezależnych dziennikarek w Mołdawii, oraz właśnie z Igorem Boţanem. Ta prawie godzinna i bardzo ciekawa rozmowa mówi bardzo wiele o wyzwaniach dla relacji Mołdawii i Zachodu.

Redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej" prowadzący przywitali z dużym szacunkiem, jako legendarnego dysydenta z czasów ZSRR i PRL.

Dla Morari i Boţana kluczowymi były dwie kwestie. Po pierwsze, pytali, jaką strategię przyjąć w działaniach wobec skorumpowanej i oligarchicznej władzy. Po drugie zaś, Igor Boţan starał się przekonać Michnika, że Zachód powinien zwracać większą uwagę na mołdawski ruch protestu, a kwestią tą powinny zainteresować się zachodnie media, gdyż istnieje zagrożenie prowokacji i nieczystych zagrywek ze strony rządu.

Adam Michnik chyba zawiódł nieco oczekiwania mołdawskiego analityka i lidera ruchu Godność i Prawda. Zalecał ostrożność, ale przede wszystkim tłumaczył, że nagłaśnianie tej sprawy na Zachodzie może przynieść negatywne skutki dla Mołdawii. Jego zdaniem w Unii Europejskiej i tak silna jest „partia" twierdząca, że z „Europą Wschodnią należy dać sobie spokój". Wysyłanie silnego przekazu, że rządzący Mołdawią to „złodzieje i oligarchowie" dodatkowo wzmocni tę frakcję przekona przyciągając do siebie wciąż wahających się co będzie oczywiście na rękę Rosji – tłumaczył Michnik.

 

Zderzenie oczekiwań

Rozmowa doskonale obrazuje różnice w spojrzeniu na sytuację w Mołdawii pomiędzy wspierającymi jej europejskie aspiracje przedstawicielami zachodnich społeczeństw, a samymi Mołdawianami. Ci pierwsi patrzą na Kiszyniów przede wszystkim pod kątem geopolityki i działań Rosji w regionie. Dla drugich coraz istotniejsze stają się „godność i prawda".

Afera bankowa, a przede wszystkim brak realnej modernizacji państwa (walki z korupcją, reformy prokuratury i sądownictwa itd.) powodują, że relacje pomiędzy mołdawskim rządem, a Zachodnimi partnerami stają się coraz trudniejsze. Teraz jeszcze większym wyzwaniem dla Zachodu jest proeuropejski ruch protestu występujący przeciw koalicji rządzącej. Aktualne staje się nie tylko pytanie, „jak rozmawiać z proeuropejskim oligarchami zawłaszczającymi państwo", ale również „jak odnosić się do Mołdawian patrzących z nadzieją na Europę, którzy żądają zarazem ustąpienia koalicji lub więzienia dla jej liderów".

Geopolityka zderza się z oczekiwaniami społecznymi, a alternatywą dla rządzących w Mołdawii proeuropejskich oligarchów są partie i oligarchowie prorosyjscy. Jednocześnie nieustanne wspieranie kiszyniowskiego rządu kompromituje Europę w oczach Mołdawian, co również może doprowadzić do krachu idei integracji europejskiej tego kraju. Niestety, to zderzenie nie wróży dobrze Mołdawii na najbliższe lata.

 

Piotr Oleksy jest dyrektorem ds. analiz w EastWest Analytics, oraz redaktorem naczelnym portalu EastWestInfo.eu


Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Donbas – pokoju nie będzie

08.08.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu