Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Narodowość wagi państwowej
2015-05-29
Anna Głąb

Temat wielonarodowości wraca do rosyjskiej debaty publicznej. Ostatni raz, kiedy tak żywo poruszano kwestię etniczności, rozpadał się Związek Radziecki.

Fot. Aleksandr Ivanow (cc) flickr.com

 

Choć „wielonarodowy lud" (ros. многонациональный народ) jest pojęciem zaczerpniętym z Konstytucji Federacji Rosyjskiej, nie był on dotąd ulubionym określeniem rosyjskich władz. Wielonarodowość i idąca za nią wielowyznaniowość zawsze stanowiły wyzwanie, z którym rządzący nie chcieli się mierzyć. O tym, jak różnorodna jest struktura etniczna Rosji przypominano sobie dopiero, gdy wybuchały konflikty: najczęściej na linii Kaukaz-reszta kraju (nie chodzi tylko o działania wojenne, ale także masowe zamieszki wywołane incydentami z udziałem tzw. osób kaukaskiego pochodzenia). To najwyraźniej zarysowująca się oś sporu, jednak mniejszych i większych problemów na tle etnicznym nie brakuje na całym obszarze Federacji Rosyjskiej.

Kraj zamieszkuje ponad 100 narodów, z czego czterdzieści jeden liczy ponad 100 tysięcy osób. Chociaż etniczni Rosjanie stanowią obecnie około 78 procent ludności, ich liczba na przestrzeni ostatnich lat stale malała (ze 120 milionów w 1989 roku do 111 w 2010 – dane o deklarowanej narodowości podają jedynie spisy powszechne, późniejsze dane nie są więc dostępne). Poza tym najliczniejszymi narodami są Tatarzy (5,3 miliona), Baszkirzy (1,6 miliona) oraz Czuwasze i Czeczeni (po 1,4 miliona). W procesie kształtowania się rosyjskiej państwowości, na terenach zamieszkałych przez poszczególne etnosy, powoływano jednostki o charakterze narodowym (obecnie to dwadzieścia sześć na osiemdziesiąt pięć podmiotów). Ich nazwy zwykle są zbieżne, stąd poszczególne narodowości określa się mianem „nacji tytularnych" – np. Tatarzy dla Republiki Tatarstanu, Buriaci dla Republiki Buriacji, Nieńcy dla Nienieckiego Okręgu Autonomicznego. O ile większość republik ma tylko jedną nację tytularną, w Dagestanie za takie uznaje się aż czternaście. W wielu podmiotach federacji – np. na Powołżu czy Kaukazie Północnym – żyją obok siebie narody wyznające inne religie o zupełnie innym pochodzeniu etnicznym.

 

Rosjanin – projekt cywilizacyjny

Przez długi czas dokumentem wyznaczającym kierunki polityki narodowościowej była koncepcja podpisana przez Borysa Jelcyna w 1996 roku. Prace nad nową trwały od 2002 roku, ale wypracowano i przyjęto ją dopiero w grudniu 2012 roku. Doszło do tego na fali powrotu do tematyki wielonarodowościej: przed elekcją prezydencką Władimir Putin poświęcił jej jeden ze swoich artykułów wyborczych.

Podejście Kremla zmieniło się jednak od tego czasu zasadniczo. Zgodnie z oficjalną narracją etniczni Rosjanie jako nacja państwowotwórcza pełnili swoją wielką misję konsolidowania licznych etnosów zamieszkujących kraj. Głównym instrumentem miała być historia, z którą mógłby utożsamić się każdy obywatel – choćby identyfikował się tylko z częścią sprzecznej i tragicznej, ale wielkiej historii Rosji.

W podpisanej przez Putina w 2012 roku „Strategii państwowej polityki narodowościowej Federacji Rosyjskiej na okres do 2025 roku" zapisano, że państwo rosyjskie powstawało jako twór wielonarodowy, dla którego rdzeniem był naród rosyjski (russkij). Każde słowo w nowym dokumencie trzeba było uważnie dobierać. O rolę etnicznych Rosjan toczył się szeroki spór: w pierwotnej wersji wskazywano ich rolę „konsolidacyjną", a ostatecznie okazała się ona „jednocząca". Dodatkowo, proponowaną ideę budowy jednolitego wielonarodowego społeczeństwa automatycznie kojarzono z tworzeniem przez system komunistyczny narodu radzieckiego.

Obecna strategia jako swój główny cel wskazuje z kolei umocnienie tożsamości obywatelskiej i duchowej wspólnoty wielonarodowego ludu Federacji Rosyjskiej, nazywając go rosyjską nacją (ros. российская нация).

 

Jedna Rosja – jeden język

W ostatnim czasie wspólnota obywatelska i poczucie przynależności do niej stały się tematem wielu spotkań gremiów odpowiedzialnych za politykę narodowościową – szczególnie w kontekście umocnienia języka rosyjskiego. W październiku 2014 roku w czasie posiedzenia prezydenckiej Rady ds. relacji międzyetnicznych oraz Rady ds. współpracy z organizacjami religijnymi zgłoszono postulat: język rosyjski powinien mieć status nie tylko języka państwowego, lecz także ojczystego. Z uwagi na wielonarodowość Federacji język rosyjski nie jest obecnie automatycznie ojczystym dla wszystkich obywateli. Tatarzy mogą za ojczysty uważać język tatarski, Baszkirzy baszkirski, Buriaci buriacki itd. Powyższa nowelizacja miałaby pozwolić uczniom w ramach nauki języka ojczystego wybrać albo język swojej narodowości, albo rosyjski.

Nie uwzględniając etnicznych Rosjan, według danych spisu powszechnego z 2010 roku, znajomość języka swojej narodowości deklarowało 64 procent ludności, a za ojczysty uznawało go już 73 procent. Głęboko w świadomości tkwi więc przekonanie o swojej językowej odrębności i wadze własnego języka – nawet gdy dana osoba się nim nie posługuje.

Kwestii językowej było poświęcone również majowe posiedzenie Rady ds. relacji międzyetnicznych oraz Rady ds. języka rosyjskiego, które odbyło się pod przewodnictwem prezydenta. Chociaż prezentowano na nim różnorodne opinie i problemy, do mediów przebiła się przede wszystkim uwaga Putina krytykującego taki podział zajęć lekcyjnych, w którym nauka języka ojczystego odbywa się kosztem języka rosyjskiego. Pula godzin jest dla nich wspólna, więc zwiększenie czasu nauki jednego z nich, oznacza zmniejszenie drugiego.

Dyskusję poprzedził otwarty list do prezydenta, w którym przedstawiciele organizacji społecznych z republik Baszkirii, Tatarstanu, Buriacji i Komi skarżyli się, że bez uzgodnienia z rodzicami, w ich szkołach zwiększana jest liczba godzin języka danej republiki, a rosyjski nauczany jest jedynie na poziomie podstawowym. Za niesprawiedliwy uznali również fakt ustawowego „przymusu" nauki języka nacji tytularnej (republiki mają konstytucyjne prawo do nadawania mu statusu języka państwowego). Władze wsłuchały się w tę opinię i planują zmiany na korzyść języka rosyjskiego.

 

Nadzór specjalny

We wspomnianym artykule wyborczym Putin zapowiedział utworzenie specjalnej struktury, która odpowiadałaby za politykę narodowościową – deklarację tę przypomniał sobie jednak dopiero trzy lata później. O powołanie odrębnego ministerstwa lub agencji apelowały władze regionalne, odwołując się do doświadczeń lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Ministerstwo ds. Narodowości i Polityki Regionalnej utworzono w 1994 roku; pod zmieniającymi się nazwami przetrwało ono do 2001 roku. Następnie za kwestie narodowościowe zaczął odpowiadać minister bez teki, a w 2004 roku nowoutworzone Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Później, gdy we wrześniu 2014 roku MRR zostało rozwiązane, prezydencki dekret uczynił odpowiedzialnym za politykę narodowościową Ministerstwo Kultury. Specjalnie utworzony departament w ramach resortu jeszcze nie zdążył się zorganizować, a już pod koniec marca 2015 roku jego zakres obowiązków przejęła Federalna Agencja ds. Narodowościowych (Rosnac). Szef  jednostki zapowiada, że w pełni gotowa do pracy będzie w grudniu.

Kompetencje nowego organu dotyczą wszelkich zagadnień związanych w wielonarodowością. Głównymi celami Rosnacu będzie opracowywanie, realizacja i kontrola państwowej polityki narodowościowej, podejmowanie działań mających na celu wzmocnienie jedności rosyjskiej nacji, zapewnienie rozwoju etniczno-kulturowego, ochrona praw mniejszości narodowych czy monitoring w sferze relacji międzyetnicznych i międzywyznaniowych.

Na czele agencji stanął Igor Barinow – emerytowany pułkownik Federalnej Służby Bezpieczeństwa (walczył w Czeczenii i Osetii Północnej). Barinow jest też od dawna aktywnym politykiem – od 2003 roku jako deputowany Dumy Państwowej, kierował także regionalnym oddziałem Jednej Rosji w Uralskim Okręgu Federalnym. Nie ma wątpliwości, że z uwagi na wojskową przeszłość jego zadaniem będzie wzmocnienie kontroli kwestii narodowościowych.

Stanie się tak zapewne, bo rosyjski prezydent przypomniał sobie jeszcze jedną tezę swojego artykułu – „problemy systemowe często znajdują ujście w formie napięć na tle etnicznym". A właśnie z systemowymi problemami dziś przychodzi się Rosji mierzyć.

 

Kto wygrał wojnę?

Chęć kontroli nie jest jedynym powodem, dla którego na szefa Rosnacu powołano przedstawiciela struktur siłowych. Kształtowanie tożsamości jest traktowane obecnie jako istotny element bezpieczeństwa narodowego – taka opinia była w ostatnim czasie prezentowana przez polityków i działaczy społecznych. Cytowany przez agencję TASS Michaił Emeljanow ze Sprawiedliwej Rosji powiedział, że z uwagi na wielonarodowościowy charakter rosyjskiego państwa, siły zewnętrzne nigdy nie porzucą prób rozłamu na gruncie etnicznym. Z kolei Dmitrij Azarow, szef komitetu Rady Federacji ds. ustroju federalnego i polityki regionalnej podkreślał w komentarzu dla tejże TASS, że sytuacja międzynarodowa skłania do obaw o próby zakłócenia dialogu międzyetnicznego, któremu trzeba poświęcić więcej uwagi.

Ciekawe były także wypowiedzi padające na wspomnianym posiedzeniu poświęconym językowi rosyjskiemu. Praprawnuk Lwa Tołstoja, Władimir, zaznaczył, że w kwestii bezpieczeństwa narodowego sfera humanistyki jest tak samo istotna jak wojenno-przemysłowa. Kropkę nad i postawił sam Putin, wskazując, że kwestia językowa jest nadzwyczaj ważna w procesie zachowania tożsamości i jedności, a tym samym suwerenności państwa rosyjskiego.

 

***

 

Rosyjska wielonarodowość przestaje być tematem, o którym się milczy. Po raz pierwszy w historii swoich przemówień z okazji Dnia Zwycięstwa na Placu Czerwonym Putin podkreślił, że za wolność ojczystej ziemi walczył cały „wielonarodowy lud" Rosji, a więc wszyscy obywatele – niezależnie od przynależności etnicznej. Według wcześniej obowiązującej na Kremlu narracji walczyć miał bądź po prostu „naród", bądź Związek Radziecki, bądź radzieccy żołnierze.

Temat wielonarodowości wraca do debaty publicznej. Ostatni raz, kiedy tak żywo poruszano kwestię etniczności, rozpadał się Związek Radziecki. Czasy transformacji odznaczające się społeczną frustracją i niepewnością jutra sprawiły, że ludzie częściej odwoływali się do tego, co niezmienne – do przynależności etnicznej i małej ojczyzny.

Dzisiaj Rosja wszystkim obywatelom ma więcej do zaoferowania. Działania rosyjskich władz podkopują jednak poczucie bezpieczeństwa i stabilności, kreując zagrożenie zewnętrzne pod różnymi postaciami: kulturowymi, gospodarczymi i militarnymi. Rządzący wywołują delikatny temat, by w przyszłości nie zaskoczyła ich skala problemu.

Rosnac będzie z kolei pilnować, by jedność budowana w oparciu o poczucie zagrożenia, miała charakter państwowo-polityczny, a nie etniczny.

 

Anna Głąb jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentką Stosunków międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej.

 

Inne artykuły autorki:

Daleki Wschód – powolny zachód: Rozwój Dalekiego Wschodu jest jednym z kluczowych haseł rosyjskiej polityki: zapowiadana przez Putina nowa jakość w budowaniu klimatu inwestycyjnego to jednak nadanie nowej nazwy utartym schematom.


Powrót
Najnowsze

Kraków: Debata "Wpływy rosyjskie w Unii Europejskiej"

14.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Energia na Wschód. Polskie plany i ukraińska rzeczywistość

12.12.2019
Wojciech Jakóbik
Czytaj dalej

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu