Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Karabaski klincz
2013-12-10
Rozmowa
Z prof. Andrzejem Pisowiczem rozmawia Jakub Osiecki

JAKUB OSIECKI: Czy istnieje realna groźba ponownego wybuchu wojny w Górskim Karabachu i czy Rosja może wykorzystać niestabilną sytuację w tym regionie do własnych celów?

PROF. ANDRZEJ PISOWICZ: Wydaje się, że nie ma powodów do obaw. Karabach jest w ręku Ormian i kto jak kto, ale ich wielki sojusznik z północy – Rosja, nie ma żadnego interesu w tym, by dalej destabilizować ten region. Stroną, która chciałaby zmienić obecny status quo, jest wyłącznie Azerbejdżan, niebędący obecnie sojusznikiem Rosji i niemogący liczyć na jej pomoc. Czy jest zdolny, by spróbować rewizji obecnego stanu? Trudno powiedzieć. Należy podkreślić, że problem nie dotyczy tylko kwestii przynależności państwowej niegdyś autonomicznego regionu, ale jest to także spór o ziemie zagarnięte przez Ormian w wyniku działań wojennych (w sumie 14 procent terytorium Azerbejdżanu – przyp. red). Przykładowo miasto Aghdam, które od zawsze było muzułmańskie, dziś znajduje się w rękach armii karabaskiej.


Polecamy inne artykuły autora: Z prof. Andrzejem Pisowiczem rozmawia Jakub Osiecki
Powrót
Najnowsze

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu