Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wolność słowa po ukraińsku
2013-12-12
Publicystyka i Analizy
Bohdana Kostiuk

To nikogo nie zaskoczy: ukraińscy dziennikarze pod rządami niebieskich dostają w skórę. Regułą jest, że pisząc o wolności słowa na Ukrainie, pisze się o Kijowie, tymczasem naprawdę źle jest w regionach.

Stowarzyszenie Niezależni Regionalni Wydawcy Ukrainy w raporcie obejmującym 2010 rok oraz okres od stycznia do kwietnia 2011 roku nakreślili obraz „zawężenia wolności słowa i praw dziennikarzy”. Najczęstsze naruszanie praw dziennikarzy odnotowywano w Dniepropietrowsku, Kremenczudze, Lwowie, Odessie i Charkowie.


Polecamy inne artykuły autora: Bohdana Kostiuk
Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Donbas – pokoju nie będzie

08.08.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu