Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wolność słowa po ukraińsku
2013-12-12
Publicystyka i Analizy
Bohdana Kostiuk

To nikogo nie zaskoczy: ukraińscy dziennikarze pod rządami niebieskich dostają w skórę. Regułą jest, że pisząc o wolności słowa na Ukrainie, pisze się o Kijowie, tymczasem naprawdę źle jest w regionach.

Stowarzyszenie Niezależni Regionalni Wydawcy Ukrainy w raporcie obejmującym 2010 rok oraz okres od stycznia do kwietnia 2011 roku nakreślili obraz „zawężenia wolności słowa i praw dziennikarzy”. Najczęstsze naruszanie praw dziennikarzy odnotowywano w Dniepropietrowsku, Kremenczudze, Lwowie, Odessie i Charkowie.


Polecamy inne artykuły autora: Bohdana Kostiuk
Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu