Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wolność słowa po ukraińsku
2013-12-12
Publicystyka i Analizy
Bohdana Kostiuk

To nikogo nie zaskoczy: ukraińscy dziennikarze pod rządami niebieskich dostają w skórę. Regułą jest, że pisząc o wolności słowa na Ukrainie, pisze się o Kijowie, tymczasem naprawdę źle jest w regionach.

Stowarzyszenie Niezależni Regionalni Wydawcy Ukrainy w raporcie obejmującym 2010 rok oraz okres od stycznia do kwietnia 2011 roku nakreślili obraz „zawężenia wolności słowa i praw dziennikarzy”. Najczęstsze naruszanie praw dziennikarzy odnotowywano w Dniepropietrowsku, Kremenczudze, Lwowie, Odessie i Charkowie.


Polecamy inne artykuły autora: Bohdana Kostiuk
Powrót
Najnowsze

Czarnobylski Łazarz – historie z zapomnienia

17.06.2019
Andrzej Goworski Marta Panas-Goworska
Czytaj dalej

Promocja w e-kiosku: NEW i NEE 30% taniej

14.06.2019
NEW
Czytaj dalej

Żołnierze ludowego Wojska Polskiego. Historie mówione" w Centrum Historii Zajezdnia

12.06.2019
NEW
Czytaj dalej

Political fiction. O Mołdawii bez geopolityki

12.06.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Wspólny protest ambasadorów Polski i Izraela

11.06.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Zmierzch oligarchy

10.06.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu