Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Pierwszy w szeregu
2013-12-12
Historia
Witalij Portnikow

Bieriezowski nie rozumiał, że każdy, kto zechce odgrywać ambitną rolę w zakonserwowanym rosyjskim systemie, będzie najpierw z kraju wygnany, potem powie mu się „won” z aktywnej polityki, następnie usunie się go z biznesu, a potem ze świata żywych.

Przez dwie minione dekady Borys Bieriezowski był bohaterem wielu moich publikacji. Z trudem przyszłoby mi znaleźć w tych tekstach choć ślady uwielbienia, a nawet szacunku do niego. Za to sporo w nich sarkazmu. Nigdy bowiem nie wierzyłem ani słowom, ani działaniom Borysa Abramowicza, nie imponował mi demonstracyjny cynizm, z jakim udawało mu się osiągać cele, a także teatralność towarzysząca każdemu jego czynowi. Nawet pokajanie się Bieriezowskiego, które w ubiegłym roku okrążyło sieci społeczne, nie wpłynęło na zmianę mojego stosunku do byłego oligarchy. Nie uważałem, że Borys Abramowicz napisałby taki tekst, pozostawszy milionerem. A jednak, kiedy usłyszałem o jego śmierci, ogarnęło mnie uczucie… głębokiego żalu – bo odszedł ktoś w pewien sposób bliski i ważny. I sam zdziwiłem się tym uczuciem.


Polecamy inne artykuły autora: Witalij Portnikow
Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu