Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Co i za co pije się na Kaukazie?
2015-03-23
Maciej Falkowski

Na Kaukazie Południowym z alkoholi najczęściej sięga się po rosyjską gorzałkę, względnie wódkę przygotowaną samodzielnie. Ormianin obcokrajowcowi (to jest komuś spoza byłego Związku Radzieckiego) raczej zaproponuje koniak: sam zwykle go nie pija, lecz traktuje jako dyżurny, nierzadko przechodni, prezent. Gruzin z kolei będzie częstował winem, ewentualnie poleje zrobioną z winogron mocną czaczę. Tylko Azer nie za bardzo może udawać: proponować herbatę niesierjozno, więc z braku laku wybierze rosyjską gorzałkę (choć, o czym mało kto wie, w Azerbejdżanie można skosztować również oryginalnych nalewek na owocach oraz całkiem przyzwoitego wina).

 

Pije się dużo. Bardzo dużo. Nie ma właściwie okazji, przy której nie dałoby się wychylić po kielichu. Podstawą jest solidna zakąska oraz picie w odpowiednim do własnych możliwości tempie i – raczej – w większym towarzystwie. Towarzystwo, rzecz jasna, musi być męskie. Wyjątkiem jest spotkanie w gronie tbiliskiej, erywańskiej lub bakijskiej inteligencji, uczta z udziałem obcokrajowców (a szczególnie cudzoziemek, najlepiej o blond włosach) lub… wizyta w tak zwanej saunie. Mimo dużych ilości spożywanego alkoholu pijanego Gruzina, Ormianina czy Azera na chodniku spotkać trudno (już prędzej za kółkiem). Poza tym żaden szanujący się mieszkaniec Kaukazu nie będzie wracał z imprezy pieszo. Skoro stać cię na imprezowanie, weź, człowieku, taksówkę! Nie przynoś wstydu rodzinie!

 

Tak jak nie ma biesiadowania bez picia, tak nie ma picia bez toastów. Najpoważniej do sprawy podchodzą Gruzini. Supra (biesiada) musi mieć tamadę – mistrza ceremonii, którego na początku uczty wybierają uczestnicy. Z reguły zostaje nim ktoś słynący z umiejętności oratorskich i mocnej głowy, choć zdarza się, że tamada odmawia trunków, skupiając się na wygłaszaniu toastów i spijaniu pozostałych uczestników. Trzeba koniecznie wznieść toast za rodziców, zmarłych, Gruzję oraz – zgodnie ze starą radziecką tradycją – za kobiety, piękne panie i nasze żony. No i za… Stalina. Ten ostatni toast, dla większości Gruzinów zupełnie naturalny, wzbudza najczęściej konsternację wśród zagranicznych gości, których większość, ryzykując wywołanie skandalu towarzyskiego, próbuje się od niego wymigać. Po odbębnieniu obowiązkowych intencji, najczęściej kiedy wszyscy mają już ostro w czubie, przychodzi kolej na toasty pod tytułem „co komu ślina na język przyniesie”. Mimo pewnej schematyczności tradycja jest wciąż żywa i zupełnie naturalna. Nikt na Kaukazie nie wypije „po rusku”, to znaczy bez wygłoszenia toastu. Szczególnie w Gruzji uchodzi to za faux pas. Ormianie i Azerowie są bardziej „wyluzowani” w tej kwestii i wobec braku pomysłów można usłyszeć: „wypijmy, a potem pomyślimy za co”.

 

Na Kaukazie za kołnierz nikt nie wylewa. Przekonał się o tym chyba każdy, kto odwiedził ten piękny zakątek świata. Nie obawiajmy się jednak o własny honor. Jak Kaukaz długi i szeroki, nie słyszano jeszcze, aby jakiś Polak z powodu słabej głowy przyniósł wstyd własnej ojczyźnie. Choć w oczach Ormian, Gruzinów czy Azerów niebezpiecznie ocieramy się w tym względzie o „rosyjskość”, zawsze to lepsze niż łatka zachodniego „mięczaka”, z którego wzroku na widok szklaneczki z samogonem wyczytać można przerażenie. Przeciętny Polak rozgląda się raczej za piwem na popitkę. Dopóki tak będzie, możemy wciąż myśleć na poważnie o prowadzeniu własnej polityki wschodniej. Tylko nad toastami moglibyśmy trochę popracować…

 

Maciej Falkowski jest analitykiem Ośrodka Studiów Wschodnich, stałym współpracownikiem „Nowej Europy Wschodniej”.


Polecamy inne artykuły autora: Maciej Falkowski

Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – bez Polaków czulibyśmy się dziś osamotnieni

22.08.2019
Mateusz Stachewicz Ołena Bodnar
Czytaj dalej

Gruzja: pełzająca aneksja

20.08.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu