Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Polska skazana na wieczne bujanie
2016-09-21
Vincent V. Severski, Kuba Benedyczak

„Rosjanin, który zdradzi, pójdzie do Brytyjczyków, ponieważ wie, że go ochronią. Ewentualnie uda się do Finów. Nigdy nie zwróci się do Polaków. Jednak właśnie dlatego jesteśmy bardziej kreatywni – bez werbunku nie zdobędziemy agenta”: z Vincentem V. Severskim, specjalistą ds. wywiadu i służb specjalnych, rozmawia Kuba Benedyczak.

Fot. Kuba Benedyczak

 

Prezentujemy fragment rozmowy, która ukazała się w najnowszym numerze „Nowej Europy Wschodniej” (5/2016). Więcej o numerze.

 

KUBA BENEDYCZAK: Uważa się, że rosyjskie służby są wszechmogące. Uciekinierzy w rodzaju Wasilija Mitrochina, Wiktora Suworowa czy Aleksandra Litwinienki utwierdzali Zachód w tym przekonaniu. Ten ostatni wraz z Jurijem Felsztyńskim promował tezę, wedle której KGB planował przejęcie władzy już w momencie rozpadu ZSRR, co udało mu się w 2000 roku. Podziela Pan tę opinię?

VINCENT V. SEVERSKI: Nie. Dobrze znam Rosję okresu „jelcynowskiej smuty”. Po pierwsze, od czasu puczu Janajewa służby rozłaziły się tam w szwach. Po drugie, KGB nie mogło samo z siebie przejąć władzy, ponieważ utraciło ośrodek dowodzenia. Służby to organizacja paramilitarna, a nie polityczna, działa wedle schematu i zadań wyznaczanych przez polityków. W Biurze Politycznym władza i służby stanowiły jedność, ale gdy ono zniknęło, służby stały się „ślepe”. Nastąpiło rozprężenie, częste zjawisko w służbach, które na mniejszą skalę miało miejsce również u nas. W trakcie dwóch pierwszych lat prezydentury Putina trwało przeformowanie służb, co oznacza, że nie były aż tak sprawne. Z drugiej strony, wszelkie twierdzenia, że działają one dzisiaj w jakimś stopniu przeciwko Putinowi, są bzdurą. FSB czy GRU opierają się na dwóch fundamentach: instrumentach dawanych przez państwo i na szacunku społeczeństwa. Lepiej niż w Rosji służby mieć się nie mogą.

 

Jakie cechy ma rosyjski szpieg?

Jest dumny, inteligentny, świetnie wykształcony, pochodzi z dobrej rodziny, zna języki obce, jeździ dobrym samochodem i zarabia pięć razy tyle co jego polski odpowiednik. Prezentuje niezwykle patriotyczną postawę. Stoi za nim Rosja,która jest dla niego pojęciem niemalże mistycznym.

 

Informacje o tym, że w Polsce pracują rosyjscy szpiedzy, budzą ogromne emocje, a przecież szpiegowanie jest stare jak świat. Czy zamiast wyrażać ekscytację i potępienie, nie powinniśmy sami uczestniczyć w tej mało przyjemnej grze?

Szpiedzy są naturalną częścią każdego społeczeństwa. Pomiędzy oficerami wywiadów z przeciwnych obozów nie ma nienawiści. Obowiązuje na przykład święta zasada, zgodnie z którą nie wolno tknąć siebie nawzajem i swoich rodzin. To prawo talionu, oznaczające oko za oko, ząb za ząb: jeśli jako polski szpieg ruszyłbym rodzinę rosyjskiego oficera, reakcja będzie adekwatna. Inaczej jest w czasie wojny.

 

Czy szpiegują nas również nasi sojusznicy: Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Izrael?

Wszyscy szpiegują wszystkich. Państwa NATO czy Unii Europejskiej nie utworzyły wspólnej organizacji wywiadowczej. Każdy bazuje na wywiadzie narodowym, ponieważ zdobywane informacje decydują o życiu własnych obywateli. Jestem pewien, że USA szpiegują Polskę ze względu na jej znaczenie geostrategiczne. CIA musi wiedzieć, czy warto w nas inwestować, jaki kierunek polityczny obierze nowy rząd, czy będziemy lojalnym sojusznikiem i tak dalej. Ponadto agenturę często konstruuje się „na przyszłość”. Dziś agentura w Polsce może być nieistotna, ale za kilka lat, na przykład w przypadku wojny, okaże się niezbędna. Znając służby amerykańskie i rosyjskie, myślę, że Rosjanie szpiegują aktywniej, bardziej profesjonalnie i perspektywicznie. O wiele lepiej też znają Polskę.

 

Chodzi o kształtowanie decyzji politycznych?

Wywiad zdobywa informacje, ale naprawdę silne wywiady kreują rzeczywistość w kraju przeciwnika poprzez inspirację i dezinformację – tak by tamtejsze elity podejmowały pożądane decyzje. Jestem przekonany, że Brexit był poprzedzony intensywnymi zabiegami rosyjskich służb (...).

 

Uważa się, że najlepsze wywiady mają USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Izrael. A jak wypada Polska?

Rosjanin, który zdradzi, pójdzie do Brytyjczyków, ponieważ wie, że go ochronią. Ewentualnie uda się do Finów. Nigdy nie zwróci się do Polaków. Jednak właśnie dlatego jesteśmy bardziej kreatywni – bez werbunku nie zdobędziemy agenta. Amerykanie i Brytyjczycy o tym wiedzieli i dlatego po upadku komunizmu nie pozwolili zniszczyć naszego wywiadu. Po 1990 roku w Polsce do służby napłynęły nowe osoby: ludzie Solidarności i podziemia. To był zastrzyk energii, bo w każdym wywiadzie nepotyzm jest zjawiskiem pożądanym, a tu przyszli ludzie spoza, którzy szybko zrozumieli, że praca w wywiadzie jest czymś innym niż kolportowanie prasy podziemnej. My – starsze pokolenie pracowników służb – bardzo dobrze współpracowaliśmy z ludźmi dawnej opozycji, dzięki czemu ukształtował się nowy etos i podejście do służby. W środowisku międzynarodowym mówiono wtedy, że awansowaliśmy do grona najlepszych wywiadów świata. Niekiedy ci najwięksi przychodzili do nas i prosili o pomoc albo pytali, jak powinni wykonać daną operację.

 

A dzisiaj?

Mam nadzieję, że wciąż nasz wywiad jest tak samo dobry. Metaforycznie rzecz ujmując, Polacy mają dryg do szpiegowania, które wymaga mentalności złodzieja i cwaniaka.

 

Prezentujemy fragment rozmowy, która ukazała się w najnowszym numerze „Nowej Europy Wschodniej” (5/2016). Więcej o numerze.

 

Vincent V. Severski (właściwie Włodzimierz Sokołowski) jest specjalistą ds. wywiadu i służb specjalnych, autorem książek o tematyce szpiegowskiej: Nielegalni (Warszawa 2011), Niewierni (Warszawa 2012) i Nieśmiertelni (Warszawa 2014). W przeszłości oficer wywiadu PRL i RP, w 1990 roku pozytywnie zweryfikowany. Przez dwadzieścia sześć lat działał pod przybraną tożsamością. Za granicą spędził trzynaście lat, z tego dwanaście już po 1990 roku. Odbył około 140 misji w blisko pięćdziesięciu krajach. Odznaczony i wyróżniany między innymi przez prezydentów i premierów RP oraz Legią Zasługi przez prezydenta Baracka Obamę. W 2007 roku na własną prośbę przeszedł na emeryturę w stopniu pułkownika.


Polecamy inne artykuły autora: Vincent V. Severski
Polecamy inne artykuły autora: Kuba Benedyczak

Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – bez Polaków czulibyśmy się dziś osamotnieni

22.08.2019
Mateusz Stachewicz Ołena Bodnar
Czytaj dalej

Gruzja: pełzająca aneksja

20.08.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu