Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Walczący z Lalkarzem
2017-02-24
Piotr Oleksy

W NEW ukazał się wywiad z mołdawską adwokat Aną Ursachi. To ważna rozmowa. Do wizerunku Ursachi jako idealistycznej bojowniczki o prawa człowieka należy dodać jednak kilka przypisów.

Rozmowa w ciekawy sposób pokazuje niuanse tworzenia się obecnego systemu władzy w Republice Mołdawii, która jest rządzona przez oligarchę i przewodniczącego Partii Demokratycznej Vlada Plahotniuka (zaś według słów rozmówczyni: „Mołdawią rządzi gangster”). W Mołdawii – i nie tylko tam – jednocześnie można rywalizować o wpływy z oligarchami, mieć nie zawsze jasne powiązania z rosyjskim biznesem oraz być uważanym przez wielu za więźnia politycznego.

 

Grubymi nićmi szyte

Mołdawska adwokat musi obecnie przebywać poza ojczyzną, w której prokuratura oskarżyła ją o kierowanie zorganizowaną grupa przestępczą; miałaby ona zajmować się mordowaniem ludzi w celu przejmowania ich nieruchomości. Oskarżenie ma dotyczyć działań Ursachi sprzed dwudziestu lat, a więc z czasów gdy była dziewiętnastoletnią dziewczyną (faktycznie, w 1997 roku pod zarzutem zabójstwa aresztowano jej ówczesnego męża). Zdaniem prawniczki obecne odgrzanie tej sprawy ma związek z jej zaangażowaniem w obronę biznesmena Wiaczesława Platona-Kobaliowa. Kobaliowa oskarżono o udział w słynnej „kradzieży stulecia” (z trzech mołdawskich banków wyprowadzono w 2014 roku miliard dolarów).

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że oskarżenie jej o tak ciężkie przestępstwa jest motywowane politycznie. Zarówno broniąc przed sądem Platona-Kobaliowa, jak i swych wcześniejszych klientów, Ursachi mocno nadepnęła na odcisk Vladowi Plahotniukowi i jego ludziom. Klienci Ursachi raczej nie byli jednak szarymi obywatelami skrzywdzonymi przez system.

W wywiadzie na łamach NEW dość szeroko opisano historię ekstradycji Wiaczesława Platona-Kobaliowa z Ukrainy. Po wydaniu nakazu aresztowania w Mołdawii, Platon-Kobaliow, który legitymuje się również ukraińskim paszportem, wyjechał do Kijowa, gdzie został zatrzymany przez ukraińską policję. Mołdawska prokuratura błyskawicznie złożyła wniosek o ekstradycję. Ukraiński wymiar sprawiedliwości miał trudny orzech do zgryzienia ze względu na zasadę o niewydawaniu własnych obywateli. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku Platon-Kobaliow został jednak ostatecznie ekstradowany do Mołdawii, rozmówczyni twierdzi, że miało to związek z kontaktami Poroszenki i Plahotniuka. Właśnie z tego powodu sprawą zainteresowała się Fundacja Otwarty Dialog, na której zaproszenie Ursachi przyjechała do Polski.

 

Klienci Ursachi

Kim jest Wiaczesław Platon-Kobaliow? W ostatnich latach stał się jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych mołdawskich oligarchów. Swe działania biznesowe koncentrował szczególnie na sektorze bankowym, który ma niezwykle szemraną strukturę. Mężczyzna wielokrotnie był oskarżany o wrogie przejęcia banków i ataki, których celem było obniżenie rynkowej wartości konkurencji. Co więcej, Platon-Kobaliow od zawsze był kojarzony z rosyjskim biznesem, a nawet tamtejszymi służbami specjalnymi. W przejmowaniu przez niego kolejnych części mołdawskiego sektora bankowego widziano często rosyjskie próby przejęcia kontroli nad tym sektorem.

W połowie 2014 roku Platon-Kobaliow podjął też próbę wejścia do mołdawskiej polityki. Chciał podporządkować sobie Partii Komunistów Republiki Mołdawii, która była wtedy największa siłą opozycyjną w kraju. Jego działania zablokował Władimir Woronin, przewodniczący ugrupowania i były prezydent Mołdawii. Przeciw Woroninowi wystąpiła z kolei trójka czołowych działaczy, uważanych za najbardziej oddanych idei prorosyjskiej. Starcie to skończyło się partyjnym rozłamem i politycznym upadkiem komunistów. Niemniej jednak sojusz Platona-Kobaliowa ze wspomnianą grupą partyjnych liderów sugerował, że w rozgrywce chodziło między innymi o podporządkowanie PKRM interesom Rosji.

Krótko po tych wydarzeniach klientem Any Ursachi został Grigore Petrenco, oskarżony o próbę destabilizacji państwa. Zarzut ten był dość absurdalny, gdyż odnosił się do jednej z niewielkich, antyrządowych demonstracji organizowanych przez polityka. Co więcej, Petrenco był przetrzymywany w areszcie znacznie dłużej niż pozwala na to prawo. W oczach przeciwników mołdawskiej władzy stał się w ten sposób więźniem politycznym.

Sam Petrenco jest raczej niezbyt szkodliwym prorosyjskim ideowcem, bez poważnych wpływów. O wiele bardziej znaczącą figurą jest Renato Usatîi, kolejny klient Any Ursachi. Usatîi jest obecnie przewodniczącym Naszej Partii oraz merem Bielc, drugiego największego miasta w Mołdawii, postrzeganego jako bastion prorosyjskosci. Do niedawna polityk był jednym z liderów mołdawskiej opozycji, rywalizował z obecnym prezydentem, Igorem Dodonem, o palmę pierwszeństwa na prorosyjskiej stronie sceny politycznej. Przywracając powszechny wybór prezydenta mołdawski Sąd Konstytucyjny podniósł jednocześnie próg wiekowy, co sprawiło, że Usatîi odpadł z wyścigu wyborczego, a Dodon łatwo go wygrał. W międzyczasie dzisiejszego mera Bielc oskarżono o zlecenie zabójstwa, przez co również on opuścił Mołdawię. Przebywa obecnie w Moskwie.

Usatîi od początku budował swą pozycje polityczną na prorosyjskości. W przeciwieństwie do Dodona nigdy nie doczekał się otwartego wsparcia ze strony Kremla, jednak jego charyzma przez długi czas pozwalała wyprzedać Dodona w rankingach popularności. Wielu ekspertów twierdzi, że Usatîi nie ma poparcia najwyższych kręgów władzy w Rosji, jest jednak powiązany z tamtejszymi służbami bezpieczeństwa oraz biznesem i sferą kryminalną (robił interesy w rosyjskiej branży kolejowej, często wiąże się go z Władimirem Jakuninem, bliskim współpracownikiem Władimira Putina, byłym szefem kolei rosyjskich).

 

Szczególni obywatele

Wróćmy jeszcze do historii Platona-Kobaliowa. Ana Ursachi mówi w wywiadzie dla NEW, że w przededniu jego ekstradycji do Kijowa miał przylecieć agent FBI, który przesłuchiwał biznesmena w sprawie udziału Vlada Plahotniuka w „kradzieży stulecia”. Rzeczywiście, pogłoski o udziale amerykańskich służb w sprawie ekstradycji Platona-Kobaliowa krążą od dawna. Najczęściej mówi się jednak, że Amerykanie mieli raczej naciskać na ukraiński wymiar sprawiedliwości, by Platona-Kobaliowa ekstradowano: w ten sposób USA miały po raz kolejny wesprzeć Vlada Plahotniuca. Mówi się również, że wywołało to odpowiedź służb rosyjskich, którą było aresztowanie Andreja Belianinowa, szefa rosyjskiej Służby Celnej i prawdopodobnie biznesowego partnera Plahotniuca.

Wielu z klientów Any Ursachi jest oskarżanych o poważne zbrodnie. Wysoce prawdopodobne, że są to wydumane oskarżenia, które służą przede wszystkim celom politycznym. Nie ma wątpliwości, że wszystkim oskarżonym należy się przede wszystkim uczciwy proces, o który we współczesnej Mołdawii może być trudno. Tak się jednak składa, że nie są to na ogół zwykli obywatele, którzy po prostu zadarli z „reżimem Plahotniuka” lub też ideowi bojownicy o prawa człowieka. Bardzo często są to polityczni i biznesowi gracze najwyższego szczebla, którzy przegrali rywalizację z mołdawskim Lalkarzem. Tak się również składa, że najczęściej są związani z Rosją.

 

Piotr Oleksy jest adiunktem w Instytucie Kultury Europejskiej UAM w Gnieźnie i współpracownikiem Nowej Europy Wschodniej.

Wykorzystane zdjęcie: Archiwum Any Ursachi.

 

Wywiad z Aną Ursachi ukazał się w najnowszym numerze NEW (1/2017). Co jeszcze w numerze?


Powrót
Najnowsze

Bariera nieufności

23.03.2017
Zbigniew Rokita Michał Potocki
Czytaj dalej

Niezrozumiany nacjonalizm

21.03.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Jedyna słuszna wykładnia ukraińskiego nacjonalizmu

21.03.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

Spotkanie wokół książki „Dysydenci. Nieuleczalnie nieposłuszni”

21.03.2017
NEW
Czytaj dalej

Akcja #adwokacinagranicy

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

Dziadowie, ojcowie i synowie

20.03.2017
Kaja Puto
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu