Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Pogorzelski

Blog wyraża prywatne opinie Piotra Pogorzelskiego, niezależne od jego pracy dziennikarza Polskiego Radia. 

Ukraiński internet zamyka się przed runetem
2017-05-17

Ukraińska wirtualna wojna

Od dziś ukraińscy internauci teoretycznie nie mogą korzystać z rosyjskich serwisów, jak Yandex, VKontaktie (VK) i Odnoklassniki (OK). Piszę „teoretycznie” ponieważ zakaz ten można z łatwością obejść.

Decyzję o tych sankcjach podjął prezydent Petro Poroszenko na podstawie wcześniejszego postanowienia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Trzy lata po rozpoczęciu wojny ukraińskim władzom, z których wielu przedstawicieli charakteryzuje się ogromną aktywnością w internecie, przypomniało się, że wszelkie informacje przechodzące przez tego rodzaju serwisy mogą być z łatwością dostępne wrogim siłom w Rosji. Są one także pełne antyukraińskich grup. Z jednej strony dzięki zakazowi mogą się one stać niedostępne dla Ukraińców, czyli utrudnią pranie mózgów. Z drugiej jednak strona ukraińska pozbawia się sama możliwości odpowiadania, prostowania, czy nawet monitorowania zamieszczanych tam fake’ów i otwartych pomówień. Warto tutaj wspomnieć, że takie serwisy, jak VK, czy OK, były też używane przez rosyjskich żołnierzy walczących w Zagłębiu Donieckim, którzy często nieświadomie dawali dowody swojej obecności na terytorium Ukrainy. Można mieć nadzieję, że te portale społecznościowe będą nadal monitorowane przez ukraińskie władze i wolontariuszy.

Trzeba jednak dodać, że masowo korzystali z tych serwisów także ukraińscy użytkownicy. W tym też politycy, żołnierze i wolontariusze. Część zwykłych Ukraińców może całkowicie nie zrozumieć, dlaczego odcina im się dostęp do zawartych tam treści. I to niepolitycznych. Dziennikarze i politycy często mają przeświadczenie, że większość użytkowników żyje tym, czym oni, czyli czyta teksty o polityce, społeczeństwie, kulturze itp. Tak naprawdę większość ludzi korzysta z portali społecznościowych, aby pochwalić się wakacjami, dziećmi, pieskiem, kotkiem itp.

I Ukraińcy robili to masowo. Samo Vkontaktie w lutym zanotowało w ciągu jednego dnia rekordowe 16 milionów wejść z Ukrainy (informacja samego VK). W grudniu ta liczba wynosiła 15 milionów. Ta sieć społecznościowa jest na Ukrainie niemal dwukrotnie popularniejsza niż Facebook. Wynika to przede wszystkim z tego, że VK umożliwia umieszczanie plików audio i wideo, można tam znaleźć jakiekolwiek nagranie, a także nie cenzuruje swoich użytkowników tak, jak robi to Facebook. Co oczywiście nie znaczy, że za zamieszczane tam treści obywatel Rosji nie może trafić do więzienia. Za to na przykład ukraińscy nacjonaliści cenili VK, jako miejsce, gdzie mogli umieszczać swoje informacje nie bojąc się, że zostaną one usunięte, czy zablokowane z powodu czyjejś skargi. O serwisach Yandeksu też trudno powiedzieć złego słowa, poza tym, że dane jemu powierzane są dostępne FSB. Sam miałem kiedyś pocztę w tym portalu i muszę powiedzieć, że dotąd nie znalazłem równie dobrej.

Prezydent Poroszenko po 3 latach od rozpoczęcia wojny żegna się z użytkownikami VK

Fot. Prezydent Poroszenko żegna się z użytkownikami VK. 

 Można zatem spodziewać się dużego niezadowolenia społecznego. Taka decyzja byłaby zrozumiana jeżeli byłaby podjęta od razu po rosyjskiej aneksji Krymu, czy wybuchu separatystycznych wspieranych przez Moskwę buntów na wschodzie. Teraz jest to za późno i jedynym efektem może być zrażenie do siebie polityków, którzy ją podjęli. Oczywiście poza pewną grupą ukraińskich patriotów, którzy są przekonani, że taki zakaz ma sens. Wydaje się jednak, że lepiej byłoby przekonać zwykłych Ukraińców, dlaczego nie powinni korzystać z Yandeksu, VK, czy OK, zamiast zakazywać korzystania z nich. Na przykład prowadząc masową akcję informacyjną. Teraz zapewne oprócz wkurzenia na władze, zaczną oni instalować programy umożliwiające korzystanie z serwerów pośredników bądź też zmieniające IP komputera na inny kraj.

A oburzenie zapewne będzie nie tylko wewnątrzkrajowe. Kijów może spodziewać się też krytycznych komentarzy ze strony organizacji broniących praw człowieka i walczących z cenzurą.

 


Powrót
Najnowsze

Gorące lato w Gruzji

19.07.2018
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Być politycznym romantykiem

16.07.2018
Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz
Czytaj dalej

Wymazana pamięć Donbasu

13.07.2018
Jewgienija Biełorusiec Olha Rusina
Czytaj dalej

Inszallach zabija innowacyjność

10.07.2018
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Na wojnę

06.07.2018
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Akt oskarżenia przeciwko Banderze

02.07.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu