Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Mój własny Wschód
2017-07-05
Dominik Szulc

Położenie na mapie Białorusi Krewa wyraża paradoksy podziału administracyjnego tego kraju. Formalnie wieś leży w obwodzie grodzieńskim, ale do Mińska jest stąd znacznie bliżej niż do Grodna. Różnica jest ogromna – do Mińska jest 105 km, do Grodna należy pokonać aż 204 kilometry. Z tego powodu Krewo leży daleko poza utworzoną w 2016 roku grodzieńską strefą ruchu bezwizowego. Znajduje to także odzwierciedlenie w sieci komunikacyjnej. Z Krewa nie da się dojechać bezpośrednio do Mińska, choć przecież miejscowość leży przy drodze E28 – magistrali łączącej Mińsk z Wilnem. Nie lepiej jest z połączeniem Krewa ze stolicą obwodu. Jak wynika z rozkładu jazdy autobusów zawieszonego na przystanku w centrum wsi odchodzi z niego tylko jeden autobus do Grodna i to tylko w piątek. Mogę się jedynie domyślać, że chcącym dojechać do stolicy i nie posiadającym własnego środka lokomocji pozostaje jedynie łaska jadących magistralą lub autobus do siedziby miejscowego rejonu administracyjnego – Smorgoń, znanych niegdyś ze słodkich obwarzanków i szkoły tresury niedźwiedzi – Akademii Smorgońskiej, skąd z pewnością wyruszają jakieś autobusy do Mińska.

Krėvas – Krewo - Kreva

Tytułowy szereg nazw miejscowych doskonale oddaje zróżnicowaną przynależność państwową Krewa. Nazwa litewska Krėvas przywołuje jego kilkusetletnią obecność w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Krewo było urzędową nazwą wsi w okresie jej przynależności do II RP. Natomiast Kreva to aktualna jej nazwa. Widzimy ją na każdej białoruskiej mapie.

W każdym z tych przypadków Krewo jest moim „własnym” Wschodem, gdyż bliskim zainteresowaniom historyka. Historia zatacza tu koło, jak w litewskim związku frazeologicznym oznaczającym „zataczanie koła” (kreivas), bliskim fonetycznej nazwie wsi „krievas” (Krėvas). Wciąż można tu także odnaleźć pamiątki zarówno po litewskiej, jak i polskiej przeszłości miejscowości, nie wspominając o wpływie nań niepodległej Białorusi.

Krėvas

Tak w 1843 roku opisywał przeszłość Krewa w okresie „litewskim” znany historyk, rodzinnie związany z nieodległą Oszmianą Michał Baliński: „Sławne to jest i wiekopomnemi wypadkami w dziejach litewskich uświęcone miejsce. Okolice bezleśne, kamieniami gęsto usiane, zdają się uprzedzać przybywającego, że jest to scena krwawego dramatu, który się tu przed wiekami odegrał”. To na zamku krewskim więziony był bowiem i życie zakończył ostatni obrońca pogańskiej Litwy książę Kiejstut, być może zamordowany z rozkazu swego bratanka Jagiełły, pierwszego z Jagiellonów. Dziś Wieżą Kiejstuta nazywa się jedną z zachowanych, choć już zrujnowanych baszt zamkowych, pod którą jeszcze w 2016 roku zastać można było smutny obraz jaki pozostawili białoruscy archeolodzy – wkop w zasypane piwnice zamkowe do którego zawaliło się drewniane rusztowanie, czyniąc z wieży na równi obiekt zainteresowania „poszukiwaczy skarbów”, jak i miejsce niebezpieczne dla życia i zdrowia odwiedzających je. Z drugiej strony zamek krewski był w sierpniu 1385 roku świadkiem zjazdu politycznego, który zapoczątkował 400-letnią historię unii polsko-litewskiej, zwanej początkowo krewską. Z ówczesnego splendoru Krewa niewiele pozostało: niezabezpieczone mury obwodowe rozpadają się, pod Wieżą Kiejstuta straszy kupa kamieni pochodzących z rozsypanego fragmentu obwarowań zamkowych, z zabudowań majdanu nic nie zostało. Niewielu jest tu też turystów. Pod zamkiem w pogodne weekendy rozkłada się jedno stanowisko handlowe, na którym zainteresowani mogą kupić rzeźbione lub plecione przedmioty tematyką nawiązujące do historii tego miejsca.  

Krewo

W północnej części wsi nie brak opuszczonych chat i zagród, których duża część pamięta zapewne czasy prezydenta Mościckiego. O braku szczerej niechęci do Polski międzywojennej przekona się każdy, kto odwiedzi lokalną izbę pamięci dla potrzeb której zagospodarowano dużą salę w miejscowym gimnazjum. Jak w wielu podobnych miejscach w Polsce, dominują w niej eksponaty etnograficzne – naczynia dekoracyjne i użytkowe, narzędzia służące do pracy na roli oraz przedmioty reprezentujące sztukę ludową. Wnikliwemu obserwatorowi nie umkną obiekty przywołujące przeszłość Krewa i okolic z lat 1922-1939. Do jednej z półek przybito nieco już zardzewiałą, ale możliwą jeszcze do odczytania tabliczkę z napisem UL. T. KOŚCIUSZKI. Na półce stoją metalowe tablice w znacznie lepszym stanie – owalna z wizerunkiem polskiego orła w koronie, która musiała kiedyś wieńczyć budynek miejscowego urzędu, oraz tabliczki adresowe: WIEŚ MALAWICZE 1/MARKIEWICZ STEFAN czy M-KO KREWO, UL. ZARZECZNA. Nie można nie dostrzec licznych portretów żołnierzy i leśników oraz zdjęć rodzinnych, jak również dokumentów urzędowych i prywatnych – KALENDARZYKA ROBOTNIKA LASÓW PAŃSTWOWYCH NA ROK 1939, KSIĄŻECZKI OBRACHUNKOWEJ KASY SPÓŁDZIELCZEJ W KREWIE Marii Poznańskiej z 1927 roku czy KSIĘGI OPISU PARAFIALNEGO z 1937 roku, w której znajdziemy informacje chociażby o rodzinach Trzecian, Niewiarowicz i Tomaszewicz zamieszkujących wieś Kluszki. Obraz należycie przechowywanych pamiątek po Polsce mąci jedynie obecność fotografii przedstawiających wspólne polowania Ignacego Mościckiego i Wielkiego Łowczego III Rzeszy Hermanna Goeringa. Nie wiedzieć czemu znalazły się one w widocznym miejscu ekspozycji, choć przecież żadne z polowań nie odbyło się pod Krewem, a w odległej Białowieży. Przypuszczam jednak, że ktoś chciał tu pójść w sukurs propagandzie komunistycznej dowodzącej niegdyś, że rząd sanacyjny tworzyli „polscy faszyści”.

Kreva

Narracja postsowiecka nie wpływa na obecne stosunki wśród miejscowej ludności. Jak wyjaśnił mi proboszcz parafii prawosławnej św. Aleksandra Newskiego, którego zastałem podczas koszenia trawy przed cerkwią, społeczność prawosławna i katolicka żyją tu w zgodzie. Natomiast wycieczka za cerkiew pozwala przekonać się, że niepodległa Białoruś inwestuje w energię odnawialną, powoli przywracając ponad lokalną rolę Krewa. Choć rząd dopiero w 2011 roku zgodził się na budowę farm wiatrowych, już rok później jedną z pierwszych zlokalizowano pod Krewem, gdzie panują jedne z najlepszych w kraju warunków wiatrowych. Ciekawostką jest, że to na terenie obwodu grodzieńskiego znajduje się najmocniejsza farma wiatrowa w krajach Wspólnoty Niepodległych Państw, a w odległości 60 km od Krewa jedyna chyba w świecie turbina, której łopaty zastąpiono rotorami Flettnera – wirującymi cylindrami stosowanymi w statkach i samolotach eksperymentalnych.

                                                                                                            ***

Artykuł jest częścią wakacyjnego cyklu Mój własny Wschód. Nasi autorzy przedstawiaj w nim ważne dla siebie, nieznane, ciekawe miejsca w Europie Wschodniej.

Chcesz również przedstawić na łamach wydania internetowego NEW „swoje” miejsce na Wschodzie? Zachęcamy do wysyłania krótkich (do 6 tysięcy znaków) tekstów eseistyczno–dziennikarskich na adres zbigniew.rokita@new.org.pl. Może być to opis miejsca, wydarzenia, impresje z podróży. Redakcja wybierze najciekawsze artykuły, które zostaną opublikowane na www.new.org.pl, a ich autorzy otrzymają upominki książkowe.

 

Dr Dominik Szulc – pracownik Instytutu Historii PAN, zajmuje się dziejami Europy Środkowo-Wschodniej. W kwietniu 2016 r. uczestniczył w polsko-białoruskich warsztatach zorganizowanych w Polskiej Akademii Nauk na temat perspektyw współpracy między historykami z obu państw. Od 2017 roku koordynuje wymianę naukową Instytutu Historii PAN z Ukrainą i Białorusią. Laureat I nagrody (2015) i wyróżnienia (2016) w konkursie „Skomplikowane i proste” za najlepsze artykuły popularnonaukowe napisane w Polsce przez młodego naukowca.


Powrót
Najnowsze

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

Palone mosty

10.11.2017
Michał Potocki
Czytaj dalej

Utopia, modernizacja, terror – 100 lat po Październiku 1917

09.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Cel: Putin 4.0

08.11.2017
Karol Bijoś
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu