Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Dryfująca część Rosji
2017-08-25
Zbigniew Rokita, Szymon Kardaś

O tym, jaką rolę w geopolitycznej strategii Kremla pełni rosyjski Daleki Wschód oraz jakie zagrożenia generuje ten region, z Szymonem Kardasiem rozmawia Zbigniew Rokita.

 

ZBIGNIEW ROKITA: Po co Moskwie potrzebny jest rosyjski Daleki Wschód? Czy na liście priorytetów Kremla zajmuje wysokie miejsce?

SZYMON KARDAŚ: Rosjanie często sami zadają sobie to pierwsze pytanie: czy to w środowisku eksperckim, czy politycznym.

Daleki Wschód ważny jest dla Moskwy z kilku powodów. Po pierwsze, dzięki temu regionowi Rosjanie mają wyjście na Azję Wschodnią czy nawet Południowo–Wschodnią. Zarówno rosyjska obecność gospodarcza, jak i militarna na Dalekim Wschodzie jest szalenie ważna z geopolitycznego punktu widzenia.

Po drugie, Daleki Wschód jest stosunkowo słabo zintegrowany – na przykład gospodarczo – z pozostałą częścią Rosji i to generuje wyzwania. W latach Związku Radzieckiego był trochę porzucony i pozostawiony sam sobie. Później stał się ofiarą jelcynowskiego wezwania, aby regiony brały na siebie tyle suwerenności, ile są w stanie udźwignąć. W efekcie rozpleniły się tam układy mafijne, a federalne centrum wciąż miało ograniczoną kontrolę nad Dalekim Wschodem. Towarzyszące dojściu do władzy Władimira Putina próby odbudowy kontroli Moskwy nad tym obszarem były tak naprawdę próbami reintegracji Dalekiego Wschodu z pozostałymi podmiotami federalnymi na poziomach politycznym, gospodarczym czy tożsamościowym. Putin deklarując, że region ten jest istotny – hiperbolizując twierdził nawet, iż jest on największym priorytetem Rosji w XXI wieku – chciał też dowartościować go i zapobiegać tendencjom odśrodkowym, które z czasem mogłyby się tam wytworzyć.

 

Kolejnym elementem są surowce naturalne, w które rosyjski Daleki Wschód obfituje – w tym surowce energetyczne.

Tak, to istotny aspekt.

Moskwa chce zaznaczyć swoją obecność w Azji Wschodniej za pomocą surowców energetycznych, eksportując je. Rosjanie wykorzystują ten instrument, ale wiąże się z tym szereg wyzwań.

Z jednej strony dzięki budowanie ropociągu Syberia Wschodnia–Ocean Spokojny udało im się zdywersyfikować kierunki eksportu ropy naftowej i dziś – też dzięki portowi Koźmino – Rosja może wysyłać ją do Chin, Japonii, Korei Południowej, zdarzają się także śladowe ilości dostaw do Stanów Zjednoczonych. Rosja stara się więc nie skupiać tylko na eksporcie ropy do Europy.

Chce także dywersyfikować kierunki eksportu gazu, temu służyć ma z kolei budowany gazociąg Siła Syberii–1, który pozwoli na wysyłanie tego surowca do Chin. Projekt ten jest ważny, ale nie wiadomo jeszcze czy będzie uruchomiony na czas; pierwotnie jego oddanie do użytku planowano na 2018 rok, następnie przesunięto tę datę na lata 2019–2021. Oprócz gazociągu konieczne jest wybudowanie kosztownego zakładu przetwórstwa gazu; budowa ma się rozpocząć dopiero w tym roku i potrwa zapewne kilka lat. Dostawy więc zaczną się nie wcześniej niż na początku lat dwudziestych, a zakontraktowany maksymalny pułap dostaw (zgodnie z zawartą w maju 2014 roku umową między Gazpromem i CNPC to 38 miliardów metrów sześciennych rocznie) zostanie osiągnięty raczej nie wcześniej niż za dziesięć lat. Ponadto nawet maksymalny pułap dostaw będzie dużo niższy niż wielkość eksportu na rynek europejski (w 2016 roku trafiło do Europy blisko 180 miliardów metrów sześciennych rosyjskiego gazu). Skupiam się na surowcach energetycznych, ponieważ inne gałęzie gospodarki rosyjskiej na Dalekim Wschodzie są słabo rozwinięte i nie mogą być instrumentami wzmacniającymi pozycję Rosji w regionie Azji Wschodniej.

 

W Twojej opublikowanej przez Ośrodek Studiów Wschodnich pracy Region specjalnej troski rosyjski Daleki Wschód nazywasz „zapleczem surowcowym”. Pytanie więc, czy Kreml ma pomysł, jak modernizować, zmieniać ten region, czy może pogodził się już z dotychczas pełnioną przez niego rolą zacofanej cywilizacyjnie prowincji, którą się przede wszystkim eksploatuje?

Przyjęto na ten temat wiele dokumentów, przeprowadzono wiele dyskusji, ale realne działania władz pokazują, że sektory transportowy i energetyczny są jedynymi, na które władze chcą na Dalekim Wschodzie stawiać. W inne sfery nie inwestuje się istotnych środków. Pewnym światełkiem w tunelu jest koncepcja tworzenia terytoriów przyśpieszonego rozwoju (na Dalekim Wschodzie jest ich już siedemnaście), nawiązuje ona do specjalnych stref ekonomicznych, gdzie na preferencyjnych warunkach (ulgi podatkowe, przywileje) zapraszany jest biznes. Koncepcja ta wydaje się jednak niedopracowana i póki co należy być w tym przypadku sceptycznym.

 

Czy więc fakt sąsiadowania dysfunkcjonalnego regionu Dalekiego Wschodu z tak silnymi gospodarkami jak chińska, japońska czy południowokoreańska generuje dziś dla Rosji więcej zagrożeń czy szans?

Rozwijanie współpracy transgranicznej z Chinami, Japonią czy Koreą Południową mogłoby być dużą szansą i kraje te wyrażają chęć jej zacieśniania. Wymagałoby to jednak fundamentalnej zmiany podejścia po stronie rosyjskich władz: otwarcia realnego, a nie tylko deklaratywnego. Rosja tymczasem wyraża chęć współpracy, ale jednocześnie zachowuje rezerwę, widzi w niej zagrożenie. Widać to po warunkach, jakie Rosjanie oferują zagranicznym inwestorom – są one bardzo restrykcyjne, a tym samym mało atrakcyjne. Ponadto w przypadku takich krajów jak Japonia niekorzystnie na klimat współpracy wpływają zaszłości historyczne (spór terytorialny o Wyspy Kurylskie). Jeśli więc Rosja nie zmieni podejścia, jej dalekowschodni region będzie coraz bardziej odstawał od sąsiednich krajów.

 

Jak wszystko to, o czym mówimy, przekłada się na specyfikę życia Rosjan na Dalekim Wschodzie, na ile jest ono dla nich uciążliwe?

Na pewno trudniej żyje się na Dalekim Wschodzie niż w innych regionach Rosji. Po pierwsze, panuje tam specyficzny klimat, który jest uciążliwy nie tylko zimą, ale też latem. Po drugie, warunki klimatyczne sprawiają, że ograniczone są możliwości wykorzystywania miejscowych zasobów naturalnych, na przykład ziem uprawnych. Po trzecie, Daleki Wschód nie jest samowystarczalny, wiele towarów trzeba importować z oddalonych części kraju lub z innych państw, a to zwiększa koszty życia. Stało się to jeszcze bardziej problematyczne i koszta te wzrosły jeszcze bardziej w związku z nałożonymi na Rosję sankcjami oraz wprowadzonymi przez Moskwę kontrsankcjami. Wszystko to sprawia, że region boryka się z problemami demograficznymi: chodzi zarówno o stosunek liczby urodzeń do zgonów, jak i o saldo migracji wewnętrznej, a więc – o osoby, które z Dalekiego Wschodu wyjeżdżają, a są to głównie młodzi. Niewiele wskazuje zresztą, aby w najbliższym czasie coś miało się zmienić.

Jest pewien pozytywny sygnał. Kilka dużych projektów państwowych przełożyło się tam na rozwój infrastruktury, który z kolei ułatwia życie miejscowym – weźmy na przykład zorganizowany w 2012 roku we Władywostoku z wielkim rozmachem szczyt APEC. Powstały tam wówczas mosty, lotnisko, inne udogodnienia. To jednak zaledwie kropla w morzu potrzeb mieszkańców regionu.

 

Dr Szymon Kardaś jest analitykiem Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich oraz adiunktem w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Fot. Laika ac (cc by-sa 2.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Rycerz w mitycznej skórze

11.12.2017
Jewhen Mahda
Czytaj dalej

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Białoruskie antypody

08.12.2017
Karolina Słowik
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu