Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Tajemnice Błękitnookiej
2017-08-25
Julia Aleksiejewa

Białoruś w cyklu „Mój własny Wschód”: „Ach, Isłocz: trudno w pobliżu Mińska znaleźć lepsze miejsce, gdzie woda jest tak przejrzysta, a powietrze tak czyste. Obok zaś mieści się Raków – jeszcze do niedawna miasto »gangsterów«”.

 

Białoruś to kraj o piękniej przyrodzie, miejsce, gdzie wśród lasu można znaleźć zabytkowe siedziby szlachty. Ma dużo jezior i rzek, dlatego nazywają ją „błękitnoką”. Spośród wszystkich zakątków Białorusi moim ulubionym jest jednak – oprócz rodzinnego Mińska – miasteczko Raków i pobliska rzeka Isłocz.

Za każdym razem, gdy wraz z rodziną wyjeżdżałam z Mińska w stronę Wilna, moja matka opowiadała historię o obozie pionerskim, do którego jeździła co roku. Znajdował się około trzydziestu kilometrów od stolicy, na północny–zachód. Obóz mieścił się w pięknym sosnowym lesie, nazywał się „Leśna bajka”. Teraz obozu już nie ma, tylko wysokie ściany pośród lasu. Pozostała jednak mała, krzywa i bardzo czysta rzeka, nieopodal której się znajdował: Isłocz (obok jest wioska o tej samej nazwie). Latem zbiera się nad nią dużo ludzi z namiotami, trudno znaleźć lepsze miejsce w pobliżu Mińska, gdzie woda jest tak przejrzysta, a powietrze tak czyste. To bajeczne miejsce – do tego stopnia, że nieustannie ma się wrażenie, jakby z wody miała wynurzyc sie syrenka.

Niedaleko rzeki leży niewielkie miasteczko Raków. Opowiada o nim znana sztuka Narodny albom. Pokazuje ona historię życia mieszkańców tego miejsca w 1926 roku. Wówczas Raków znajdował się na terytorium II Rzeczpospolitej, był znaną przystanią dla kontrabandystów: granica ze Związkiem Radzieckim przebiegała półtora kilometra stąd. Toczyło się tu intensywne, nie raz awanturnicze życie, kwitł handel, transport. Zbierali się tutaj szpiedzy, przemytnicy, otwierały się restauracje i domy publiczne. Było w tym coś z gangsterskiego i poetyckiego klimatu Stanów Zjednoczonych tego okresu. Po II wojnie światowej i przyłączeniu tych ziem do Związku Radzieckiego liczba mieszkańców Rakowa znacznie się zmniejszyła (dziś zamieszkiwany jest przez około 2–3 tysiące ludzi). Ponad 2 tysiące miejscowych zostało zamordowanych. Patrząc na dzisiejszy Raków trudno nawet sobie wyobrazić, jak intensywne życie mogło tu toczyć sie kilka dekad temu.

Niespokojna historia, różnorodność narodowościowa i konfesyjna zachowała się jednak w pewnym aspekcie: w zabytkach. Wśród nich można znaleźć starożytną osadę, cmentarz żydowski czy kościoł Matki Boskiej Świątego Różańca.

Na bogatej w rzeki i jeziora Białorusi znajduje się wiele źródeł uznawanych za święte. Każde z nich ma swoją historię, a jedno leży w Rakowie. Jego dzieje wiążą się z opowieścią o XV wieku, gdy w miejscowości mieszkał chory i ślepy człowiek. Pewnego razu ujrzał we śnie Marię, która poleciła mu udać sie na skraj wsi. Człowiek ów poszedł, ale ponieważ nie widział – zgubił się w lesie. Napotkał źródło, zaczerpnął wody, obmył sie i napił. W tym momencie dokonał się cud: zobaczył światło ikony, a wszelkie choroby ustąpiły. Zbudowano tam świątynię i umieszczono przypominającą o tym wydarzeniu ikonę Matki Boskiej Rakowskiej. Podczas I wojny światowej ikonę wywieziono niestety do Rosji, w świątyni znajduje się tylko jej kopia. Do źródła przyjeżdża jednak wciąż wielu ludzi, a Raków dzięki temu zachowuje choć cień dawnego blasku.

 

Julia Aleksiejewa

Fot. Da Voli (cc by-sa 3.0) commons.wikimedia.org

***

Artykuł jest częścią wakacyjnego cyklu Mój własny Wschód. Nasi autorzy przedstawiają w nim ważne dla siebie, nieznane, ciekawe miejsca w Europie Wschodniej.

Chcesz również przedstawić na łamach wydania internetowego NEW „swoje” miejsce na Wschodzie? Zachęcamy do wysyłania krótkich (do 6 tysięcy znaków) tekstów eseistyczno–dziennikarskich na adres zbigniew.rokita@new.org.pl. Może być to opis miejsca, wydarzenia, impresje z podróży. Redakcja wybierze najciekawsze artykuły, które zostaną opublikowane na www.new.org.pl, a ich autorzy otrzymają upominki książkowe.

 


Polecamy inne artykuły autora: Julia Aleksiejewa
Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu