Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Pogorzelski

Blog wyraża prywatne opinie Piotra Pogorzelskiego, niezależne od jego pracy dziennikarza Polskiego Radia. 

Misza, Polska, Ukraina i granice przyzwoitości
2017-09-12

To, jak Micheil Saakaszwili przekraczał polsko – ukraińską granicę świadczy o tym, że nie zależy mu, ani na Ukrainie, ani na Polsce, a tylko na sobie. Wsparcie udzielone przez Julię Tymoszenko sytuuje go politycznie wśród populistów, których dojście do władzy jest na rękę jedynie Moskwie.

Micheil Saakaszwili nie tylko wyniósł śmieci z własnego domu, ale także wyrzucił je na polskie, a nawet unijne podwórko. Dotąd ukraińscy politycy mogli się bić u siebie, wyrywać siłą organom ścigania (często zresztą w czasach Wiktora Janukowycza, słusznie), dokonywać wrogich przejęć zakładów z udziałem uzbrojonych dresiarzy (czy też po wybuchu wojny często pseudopatriotów). Można to było uznać za przejaw pewnej kultury politycznej obowiązującej na wschód od Bugu. Teraz jednak Micheil Saakaszwili przyniósł nam ukraińskie savoir faire do Polski. Nie chcę poruszać tutaj tematu, czy Petro Poroszenko słusznie go pozbawił obywatelstwa, czy nie (moim zdaniem w radzieckim stylu i niesłusznie), ale jeśli Gruzin chciał wrócić na Ukrainę mógł to zrobić spokojnie, samochodem przez jedno z wielu przejść na granicy ukraińsko – polskiej. Micheil Saakaszwili postanowił jednak zrobić show, które jeszcze przez lata będzie się Ukrainie odbijać czkawką. Zrobił zamieszanie na dworcu w Przemyślu, a później na przejściu w Medyce. Obrazki stamtąd jeszcze długo będą służyły wrogom Ukrainy, czy to z Rosji, czy z Zachodu, i będą dowodem na to, że państwo to nie jest w stanie chronić swoich granic. Oczywiście Kijów nie straci z tego powodu ruchu bezwizowego, jak czasem można na Ukrainie usłyszeć.

Zastanawia także obecność Julii Tymoszenko. Czołowej ukraińskiej populistki, z której zwycięstwa w najbliższych wyborach prezydenckich, Moskwa i osobiście Władimir Putin będzie się tylko cieszyć. Jej przyjazd do Polski i wsparcie dla Saakaszwilego, może być albo zapowiedzią budowy szerokiej koalicji (wraz z Samopomocą mera Lwowa Andrija Sadowego) albo jedynie złudzeniem poparcia. Samej Julii Tymoszenko może zależeć na tym, aby Gruzin wjechał na Ukrainę i -w najlepszym dla niej wypadku- został tam zatrzymany. W ten sposób neutralizuje potencjalnego konkurenta, jeśli ten nie zdecyduje się na współpracę z nią.

I last but not least. Polscy politycy, którzy wspierają Micheila Saakaszwilego powinni się poważnie zastanowić, czy cynicznie nie wykorzystuje on tego, że kiedyś miał poparcie Lecha Kaczyńskiego. Nie można mieć wątpliwości, że gdyby nie ich wsparcie organizacyjne, Gruzin po prostu zostałby wyrzucony z pociągu przez policję, jak każdy inny pasażer z powodu którego skład nie może odjechać. A na pewno polskie organy ścigania by to zrobiły z chęcią, gdyby to był nie daj Boże jakiś uchodźca, który przeniknął niepostrzeżenie na polską ziemię. Micheil Saakaszwili wykorzystuje swoją przyjaźń ze świętej pamięci prezydentem, tylko dla siebie. I jak wszystko inne, nie robi tego, ani dla Polski, ani dla Ukrainy.


Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu