Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski są małżeńsko-pisarskim duetem. Interesują się kulturą i historią krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji. Publikowali m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Nowej Europie Wschodniej”, „National Geographic”, „Polityce”, regularnie współpracują z kwartalnikiem literacko-artystycznym „Akcent”. Autorzy Naukowców spod czerwonej gwiazdy (PWN, Warszawa 2016) oraz Grażdanina N. N. (PWN, Warszawa 2017).  

П (P) jak prezerwatywy
2017-09-24
Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski
Fot. 1 Bułhakow – autor Białej gwardii – na kondomie – dzieło rosyjskich internautów, za: http://tut

Rosyjscy internauci podeszli do antykoncepcji w mniej standardowy sposób i zaproponowali, by opakowania kondomów zamiast erotycznych ilustracji zdobiły podobizny rodzimych pisarzy. Antykoncepcyjny panteon otwierałby Gogol z Martwymi duszami, kolejny byłby Majakowski ze swoim Obłokiem w spodniach oraz Turgieniew, autor Ojców i dzieci. Blogerzy z runetu uznali jednak, że najlepszy będzie Bułhakow, twórca Białej gwardii. Ilustracjom tym daleko do opakowań prezerwatyw z czasów ZSRR, na których jeśli już pojawiała się grafika, był to szkic fabryki. Radzieckie kondomy miały jednak niepodważalny atut – wokół nich tworzyły się nieśmiertelne legendy.

W Kraju Rad tuż po rewolucji temat seksu często był podejmowany przez bolszewickich luminarzy, a głoszone przez nich idee niejednokrotnie i dziś uznano by za odważne. Szybko jednak z państwa otwartego na wolną miłość przeistoczył się w kraj, w którym „seksu nie ma”. Rozstanie z różowymi treściami symbolicznie przypieczętował lekarz i psycholog, Aron Załkind, publikując w 1924 roku Dwanaście przykazań seksualnych rewolucyjnego proletariatu, gdzie między innymi stoi:

Nie powinno być zbyt wczesnego rozwoju życia seksualnego wśród proletariatu..., Musi być zachowana wstrzemięźliwość przed ślubem..., Akt płciowy nie powinien często się powtarzać..., Dobór płciowy powinien opierać się na liniach klasy proletariackiej i celowości rewolucyjnej.... i last but not least – Klasa robotnicza, w imię interesów rewolucyjnej celowości, ma prawo ingerować w płciowe życie swoich członków...

Fot. 2. Archiwalia antykoncepcyjne. Poza oczywistym działaniem, mogły działać też zapobiegawczo poprzez swoją odstraszającą szatę graficzną (materiały nieobjęte prawem autorskim), https://vk.com/wall-55295763_1954 (dostęp: 24.09.17).Erotyka, choć oficjalnie wyrugowana z dyskusji publicznej, nie mogła zniknąć z życia obywateli. Narosło jednak wokół niej mnóstwo barwnych historii, które czasem zakłamują, a czasem pozwalają lepiej zrozumieć sowiecką Atlantydę. Za przykład niech posłuży prezerwatywa. Rzekomo niedostępna w Związku Radzieckim, faktycznie była towarem dużo powszechniejszym, niż to się to dzisiaj wydaje. Jak wynika z badań przeprowadzonych w 1966 roku niemal sześćdziesiąt procent moskwiczan wskazało kondom jako stosowaną metodą antykoncepcyjną. Co czwarty z respondentów przyznał się do stosunku przerywanego, a dziesięć procent wskazało „inną metodę”. Rzecz jasna trudno porównywać świadomość mieszkańców stolicy supermocarstwa z przekonaniami rodem ze słowackiego Pavčina czy węgierskiego Dánszentmiklós, niemniej z przeprowadzonych w tym samym czasie badań w demoludach wynika, że prezerwatyw używało dwadzieścia sześć procent Czechosłowaków i zaledwie szesnaście procent Węgrów, preferując przy tym stresujący coitus interruptus (odpowiednio 67 i 64%). Równie popularna co historia o deficytowych prezerwatywach jest opowieść o dziurkach w „pipoczkach”, przyczyniających się do zwiększenia dzietności w kraju. Stwierdzenie to zwiera w sobie błąd natury ontologicznej, gdyż sowieckie prezerwatywy nie kończyły się charakterystyczną wypustką, zwaną dziś w ulotkach „końcówką, która należy ścisnąć palcami” lub „zbiorniczkiem”, i po nadmuchaniu nie przypominały ogórka z antenką. Ponadto we współczesnych tekstach radzieckie kondom nierzadko określa się mianem Wyrobu Nr 2 (Izdielije Nr 2), tłumacząc tę nazwę jakoby komunistyczną pruderią. Zgodnie z tą egzegezą produkowane przez dekady w podmoskiewskim Zakładzie Wyrobów Gumowych w Bakowce kondomy zyskały swoją nazwę dzięki ograniczonemu asortymentowi. W fabryce miały bowiem powstawać maski gazowe, zwane Wyrobem Nr 1 oraz właśnie najpopularniejsza męska antykoncepcja, określana jako Wyrób Nr 2. W rzeczywistości etymologia jest inna. Pierwsze opakowania radzieckich prezerwatyw miały kształt kwadratowej koperty, były wykonane z papieru i nie miały żadnego nadruku, choć niebawem pojawił się na nich rysunek fabryki z dumnym kominem i napisem „Prezerwatywy”. Oprócz tego umieszczono informację o GOST-cie, czyli numerze ogólnoradzieckiego standardu, a także rozmiarze. W Kraju Rad kondomy miały trzy wielkości: małe opisywano jako Wyrób Nr 1, średnie – Wyrób Nr 2, a duże – Wyrób Nr 3. Najpopularniejsze były średnie, o długości 18 cm i przekroju 5,5 cm, ich też było najwięcej i stąd utrwaliła się nazwa Izdielie Nr 2, jako ogólne określenie radzieckich prezerwatyw.

Fot. 3. Radziecki afisz z 1938 roku reklamujący żeńskie środki antykoncepcyjne, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b2/Противозачаточные_средства_продаются_в_аптеках.jpg (dostęp: 24.09.17).Jakość sowieckich „gumek” pozostawiała wiele do życzenia – to fakt, podkreślany przez grażdan płci obojga. Prezerwatywy zza Buga były dużo grubsze niż te, sprzedawane na Zachodzie i nic dziwnego, że mężczyźni zwykli mawiać, „nie po to się żeniłem, żeby zakładać gumki” (choć sformułowanie to pośrednio wynika z panującego w kraju szowinizmu). Za to charakteryzowały się wyjątkową żywotnością. Studenci, jadący na kartoszkę, czyli obowiązkowe wykopki, regularnie prali je, zasypywali talkiem i stosowali ponownie. Zaś młodzieńcy, którzy jeszcze nie rozpoczęli współżycia, wykorzystali ich funkcjonalność do żartów. Z wypiekami na twarzy kupowali gumki w aptece po dwie kopiejki sztuka – cena ta utrzymywała się przez dekady – i napełniali wodą. Standardowo wchodziły weń trzy litry. Następnie zaś zrzucali z balkonów na niczego niespodziewających się spacerowiczów.

Istniejący swego rodzaju zapis na erotykę sprawił, że szarobure, mało anatomiczne, acz łatwo dostępne prezerwatywy, stały się obiektem niezliczonych żartów. W iluż anegdotach wykorzystano numerację Izdieliji, jednoznacznie świadczącą o kategorii, do której chcąc nie chcąc musiał wyjawić kupujący. Pytano, czy jest coś, co student pierze częściej od skarpetek oraz podkpiwano z siermiężności wyrobu. Wiadomo, że żarty te zajmowały nie tylko zwykłych obywateli, ale i bawiły elitę kraju. W 1953 roku, tuż po śmierci Stalina, Andriej Sacharow przebywał na poligonie w Semipałatyńsku, gdzie w sierpniu przeprowadzono pierwszą w ZSRR próbę bomby wodorowej. Fizyk i późniejszy działacz opozycyjny zapisał po latach, że atmosfera przed detonacją była niezwykle napięta i minister przemysłu Wiaczesław Małyszew zwrócił się do generała Wannikowa: „Borisie Lwowiczu, dawajcie ekspres-anegdotę”. „Dlaczegoście tacy smutni – zapytał wojskowy i sam sobie odpowiedział – Prezerwatywy kiepskie. – A co, rwą się? – Nie, gną się”.

Fot. 4. Reakcja farmaceutek na prośbę mężczyzny o prezerwatywy – kadr z filmu Osiemdziesiąte, 6 sezon, 4 seria, https://www.youtube.com/watch?v=3E2bC3H06Zw (dostęp: 24.09.17Najlepsze skecze pisze samo życie i znamienitą anegdotę o radzieckich prezerwatywach nieoczekiwanie można znaleźć w „Journal of the Royal Society of Medicine”. W 1994 roku na łamach tego pisma konsultant położnictwa i ginekologii, Michael Matthew Dooley zamieścił List do Redakcji. Odniósł się w nim do artykułu History of the condom (‘Historia kondomu’). Pochwalił go, po czym wskazał drobne acz godne omówienia braki. Jeden z nich dotyczył pominięcia historii z czasów drugiej wojny światowej. Profesor tylko zarysował kontury tego wydarzenia:

Plotka głosi, że sir Winston Churchill został pewnego razu poproszony przez Stalina o pomoc w zwalczeniu niedoboru prezerwatyw u radzieckich żołnierzy. Zwrócił się [Churchil – przyp. MAG] do brytyjskiej firmy ze specjalnym zamówieniem, aby wykonali je dwa razy większe niż normalnie. I takie zostały posłane do ZSRR z napisem „Made in Britan – Medium [średnie – przyp. MAG].

Tylko inny mężczyzna może zrozumieć, co poczuł radziecki żołnierz.

Ryciny

Fot. 1 Bułhakow – autor Białej gwardii – na kondomie – dzieło rosyjskich internautów, za: http://tutuskania.livejournal.com/1504684.html (dostęp: 24.09.17).

Fot. 2. Archiwalia antykoncepcyjne. Poza oczywistym działaniem, mogły działać też zapobiegawczo poprzez swoją odstraszającą szatę graficzną (materiały nieobjęte prawem autorskim), https://vk.com/wall-55295763_1954 (dostęp: 24.09.17).

Fot. 3. Radziecki afisz z 1938 roku reklamujący żeńskie środki antykoncepcyjne, https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b2/Противозачаточные_средства_продаются_в_аптеках.jpg (dostęp: 24.09.17).

Fot. 4. Reakcja farmaceutek na prośbę mężczyzny o prezerwatywy – kadr z filmu Osiemdziesiąte, 6 sezon, 4 seria, https://www.youtube.com/watch?v=3E2bC3H06Zw (dostęp: 24.09.17

W poprzedniej odsłonie Sowieckiego alfabetu – O (O) jak Operacja Y...


Polecamy inne artykuły autora: Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski

Powrót
Najnowsze

Edukacyjna wojna o Zakarpacie

18.10.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Emerging Belarus: najciekawsze białoruskie inicjatywy

18.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Petersburg – miasto paradoksalne

16.10.2017
Zbigniew Rokita Joanna Czeczott
Czytaj dalej

„Litewski spleen” Piotra Kępińskiego

13.10.2017
NEW
Czytaj dalej

Konstytucyjne weto

13.10.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Konferencja Polska Polityka Wschodnia 2017

11.10.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu