Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Zbigniew Rokita

Zbigniew Rokita jest redaktorem „Nowej Europy Wschodniej”, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Ukraiński bojkot rosyjskiego mundialu?
2017-10-09
Zbigniew Rokita

Wczoraj na mundial zakwalifikowała się Polska, dziś o awans powalczy Ukraina. Nie wiemy jednak, czy Ukraińcy zdecydowaliby się w razie wygranej jechać na mundial – ten odbędzie się w Rosji.

 

Dziesięć lat temu podczas eliminacji do Euro 2008 w jednej grupie – „polskiej” – wylądowały Armenia i Azerbejdżan. Federacje oby krajów nie były wówczas w stanie porozumieć się co do szczegółów organizacji dwumeczu (Ormianie byli gotowi grać w Azerbejdżanie i Armenii, ewentualnie w państwie neutralnym; Azerowie – dodajmy: słabsi wówczas piłkarsko – stawiali ostre weto, motywując to względami bezpieczeństwa). Ostatecznie do spotkań nie doszło, a UEFA od tego czasu regularnie decyduje, które kraje nie powinny spotykać się ze sobą na boisku. Poza Armenią i Azerbejdżanem na czarnej liście znalazły się Gruzja i Rosja (po kilku lataz zakaz zniesiono), a w latach następnych także Gibraltar i Hiszpania, Kosowo z Bośnią i Hercegowiną oraz Serbią, a także Ukraina i Rosja (co ciekawe: grać mogą ze sobą na przykład Ormianie z Turkami czy Serbowie z Albańczykami). Zakazane pary UEFA mają pokazywać, relacje pomiędzy którymi europejskimi krajami, są skrajnie napięte.

Dziś Ukraińcy w meczu z Chorwatami walczyć będą o drugie miejsce w grupie i prawo do gry w barażach. Teoretycznie obie drużyny mają szansę wyprzedzić Islandię, ale trudno wyobrazić sobie, aby ta silna reprezentacja miała ulec słabiutkiemu i debiutującemu w eliminacjach Kosowu. Ukraina jest zresztą jedynym krajem w tej grupie eliminacyjnej, który nie uznał niepodległości Prisztiny – stąd pierwszy dwumecz rozegrano w Polsce (stadion Cracovii, zamiast jednego ze stadionów ukraińskich), a rewanż w Albanii.

Czy Ukraina mogłaby – mimo awansu – zbojkotować rosyjski mundial? Wszak szereg krajów rozważał podobny krok wobec Ukrainy przed Euro 2012, w związku z przewiną mniejszego kalibru niż aneksja części terytorium sąsiada i zbrojna okupacja kolejnej części – chodziło o uwięzienie Julii Tymoszenko. Wiosną 2015 roku do powszechnego bojkotu wzywał Petro Poroszenko. Wówczas mógł mieć jeszcze nadzieje, że Moskwa straci prawo do organizacji imprezy, dziś to już niemożliwe.

Latem 2017 roku rosyjskie „Izwiestia” dolały oliwy do słabego już ognia i poinformowały, że na Ukrainie na rządowym szczeblu na poważnie rozważa się bojkot. W artykule Ukraina chce grać w politykę, nie w piłkę nożną czytamy:

Ukraina planuje odmówić wzięcia udziału w mundialu – opowiada „Izwiestjom” rozmówca wysokiego szczebla w Federacji Piłki Nożnej Ukrainy (FFU). – Przy tym władze chcą, aby reprezentacja pomyślnie przeszła przez eliminacje i wówczas dopiero demonstracyjnie opuściła turniej. Na Ukrainie liczy się, że również inne kraje zdecydują się na bojkot.

Wiemy, że decyzja Federacji zależy od Petro Poroszenki – na jej czele stoi deputowany jego ugrupowania, Andrij Pawełko (każe to zresztą postawić pytanie: czy taki stan rzeczy nie kłóci się z przepisem FIFA o zakazie ingerencji państwowych władz w pracę krajowych związków piłkarskich?; za łamanie tego zakazu federacje są regularnie zawieszane i karane). Poroszence piłkarska donkiszoteria nie będzie na rękę i nie zdecyduje się on najpewniej na bojkot imprezy – szczególnie, gdy będzie wiedział, że nie pójdą za nim żadne inne państwa. Poza tym: piłkarskie święto to dla Ukraińców zbyt duża radość, aby prezydent miał na rok przed wyborami odbierać im je, nie licząc się ze spadkiem i tak dość niskich notowań.

Ukraina jadąc do Rosji dużo może zyskać i dużo może stracić. Brawurowy występ, lepszy od występu gospodarzy (co jest możliwe, choć utrudnione z racji losowania Ukrainy z niższego koszyka), byłby propagandowym triumfem Kijowa. Sromotna porażka zaś byłaby podwójnie bolesna. Poza tym niewątpliwie duża liczba ukraińskich kibiców, którzy wybraliby się na mundial, musiałaby liczyć się z prowokacjami – trudno zapomnieć o 150 rosyjskich kibicach, którzy uzbrojeni w młotki czy noże zmasakrowali w dobrze zaplanowanej akcji setki angielskich kibiców podczas Euro 2016.


Polecamy inne artykuły autora: Zbigniew Rokita

Powrót
Najnowsze

Rycerz w mitycznej skórze

11.12.2017
Jewhen Mahda
Czytaj dalej

„Białoruś: zmiany w polityce i nowe możliwości wpływu”

11.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Białoruskie antypody

08.12.2017
Karolina Słowik
Czytaj dalej

Rosyjskie kino w polskich miastach!

08.12.2017
NEW
Czytaj dalej

Trzecia siła

04.12.2017
Serhij Szebelist z Połtawy
Czytaj dalej

Gra w Naddniestrze

30.11.2017
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu