Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Armia Ukrainy: wstawanie z kolan
2018-02-02
Bohdana Kostiuk (z Kijowa)

Latem 2014 roku na szkoleniach wojskowych, które dla dziennikarzy organizowała jedna z kijowskich grup wolontariackich, wydano mi kałasznikowa z 1961 roku. Karabin rozłożyłam, ale przy próbie złożenia – rozpadł się. Instruktor skleił go taśmą klejącą.

To dobra broń, nasi chłopcy na froncie normalnie jej używają – powiedział mężczyzna.

Na froncie? – zdziwiłam się. – Przecież ten automat jest starszy ode mnie, czy od pana.

Tak, korzystają z broni, której nie zdążono przez te dwadzieścia kilka lat rozkraść z magazynów, i z tego, co „podrzucą” im wolontariusze – wyjaśniał instruktor.

Wiedziałam, skąd po ukraińskiej stronie frontu bierze się sprzęt. Widziałam transporty ciągnące z Polski, Niemiec, Izraela i krajów nadbałtyckich – tam wolontariusze i ukraińskie społeczności kupowali mundury, obuwie, hełmy, urządzenia termowizyjne, kamizelki kuloodporne czy środki medyczne. Dostaw potrzebowały przy tym i bataliony ochotnicze, i regularne jednostki ukraińskiego wojska, i Gwardia Narodowa, i służby specjalne, i wreszcie służba graniczna.

W rozmowie z Radio Swoboda Konrad Kamilski – Polak, który jako ochotnik wstąpił do batalionu Donbas – mówił, że w jego jednostce służyli zarówno ludzie mający doświadczenie w armii, jak i osoby zupełnie „nieopierzone” (jeśli nie liczyć walk z Berkutem).

Na wyposażeniu batalionu mieliśmy starą broń automatyczną, w tym Maksima z 1940 roku – wspominał. – Nie przeszkadzało nam to jednak w walczeniu jak dobrzy żołnierze.

 

Rok zamiast pięciolatki

W 2014 roku w Ministerstwie Obrony zjawił się „wolontariacki desant”: zamożni biznesmeni, menadżerowie, specjaliści od komunikacji. I choć nie udało im się pokonać korupcji wśród „papierowych oficerów” (tak nazywamy oficerów z czasów sowieckich) i „wojennych urzędników”, zredukowali ją i wprowadzili system przetargów publicznych na zakup dla armii produktów spożywczych, lekarstw, mundurów, potrzebnych sprzętów. W 2017 roku ruszył trzyletni system Państwowych Zamówień Obronnych. Już przyniósł pierwsze efekty: dzięki niemu producenci dostarczyli Siłom Zbrojnym Ukrainy 2,5 tysiąca modeli uzbrojenia, techniki wojskowej i specjalistycznych sprzętów, a także ponad 27 tysięcy rakiet i amunicji.

W roku bieżącym za priorytet uznano zapewnienie wojsku między innymi: nowoczesnych systemów rakietowych i obiektów pancernych; sprzętów do walki radioelektronicznej i elementów obrony przeciwpowietrznej; systemów przeciwsnajperskich i sprzętów do lotów bezzałogowych.

Państwowe przedsiębiorstwo Ukroboronprom rozpoczęło produkcję nowoczesnych samolotów wojenno-transportowych (z „rodziny” AN, biura konstruktorskiego Antonow), unikalne dzięki swoim wojskowo-taktycznym możliwościom (tak nazywają je zachodni eksperci) czołgi Opłot, a pod koniec 2017 roku specjaliści zapoznali się z nową bronią automatyczną: strzelbą amerykańsko-ukraińskiej produkcji M-4 z możliwością wykorzystania amunicji trzech kalibrów. Po donbaskim niebie „latają” bezzałogowe zwiadowcze Furie i Leleki, a po drogach suną nowoczesne samochody pancerne typu Kozak i transporty medyczne. W styczniu bieżącego roku rozpoczęto testy kompleksu rakietowego Pieczora i systemu rakietowego Olcha (z pociskami samonaprowadzającymi).

Do dzieła zbrojenia ukraińskiego wojska i innych broniących kraju jednostek włączył się prywatny biznes. Przedsiębiorcy i centra naukowe zjednoczyły się pod szyldem Stowarzyszenia Producentów Broni. Jej przewodniczący, Wadim Kodaczigow, proponuje krajom NATO pracować razem nad stworzeniem nowoczesnego uzbrojenia, aby wyprzeć z rynku broń produkcji rosyjskiej. Podkreślał, że zainteresowanie zachodnich partnerów ukraińską bronią jest duże, a uzbrojenie znad Dniepru ma tę przewagę, że po zjechaniu z taśmy fabrycznej natychmiast weryfikowane jest na polu walki.

Budżet Ministerstwa Obrony Ukrainy na 2018 roku wynosi około 86 miliardów hrywien (ponad 3 miliardy dolarów), z czego piąta część zostanie przeznaczona na nowy sprzęt i broń. Z kolei 17 stycznia Rada Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony przyjęła Państwową Ustawę Obronną na lata 2018-2020. Opiera się ona na możliwościach finansowych określonych w krajowym budżecie oraz prognozach gospodarczych na kolejne dwa lata.

 

Nowa jakość żołnierzy

Dziś w ukraińskiej armii pracuje 250 tysięcy ludzi. Wielu Ukraińców, którzy od początku rosyjskiej agresji walczyli na Donbasie, nie zapomniało o służbie. Jedni przeszli na zawodowstwo i wstąpili do sił zbrojnych, Gwardii Narodowej czy oddziałów specjalnych SBU; inni wrócili do domów, zajęli się biznesem i nadal wspierają przyjaciół na froncie jako wolontariusze lub działacze organizacji zrzeszających weteranów ATO; jeszcze inni pracują jako instruktorzy dla młodych żołnierzy lub rozpoczęli naukę w wojskowych instytutach, aby zostać profesjonalnymi żołnierzami.

Spośród tych, którzy zdecydowali się na zawodowstwo w armii, wiele jest mężczyzn i kobiet z wyższym wykształceniem – wszak współczesnym armiom potrzebni są specjaliści ze znajomością prawa i technologii, logistyki i języków obcych. Według słów eksperta ds. wojskowości, dyrektora informacyjno-konsultacyjnej kompanii Defense Express, Siergieja Zgurca, dziś ukraińskich żołnierzom stawia się coraz wyższe wymagania: „Ukraina stopniowo przechodzi na standardy NATO, w których intelektualne wymagania wobec wojskowych są wysokie, gdyż żołnierz ma styczność ze skomplikowanym sprzętem i powinien potrafić się z nim obchodzić tak, by nie zginąć i by wypełnić powierzone mu zadania. I jeśli wcześniej skupialiśmy się [na Ukrainie] na sprawności fizycznej, to teraz więcej uwagi poświęcamy kompetencjom intelektualnym”.

Tak, aby obchodzić się z bezzałogowymi dronami zwiadowczymi czy urządzeniami wykorzystywanymi do komunikacji należy mieć odpowiednie kompetencje. I dlatego coraz częściej obok krzepkich mężczyzn w mundurach można zobaczyć „bojowych kujonów”, chłopców i dziewczęta z ośrodków naukowych – bez nich armii już nie można sobie wyobrazić.

W marcu 2017 roku NATO zaprosiło zespół z Ukrainy do wzięcia udziału w mistrzostwach Chakaton-2017 – zaproszono jako reprezentację kraju, który ściśle z Sojuszem współpracuje. Ukraiński zespół był jedynym, w szeregach którego znalazła się dziewczyna; był także zespołem najmłodszym. Nie przeszkodziło to wygrać mu w dwóch z trzech konkurencji.

 

Potrzeba nam NATO!

Agresja Rosji na Ukrainie stała się czynnikiem, który wzmocnił rolę NATO w reformowaniu ukraińskiego sektora bezpieczeństwa i przystosowaniu ukraińskich sił zbrojnych do natowskich standardów. Według danych Ministerstwa Obrony Ukrainy połowa wojskowych jednostek została już przeszkolona pod okiem instruktorów Sojuszu i wspomniane standardy spełnia.

Z kolei 21 listopada 2017 roku na natowskie standardy przeszły wojska powietrzno-desantowe – żołnierze zmienili nazwę ze sławnego WDW na wojska szturmowo-desantowe, otrzymali bordowe berety (jak jest to przyjęte w większości krajów członkowskich Sojuszu) i nowoczesne uzbrojenie. Ukraińscy desantowcy już od roku funkcjonują w zgodzie ze standardami NATO i prowadzą wspólne ćwiczenia z zachodnimi kolegami. „Ukraina – to kraj walczący, mamy doświadczenie bojowe, które jest interesujące dla specjalistów NATO i które wspólnie z nimi analizujemy na ćwiczeniach” – wyjaśnia minister obrony Stepan Połtorak.

Zresztą: proces przechodzenia ukraińskich sił bezpieczeństwa na natowskie standardy trwa już od 1995 roku, gdy Kijów podpisał Kartę o Szczególnym Partnerstwie z NATO (a także szereg dokumentów z jego członkami). W połowie lat dziewięćdziesiątych nikt jednak zapewne ani w Kijowie, ani w Brukseli nie podejrzewał, że owe standardy staną się dla Ukrainy kwestią życia i śmierci. Podobnie jak trudno było sobie wówczas wyobrazić, że dwie dekady później natowscy żołnierze będą przeprowadzać z ukraińskimi wspólne manewry, podpatrując ich wojenne doświadczenie.

 

Bohdana Kostiuk jest dziennikarką ukraińskiej sekcji Radio Swoboda, współpracowniczka „Nowej Europy Wschodniej”.


Powrót
Najnowsze

Polska Polityka Wschodnia 2018

21.10.2018
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gruzińskie Sowa i Przyjaciele

18.10.2018
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

XIV Konferencja Polska Polityka Wschodnia 2018

14.10.2018
NEW
Czytaj dalej

"Pepiki" Mariusza Surosza – Zapowiedź

10.10.2018
NEW
Czytaj dalej

Moskiewska Brygada Śmierci

09.10.2018
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Polacy na Litwie: między Wilnem, Warszawą a Moskwą

07.10.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu