Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Kuroń upamiętniony
2018-03-23
Iza Chruślińska

Dziękujemy Lwowu, dziękujemy społeczności tego miasta, dziękujemy deputowanym rady miejskiej Lwowa oraz wszystkim wspaniałym ukraińskim przyjaciołom Jacka Kuronia za decyzję, aby jeden z placów miasta nazwać jego imieniem! Rozumiemy jej symboliczne znaczenie! Dziękujemy wam za ten wspaniały gest solidarności!

Jacek Kuroń, lwowianin z urodzenia, wielki przyjaciel Ukraińców, zwolennik polsko-ukraińskiego partnerskiego dialogu oraz prawa do własnej i odrębnej pamięci historycznej Ukraińców oraz Polaków, ma od wczoraj swój plac we Lwowie. 22 marca deputowani rady miasta Lwowa podjęli decyzję o nadaniu jego imienia placowi usytuowanemu przed tamtejszym Konsulatem Generalnym RP. Decyzja wejdzie w życie po złożeniu podpisu przez mera Andrija Sadowego.

Inicjatorami uczczenia w ten sposób pamięci Jacka Kuronia była grupa galicyjskich intelektualistów: Myrosław Marynowycz, Jarosław Hrycak, Orest Drul, Taras Woznjak, Iryna Podoljak i Jurij Andruchowycz. Ich apel poparł mer. Lokalizację miejscowa społeczność wybrała w głosowaniu na stronie internetowej władz miejskich.

Lwów posiada specjalne miejsce w relacjach między Polską i Ukrainą. Wiele osób przeciwdziałało krwawemu konfliktowi i starało się przekształcić miasto w przykład polsko-ukraińskiego pojednania. Jednym z najbardziej znanych był Jacek Kuroń, urodzony [tutaj], honorowy obywatel Lwowa i twórca Solidarności” – napisali lwowscy intelektualiści, którzy zapoczątkowali debatę nad uhonorowaniem Kuronia.

Zarówno inicjatywa ukraińskich przyjaciół Jacka Kuronia, jak i decyzja rady miasta Lwowa, świadczy o mądrości społeczności tego miasta; o tym, że pamięć o wysiłkach Jacka, o jego wkładzie w budowanie mostów między Ukraińcami i Polakami, a także o jego miłości do tego miasta, do jego mieszkańców oraz szerzej: do Galicji, jest nadal żywa. A może nawet w ciągu ostatnich dwóch lat – w czasie przybierającej na sile polityki konfrontacji i prób jej eskalacji w naszych relacjach na poziomie politycznym – pamięć ta się wzmocniła i nabrała dodatkowego znaczenia. Aż korci, aby dodać, że taką tendencję widać nie tylko w przypadku Ukraińców, ale i tych Polaków, którzy nie zgadzają się na niszczenie więzi między naszymi narodami, które wspólnym polsko-ukraińskim wysiłkiem budowaliśmy przez ostatnie kilka dekad.

W opublikowanym w listopadzie ubiegłego roku oświadczeniu lwowscy intelektualiści napisali, że mają świadomość, iż obecny polski rząd nie odzwierciedla poglądów wszystkich Polaków i że znaczna część polskiego społeczeństwa pragnie normalizacji polsko-ukraińskich relacji. „Podobnie jak my, także i ci Polacy nie chcą pozostawać zakładnikami niebezpiecznej polityki państwa. W sytuacji, kiedy państwo nie jest w stanie wykonywać swoich funkcji albo ich nadużywa, to właśnie przed społeczeństwem staje wyzwanie i zadanie wypracowania strategii przeciwdziałania temu.”

Oświadczenie naszych lwowskich przyjaciół, podobnie jak decyzja lwowskich deputowanych są symbolicznym przedłużeniem innych wspólnych działań. Dwa tygodnie temu wspólnie podpisaliśmy Apel środowisk obywatelskich Polski i Ukrainy, będący protestem przeciw polityce konfrontacji i dyktatu jednej ze stron. Wśród jego sygnatariuszy byli także przedstawiciele lwowskiej inteligencji. Nawiązując do wizji Jacka Kuronia, w Apelu zwracaliśmy uwagę na to, by szukać tego, co nas do siebie zbliża i łączy, a nie tego co dzieli. Pisaliśmy: „Chcemy polityki zwróconej ku dniu dzisiejszemu i ku przyszłości! Bądźmy świadomi odpowiedzialności spoczywającej na naszych barkach i szansy, która stoi przed nami! Dzisiejszej Europie zagraża zderzenie narodowych egoizmów, a przede wszystkim rosyjski imperializm. W tych warunkach, nam, Polakom i Ukraińcom, łatwiej będzie przeciwdziałać tym zagrożeniom razem. Również razem budować Europę XXI wieku.”

W 1999 roku Jacek mówił (jakby właśnie w tym kontekście; za: Kuroń. Nadzieja i rozczarowanie. Pisma polityczne 1989-2004, Krytyka Polityczna, 2010): „Głęboko wierzę, że zbudujemy rzeczpospolitą narodów i naszego regionu, świata, wierzę: więcej, wiem to, ale to strasznie ciężka praca i strasznie wielu przeciwników. Więc osiągniemy to, lecz nie dziś.”

Mamy poczucie, że dzięki wspólnym działaniom, takim jak decyzja Lwowa w sprawie placu Jacka, czy wspólny głos protestu przeciw polityce dzielenia, dzięki solidarności, krok za krokiem, z wysiłkiem, próbujemy budować Europę XXI wieku.

Iza Chruślińska

Fot. Stiopa (CC BY-SA 4.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Iza Chruślińska
Powrót
Najnowsze

VII Kongres Inicjatyw Europy Wschodniej

18.09.2018
NEW
Czytaj dalej

Niekończąca się lekcja historii

27.08.2018
Jakub Herold
Czytaj dalej

Paryżanka w Tbilisi

22.08.2018
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Kaspijska szachownica

17.08.2018
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Dwadzieścia lewów albo śmierć

16.08.2018
Karl-Markus Gauss
Czytaj dalej

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu