Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Pisanie w ciężkich czasach…
2018-05-14
Oya Baydar

Prezentujemy artykuły autorów tureckich, którzy będą gośćmi Miesiąca Spotkań Autorskich we Wrocławiu – tegorocznym gościem honorowym festiwalu, który odbędzie się w dniach 2 lipca-1 sierpnia w Mediatece (filii wrocławskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej), będzie Turcja. NEW jest patronem medialnym festiwalu.

 

Jestem pisarką z Turcji. W moim kraju od dłuższego czasu przeżywamy trudne dni. Budzimy się rano pełni niepokoju i trosk, nie dostrzegamy światełka na końcu mrocznego tunelu. Z jednej strony panuje przygnębiająca atmosfera toczącej się wojny, która nie jest naszą wojną, z drugiej – czujemy lęk i zadajemy pytania o to, który ze znajomych zostanie dziś aresztowany i kiedy przyjdą po mnie.

Wisi nad nami niebezpieczeństwo muzułmańskiego faszyzmu, który zagraża memu krajowi dziś i stawia pod znakiem zapytania jego sytuację jutro.

W takich czasach pisanie jest zarówno trudne, jak i niebezpieczne, lecz jednocześnie ma zbawczą moc. Bywa trudne, bo musisz stosować autocenzurę i się tego wstydzisz. Bywa niebezpieczne, bo w systemie, gdzie sądownictwo jest podporządkowane autokratycznej władzy, próba wyrażenia tego, co się myśli, może zaprowadzić przed sąd lub za kraty. A mimo to jest zbawcze, gdyż dla pisarza stanowi najskuteczniejszy sposób na to, by przetrwać, nie poddać się, zachować nadzieję. W chwili, gdy cierpienie staje się nie do zniesienia, gdy gęstnieje mrok spowijający nasz kraj, gdy pojawiają się gniew i bezsilność, pisarz znajduje swe ocalenie. Tworząc, może uwolnić krzyk, który więźnie mu w gardle.

Gdy przyglądam się literaturze krajów, które w swej historii miały okresy podobne do tego, który my przeżywamy obecnie, widzę, że właśnie wtedy pisarze osiągali wyżyny swego talentu. Ciężar przeżyć nadawał ich dziełom emocjonalną głębię, skłaniał do prób nakreślenia obrazu epoki i społeczeństwa, głębokich przemyśleń oraz poszukiwań formalnych. Oczywiście, mam tu na myśli dobrych pisarzy. W trudnych czasach pojawiają się też bowiem kiepskie dzieła stanowiące efekt podejmowanych przez literackie miernoty prób przypodobania się władzy; zazwyczaj są one rezultatem unikania niewygodnych tematów i oportunistycznej chęci zdobycia sławy.

 

Żyjemy w czasach, gdy odpowiedzialność pisarza wystawiana jest na próbę

Zaliczam się do tych, którzy wierzą w odpowiedzialność pisarzy i artystów. Nie mam tu na myśli zobowiązań wobec kraju, narodu czy państwa, lecz sięgającą znacznie głębiej odpowiedzialność wobec człowieka, świata, życia.

Jako pisarka z Turcji uważam, że żyjemy w czasach, gdy nasza odpowiedzialność zostaje po raz kolejny wystawiona na próbę. U progu nowej ery świat przeżywa bolesny okres przejściowy, który szczególnie głęboko odczuwany jest w moim kraju i regionie.

Wojna, prowadzona w imię interesów koncernów zbrojeniowych, krajów sprzedających broń i supermocarstw starających się wzmocnić własne wpływy w tej części świata, niesie śmierć setkom tysięcy ludzi, miliony wygania z ich domów, bombami zrównuje z ziemią miasta i zadaje przyrodzie rany, które nie zagoją się przez dziesiątki lat. Wkraczając na terytorium sąsiednich państw, Turcja włącza się do tej wojny. Militarne operacje w Syrii prowadzone są rzekomo po to, by „chronić nasz kraj przed atakami terrorystycznymi”. Gdy budzimy się każdego ranka, z szumnie ogłaszanego raportu sztabu generalnego dowiadujemy się, ilu terrorystów zostało zabitych. Liczba tureckich żołnierzy „poległych w boju śmiercią męczennika” podawana jest znacznie cichszym głosem, ale trudno nie zauważyć, że z każdym dniem wzrasta.

Z drugiej strony wojna z syryjskimi Kurdami, którzy zorganizowali się, by walczyć o swoją ziemię, swoje życie i tożsamość, jest jak wbicie sztyletu prosto w serce Kurdów zamieszkujących południowo-wschodnią Turcję. W ten sposób wojna toczona poza granicami przenosi się do wnętrza kraju, a jej atmosferę odczuwamy wszyscy.

W tej atmosferze coraz mocniej wzbiera fala szowinistycznego nacjonalizmu podsycanego przez władze, które mają pod kontrolą media i nie zezwalają na ekspresję jakichkolwiek opozycyjnych poglądów. Wystarczy wyrazić pragnienie, by nastał pokój, powiedzieć: „Dość wojny, niech przestaną umierać dzieci, niech ludzie już nie giną, dość zabijania”, a zostaje się uznanym za zdrajcę ojczyzny. Czy w takich warunkach pisarz może milczeć? Czy świat literacki może zamknąć oczy i udawać, że nie widzi tego, co się dzieje? Oczywiście, że może. Lecz jeśli twórca będzie milczał, niczym trzy małpki zasłoni oczy, usta i uszy, jego dzieła naznaczone zostaną powierzchownością, sztucznością, przeciętnością. Niekiedy on sam tego nie zauważy, nawet czytelnik może w pierwszej chwili tego nie dostrzec, ale literatura to zapamięta.


Niebezpieczeństwa czyhające na pisarza zaangażowanego

Odpowiedzialność pisarza jest jednocześnie pułapką zastawioną na jego twórczość. Tym, co stanowi największe niebezpieczeństwo dla autora w czasach, gdy jego odpowiedzialność zostaje poddana próbie, jest brak wyznaczonych granic odpowiedzialności i nieokreśloność tego, przeciwko czemu ma się zaangażować. Nie mówię tu o zaangażowaniu politycznym, wiązaniu się z władzą czy konkretną ideologią. Ten rodzaj zaangażowania niemal zawsze szkodzi literaturze, a w jego wyniku powstają dzieła niemające z nią wiele wspólnego – to raczej dydaktyczno-propagandowe teksty nieodporne na działanie czasu.

Z wojny, dyktatury, represji, okrucieństwa i dyskryminacji może zrodzić się ktoś taki jak Franz Kafka czy Milan Kundera, albo popularny pisarz, któremu swego czasu dane było rozbłysnąć dzięki poparciu władzy, a dziś już nikt o nim nie pamięta. Tragiczne losy kraju i społeczeństwa mogą zaowocować Terra nostra Fuentesa i Miastem białych kart Saramago, albo tekstami przypominającymi oficjalny podręcznik do historii.

Autor tworzący w trudnych czasach porusza się po krawędzi cienkiej jak ostrze brzytwy. Jeśli w sercu swego pisarstwa nie umieści człowieka i nie uwzględni wielowymiarowości oraz uniwersalności jego losów, jeśli nie opowie o jednostce porwanej przez społeczno-polityczne burze, wówczas dzieło, które stworzy, będzie bohaterskim eposem, krzykiem gniewu czy jękiem bólu, ale nie będzie literaturą.

 

Rola literatury

Zadaniem literatury jest zamienić w słowa nierzadko tragiczny ludzki los i pokonując przestrzeń i czas, dotrzeć z nim do innych ludzi, innych społeczeństw i w inne epoki. W ten sposób wielka przygoda ludzkości zostaje uzupełniona i przekazana dalej, przez kolejne pokolenia.

Zadaniem literatury jest przenieść zarówno w przestrzeni, jak i w czasie cierpienie i radość, uczucia i nadzieje ludzi z czterech stron świata: ból zastrzelonego na ulicy kurdyjskiego chłopaka, nieukojony od lat smutek argentyńskich matek, które straciły synów i córki, przeżycia odpędzanych z granic Europy bezradnych uchodźców oraz ostatnie słowa dziewczynki umierającej z głodu i braku lekarstw w niszczonej wojną i embargiem Syrii: „Gdy pójdę do Pana Boga i powiem mu, co zrobiliście, ukarze was”.

Dzieła, którym udaje się pokonać czas, stają się częścią literackiego kanonu. Ta zdolność łączy Annę Kareninę z Panią Bovary, Ferhada i Szirin z Romeem i Julią, Sto lat samotności Márqueza z Obfitymi piersiami, pełnymi biodrami Mo Yana, Proces Kafki z Żelazną stopą Londona.

 

Represje wyzwalające kreatywność

Pisarz, który zdoła ochronić swą niezależność i wolność myśli przed ograniczeniami, jakie chcą nań nałożyć władze, w warunkach nacisku politycznego może stać się jeszcze bardziej kreatywny i osiągnąć pełnię literackiego wyrazu. Represje mogą stać się czynnikiem inspirującym i stymulującym tworzenie. Sięgnę po przykład mojego kraju. W dzisiejszej Turcji, w której rządy niekryjących proislamskich sympatii skrajnych nacjonalistów i militarystów przeradzają się powoli w autokratyczny system, gdzie cała władza skupiona jest w rękach jednego człowieka, przyczyną rozkwitu literatury jest to, że stała się ona narzędziem oporu wobec ciemności, w której pogrąża się społeczeństwo. Wielu pisarzy, zarówno młodych, jak i doświadczonych, stara się przemówić do czytelnika, sięgając w swych tekstach w przeszłość lub koncentrując się na współczesności. W zaskakującym tempie pojawiają się nowe nazwiska, wzrasta liczba wydawanych tytułów i wielkość nakładów. Organizowane w niemal każdym mieście targi książki przyciągają dziś znacznie więcej zwiedzających niż dawniej. Literatura staje się orężem w walce z opresyjnym reżimem, oznaką oporu, przestrzenią, w której można swobodnie zaczerpnąć powietrza.

Żyjemy w świecie pełnym paradoksów. Książek, które są powszechnie dostępne w księgarniach, nie można przekazać ludziom osadzonym w więzieniach. Tytuły konfiskowane podczas policyjnych nalotów jako dowody przestępstwa leżą jednocześnie wystawione w witrynach. Mimo ostrożnej postawy i autocenzorskich skłonności niektórych wydawnictw pisarze wciąż tworzą i publikują. Jest to zapewne wynikiem zarówno pewnej odporności naszego świata literackiego i rynku księgarskiego, które wcześniej nieraz już były obiektem nacisków, jak też tego, że ingerencja obecnych rządów w literaturę, czy to w prozę, czy w poezję, nie manifestuje się jeszcze zbyt silnie. W ten sposób wbrew życzeniom i planom władz politycznych turecka literatura, choć zmaga się z trudnościami, nie rezygnuje z poszerzania swojego pola i pogłębiania niesionych treści.

Często powtarza się dziś słowa: „Cała nadzieja w literaturze”. Staramy się, by brzmiały one donośnie, odbijały się echem, docierały daleko. Mamy bowiem świadomość, że trudne dni przeminą, a to, co napiszemy, pozostanie. I choć może nie będzie mi dane tego zobaczyć na własne oczy, moje książki dotrą do czytelników z przyszłości. Oczywiście, o ile uda mi się nie ugiąć pod ciężarem teraźniejszości i nie poddać się jej – jeśli zatem zdołam stworzyć dobrą literaturę.

Tego, co zapisane piórem, toporem nie wyrąbiesz” – mawiali nasi przodkowie. Dziś do pisania używamy nie pióra, lecz komputera. Mamy też nowe powiedzenie: „Tego, co wystukane na klawiaturze i zapisane w chmurze, nie wykreślisz, konfiskując książki i posyłając pisarzy do więzienia”.


Przełożyła Anna Akbike Sulimowicz

Oya Baydar jest socjolożką, dziennikarką, pisarką i aktywistką społeczną, zajmuje się tematyką kurdyjską. Po polsku ukazały się jej dwie powieści: Utracone słowo (przeł. Anna Akbiké Sulimowicz) oraz W cieniu judaszowców (przeł. Barbara Niedźwiecka).

Fot. Atasoy.emrah (cc by-sa 4.0) commons.wikimedia.org

 

Prezentujemy artykuły autorów tureckich, którzy będą gośćmi Miesiąca Spotkań Autorskich we Wrocławiu – tegorocznym gościem honorowym festiwalu, który odbędzie się w dniach 2 lipca-1 sierpnia w Mediatece (filii wrocławskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej), będzie Turcja. NEW jest patronem medialnym festiwalu.

 

 


Powrót
Najnowsze

Kaspijska szachownica

17.08.2018
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Dwadzieścia lewów albo śmierć

16.08.2018
Karl-Markus Gauss
Czytaj dalej

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Dżihadyści nie chcą wojny

08.08.2018
Zbigniew Rokita Marcin Mamoń
Czytaj dalej

Historiozofia nieustającej walki

02.08.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Kwestia karelska

30.07.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu