Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Tbilisi Pride
2019-06-20
Wojciech Wojtasiewicz

Wczoraj w atmosferze zastraszenia, ataków fizycznych i gróźb śmierci wystartował pierwszy w historii Gruzji tydzień dumy osób LGBT pod nazwą Tbilisi Pride.

 

Skrajnie prawicowi przeciwnicy wydarzenia od wielu dni próbują na wszelkie sposoby zniechęcić organizatorów od realizacji planów, do których przygotowywali się miesiącami. Wczoraj pod biurem Tbilisi Pride doszło do demonstracji adwersarzy aktywistów LGBT, w związku z czym musieli w trybie nagłym opuścić budynek. Wcześniej dwóch z aktywistów – Giorgi Tabagari i Tamaz Sozaszwili – otrzymali anonimowe smsy z groźbami śmierci. Grożono im odcięciem głów jeszcze przed zapowiedzianym na najbliższą sobotę Marszem Godności.

 

Ścigani i ścigający

Wczoraj wieczorem miał odbyć się pierwszy z trzech punktów imprezy – spektakl teatralny „Przemiana” na podstawie opowiadania Franza Kafki. Do ostatniej chwili nie było wiadomo dokładnie, o której i gdzie zostanie pokazane przedstawienie.

Pokaz spektaklu teatralnego

Pokaz spektaklu teatralnego "Przemiana" Franza Kafki.

 

– Z salą mieliśmy problem od samego początku. Najpierw, już kilka tygodni temu, wynajęliśmy i zapłaciliśmy za salę teatralną mieszczącą się przy jednej z głównych ulic Tbilisi – Dawida Budowniczego (Agmaszenebeli). Powiadomiliśmy o tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ze względów bezpieczeństwa. Kilka dni później otrzymaliśmy informację, że najem jest nieaktualny ze względów na planowany wcześniej remont. Jednak jedna z osób wygadała się, że właściciele sali otrzymywali z Ministerstwa telefony z naciskami w sprawie odmowy najmu – mówi w rozmowie z „Nową Europą Wschodnią” jedna z organizatorek Tbilisi Pride, Nino Bolkwadze.

– Następnie na najem sali zgodził się nasz znajomy gej, który prowadzi własny lokal. Jednak na cztery dni przed spektaklem, płacząc poinformował nas, że nie może nam udostępnić sali. Mówił, że otrzymywał telefony. Powiedziano mu, że jeśli nie posłucha nakazów MSW, to będzie mieć poważne problemy – dodaje Nino Bolkwadze.

– W końcu udało się nam znaleźć dwie sale. Jedną na Gruzińskim Uniwersytecie Technicznym, a drugą we wspólnocie baptystycznej na obrzeżach Tbilisi. Pół godziny po tym jak poinformowałam MSW, że spektakl się odbędzie w pomieszczeniu uniwersyteckim, otrzymałam informację, że zmierzają na miejsce bojówkarze skrajnej prawicy, którzy urządzą nam pogrom. Musieliśmy odwołać spektakl w tym miejscu. Udało się nam przewieźć sto spośród dwustu osób autobusami. Pierwotnie spektakl miało zobaczyć aż sześćset osób. Ostatecznie odbył się w budynku wspólnoty baptystycznej. Oczywiście, mogłam nie informować MSW. Jednak jeśli by na nas napadnięto, policja mogłaby umyć ręce, twierdząc, że nie znała miejsca wydarzenia – tłumaczy dalej Nino Bolkwadze.

 

Odwołajcie marsz!

Kulminacyjnym punktem imprezy, której celem jest walka o prawa osób LGBT w Gruzji i z ogromną homofobią panującą w gruzińskim społeczeństwie, ma być tzw. Marsz Godności, czyli przemarsz przez centrum Tbilisi aktywistów LGBT, ich przyjaciół, członków rodzin, jak również przedstawicieli korpusu dyplomatycznego i wszystkich chętnych. Zapobiec demonstracji próbują środowiskaskrajnej prawicy na czele z biznesmenem mającym powiązania z Federacją Rosyjską, Lewanem Wasadze. Kilka dni temu zapowiedział powołanie własnych sił, które zadbają o porządek na ulicach Tbilisi i nie pozwolą na propagowanie „ideologii gejowskiej”. Sprawą zajął się MSW, który poinformował, że za bezpieczeństwo Gruzinów odpowiada wyłącznie policja, a nie samozwańcze siły porządkowe. Wasadze musiał spuścić z tonu i odwołać swoją zapowiedź. Jednak nadal pozostaje aktywny – zwołuje wiece oraz przewodzi demonstracjom sprzeciwu wobec Tbilisi Pride.

– Otrzymaliśmy wczoraj informację od dziennikarza, że ludzie Wasadzego zamierzają otoczyć nasze biuro. Podjęliśmy decyzję o natychmiastowym opuszczeniu budynku – mówi w rozmowie z „Nową Europą Wschodnią” jeden z organizatorów Tbilisi Pride i jego twarz medialna – Giorgi Tabagari.

Postawa MSW i policji wobec Tbilisi Pride jest niejednoznaczna. Z jednej strony policja zabezpieczyła zarówno biuro, jak i zeszłotygodniowy happening aktywistów. Z drugiej zaś przedstawiciele resortu na spotkaniach z organizatorami cały czas podkreślają, że nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa uczestnikom marszu i apelują o jego odwołanie. Na to nie chcą zgodzić się aktywiści.

– Policja i urzędnicy resortu każdego dnia namawiają nas do zrezygnowania z Marszu Godności bądź proponują nam, żeby odbył się w przestrzeni zamkniętej – na przykład na stadionie albo w klubie. Rząd i politycy partii rządzącej nie chcą podpaść Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej oraz bardzo licznemu elektoratowi konserwatywnemu przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi jesienią przyszłego roku – tłumaczy jedna z organizatorek Tbilisi Pride, Miriam Kwaracchelia.

– Policja ma odpowiednie środki, żeby zabezpieczyć marsz, ale tego nie chce zrobić ze względów politycznych. Rząd jest w trudnej sytuacji – dodaje Miriam Kwaracchelia.

– Otrzymujemy pogróżki personale. Nasze rodziny i przyjaciele są zastraszani. Ja dostałem smsa, w którym ktoś napisał, że obetnie mi głowę jeszcze przed marszem i zostanie bohaterem – mówi kolejny z organizatorów Tbilisi Pride, Tamaz Sozaszwili.

Gruzińska Cerkiew Prawosławna w trzech oświadczeniach zaapelowała do gruzińskich władz o niedopuszczenie do Marszu Godności. Patriarcha Gruzji Eliasz II uznał, nie po raz pierwszy zresztą, że homoseksualizm jest grzechem, a zapowiadane wydarzenie jest sprzeczne z gruzińskimi wartościami i tradycją.

 

Konferencja i marsz

Drugim zaplanowanym wydarzeniem Tbilisi Pride jest międzynarodowa konferencja z udziałem działaczy gejowskich z krajów Europy Środkowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej (m.in. z Armenii, Turcji, Ukrainy oraz Chorwacji). Paneliści będą dyskutować na temat ustawodawstwa antydyskryminacyjnego w regionie, dostępu osób LGBT do systemu ochrony zdrowia, praw osób transseksualnych czy wzrostu znaczenia sił radykalnych w Gruzji. Konferencja ma się odbyć w jednym ze znanych tbiliskich hoteli. Na razie brak informacji na temat ewentualnych problemów z salą.

Demonstracja aktywistów LGBT w centrum Tbilisi

Demonstracja aktywistów LGBT w centrum Tbilisi

 

W dalszym ciągu godzina oraz miejsce Marszu Godności pozostają nieznane. I najpewniej będą utrzymywane w tajemnicy do ostatniej chwili ze względów bezpieczeństwa. Trudno ocenić, ile osób weźmie udział w demonstracji. Wiele obawia się o swoje bezpieczeństwo, a nawet życie.

Ten strach jest całkowicie uzasadniony. Wczoraj wieczorem na stacji Rustaweli w metrze w Tbilisi doszło do ataku na dwóch młodych mężczyzn. Jeden z nich miał dredy, drugi natomiast różową koszulkę. Padło podejrzenie, że mogą być homoseksualistami. Interweniowała policja.

– Pomimo ambiwalentnej postawy MSW i pogróżek sił skrajnie prawicowych, organizatorzy Marszu Godności podjęli słuszną decyzją. Demonstracja się odbędzie. Nie można ulegać szantażowi – tłumaczy „Nowej Europie Wschodniej” liderka Partii Republikańskiej, Chatuna Samnidze. Jej ugrupowanie jest jednym z niewielu na gruzińskiej scenie politycznej, które popiera prawa osób LGBT. Rządzące Gruzińskie Marzenie, jak również główna siła opozycyjna – Zjednoczony Ruch Narodowy – starają się sprawę przemilczeń lub zlekceważyć. Kilka dni temu premier Gruzji Mamuka Bachtadze stwierdził, że w Gruzji nie ma problemu homofobii, a jeśli nawet takie zjawisko występuje, to jest ono sztucznie wyolbrzymiane.

– W ostatnich dniach i tygodniach można zaobserwować wyraźną zmianę nastawienia polityków do kwestii praw osób LGBT. We wszystkich studiach telewizyjnych mówi się na ten temat. W mojej ocenie nie będzie powtórki z wydarzeń z 2013 roku [miało wtedy miejsce w centrum Tbilisi zgromadzenie kilkunastu aktywistów LGBT – stanęła im na przeciw dziesięciotysięczna agresywna kontrdemonstracja; działacze LGBT zostali ewakuowani przez policję, doszło do zamieszek ulicznych – przyp. WW]. Policja zapewni porządek. MSW ma kontakt z liderami skrajnej prawicy i może na nich wpłynąć, żeby stonować nastroje – dodaje Chatuna Samnidze.

Policja faktycznie podejmuje pewne działania w tym zakresie. Jeden z liderów antygejowskich demonstracji Guram Palawandiszwili został dzisiaj zatrzymany za stawianie oporu siłom porządkowym.

O zapewnienie prawa do swobodnego demonstrowania i wyrażania swoich poglądów do rządu Gruzji zaapelował m.in. Sekretariat Stanu USA, Amnesty International oraz grupa deputowanych LGBT w Parlamencie Europejskim.

***

Najbliższe dni z pewnością będą niezwykle napięte. Gruzińskie państwo stoi przed ogromnym wyzwaniem – musi zapewnić wszystkim swoim obywatelom, bez względu na poglądy polityczne, orientację seksualną czy płeć, prawa do swobodnego zgromadzania się i prezentowania swoich postulatów. Gruzja pokaże czy jest krajem demokratycznym, który na poważnie myśli o integracji z Zachodem (UE i NATO) czy podążać będzie drogą Rosji, w których prawa osób LGBT ma się za nic.

 

Zachęcamy do obserwowania profilu Tbilisi Pride na facebooku.

Na portalu dostępny jest również film promujący wydarzenie.

 

Fot. https://www.facebook.com/TiflisPride/


Powrót
Najnowsze

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

Lublin: Giedroyć, Osadczuk i stosunki polsko-ukraińskie

14.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

10.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Szaleństwo, głupota czy metoda

10.09.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Wymiana więźniów: sukces czy porażka?

09.09.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu